buddyzm, kobieta, dakini (Fot. Nile / Pixabay)

Żeńscy Buddowie i Bodhisattwowie w buddyzmie tybetańskim

Każdy buddysta, aby w pełni rozwinąć umysł, przyjmuje schronienie w Buddzie, w Dharmie (różnorodnych metodach osiągnięcia tego celu, przekazywanych przez Buddę) oraz w praktykujących we wspólnocie przyjaciołach określanych jako Sangha. Na koniec przyjmują schronienie również w Lamie. Lama ma trzy aspekty. Pierwszym aspektem jest błogosławieństwo tj. dobra energia, dzięki której praktykujący są w stanie się otworzyć. Drugim aspektem jest jidam tj. związek umysłu praktykującego z jego oświeconą naturą, budowany przez rozmaite praktyki medytacyjne. Trzeci aspekt to ochrona, wyrażana przez strażników, którzy w rzeczywistości są aktywnością wszystkich Buddów. Strażnicy, którzy zostaną niżej przedstawieni, stanowią właśnie część schronienia w Lamie.

Strażnicy ci działają na cztery sposoby. Ich pierwsza aktywność polega na uspokajaniu, przynoszeniu pokoju i dobrych uczuć. Druga na pomnażaniu i ukazywaniu pełni możliwości. Trzecia na przyciąganiu, wzniecaniu uczuć. Czwarta natomiast na ochranianiu. O tym, jaką aktywność przejawia dany Budda lub Bodhisattwa informuje ich wygląd. Kiedy wyrażają aktywność uspokajającą, najczęściej przybierają barwę białą. Kiedy pomnażają, mają kolor żółty (kolor żyznej ziemi). Jeśli przyciągają i budzą uczucia, przedstawia się je jako niebieskie lub czerwone formy w zjednoczeniu tzw. jab-jum. Kiedy zaś ich funkcją jest ochranianie przybierają kolor czarny, czarno-niebieski lub biały.

Prezentację żeńskich Buddów i bodhisattwów rozpocznę od uważanej za królową wszystkich dakiń Wadżrajogini (Wadżrawarahi). W anuttarajogatantrze jest ona główną i najczęściej wykorzystywaną w praktyce dakinią. W swojej mandali stoi na trójwymiarowym trójkątnym źródle dharm. Ta forma wpływa na istotę tantryka, gdy on/ona wizualizuje Wadżrawarahi. Skutkiem tego jest aktywizacja wewnętrznych energii, które rozpuszczają poczucie istnienia czegoś wewnętrznego i zewnętrznego, i rodzą odczucie wszechprzenikającej, naenergetyzowanej przestrzeni, będącej pierwotną mądrością i pewnego rodzaju transcendentalną żądzą i błogością.

Wadżrawarahi jest nazywana także Diamentową Maciorą lub też Niezniszczalną Maciorą. Przydomki te zyskała sobie dzięki temu, że z boku jej ludzkiej głowy wychodzi głowa dzikiej świni. Może ona wyobrażać połączenie zarówno zwierzęcych, jak i ludzkich, mrocznych i jasnych, nieświadomych i świadomych części człowieka. Oba te aspekty mają swoje święte cechy i oba są potrzebne, żeby uzyskać moc bogini.

Jidam Czakrasamwary i Wadżrawarahi (Rys. Wikipedia)
Jidam Czakrasamwary i Wadżrawarahi (Rys. Wikipedia)

W swojej mandali Wadżrawarahi jest czerwoną postacią otoczoną przez cztery dakinie: niebieską, żółtą, czerwoną i zieloną. Wszystkie dakinie w jej orszaku wyglądają tak samo jak ona. Jedyne, co je wyróżnia, to ozdoby symbolizujące ich rodziny na zakrzywionych nożach. W wizerunkach dakini zwykle pojawiają się trzy główne atrybuty: zakrzywiony nóż (kartik), trójzębne drzewce (khatwanga) i wypełniona krwią czarka z czaszki (kapala).

Dakini w prawej dłoni, uniesionej jakby do uderzenia, dzierży zakrzywiony nóż, który odcina złe przywiązania i nawyki. Lewa dłoń Wadżrawarahi trzyma kapalę, która symbolizuje pochwę. Krew zaś (rakta) stanowi esencję dakini, czerwoną bodhiczittę (żeński odpowiednik nasienia) białej bodhiczitty (myśli bodhi, myśli skierowanej ku oświeceniu). Tą krew uważa się również za formę lub zjawiskowe doświadczenie. Natomiast czarkę z czaszki za otoczenie lub podstawową przestrzeń. Trójząb (khatwangi), który dakini stawia pionowo na ziemi i opiera w zgięciu lewego łokcia, wyobraża przemianę trzech trucizn: namiętności, gniewu i niewiedzy. Khatwangi w całości oznacza ukrytego, męskiego partnera dakini.

Tsultrim Allione dostrzega w tym pewną inspirację dla kobiet z zachodniego kręgu kulturowego, gdzie wyraźnie brak takich obrazów żeńskości, z którymi mogłyby się utożsamiać. Według tej autorki, kobiety są wyraźnie hamowane, tak by nie rościły sobie prawa do własnej kobiecej mocy, by nie odbierały siebie pozytywnie, gdy są stanowcze i gniewne. Mają być uległe i nikomu nie zagrażać. Toteż obraz gniewnej dakini, trzymającej drzewce swego partnera, stanowi dla nich interesującą alternatywę. Nie wyklucza to też rzeczywistego i namiętnego związku z prawdziwym mężczyzną. To ją niejako zrównuje z mężczyzną. Nie występuje już ona z pozycji ubóstwa, jako ta, która musi być przez mężczyznę dopełniona, lecz jako przebudzona do dawania i przyjmowania. Kobieta i mężczyzna jawią się tu więc jako oddzielne całości, które dzielą się bogactwem swych energii, a nie jako części, które się nawzajem uzupełniają.

Dakini mądrości Simhamukha, (tyb. Sengdongma) to gniewne, żeńskie bóstwo usuwające przeszkody wywołane przy pomocy czarów i czarnej magii. Jest ona przedstawiana jako gniewna i tańcząca. Ma ciemnoniebieskie ciało. Jest niezwykle groźna. Ma lwią głowę i dwoje ramion. To lwie oblicze jest lekko zwrócone w prawo. Jego wyraz jest groźny i gniewny. Z jego trzech czerwonych oczu wydobywają się błyskawice. Na twarz opadają długie, czarne, żelazne włosy. Są specjalnie rozwiane w różnych kierunkach, jak w czasie burzy. W prawej dłoni unosi ona ku niebu pięcioramienną wadżrę, a w lewej dłoni, tuż przy sercu trzyma naczynie z czaszki wypełnione krwią (podobnie jak Wadżrawarahi,
o której była mowa wcześniej). O jej lewe ramię oparte są drzewce khatwangi. Biodra ma przepasane tuniką z tygrysiej skóry. Na ramionach ma płaszcze ze skóry słonia i skóry zdartej z człowieka. Przystrojona jest ozdobami kojarzonymi z polami kremacyjnymi. Na szyi ma girlandę wysuszonych i świeżo ściętych ludzkich głów, jak również wisiorek z ludzkich kości. Ozdabiają ją różnego rodzaju atrybuty gniewnych bóstw, a w jej pępku jest Słońce i Księżyc. Jej nogi są rozchylone w skocznym tańcu, podczas gdy ona sama stoi pośród rozpalonych płomieni mądrości.

Simhamukha (Rys. Wikipedia)
Simhamukha (Rys. Wikipedia)

Wbrew pozorom, Simhamukha nie ma przerażać praktykującego. Ludziom Zachodu bardzo trudno jest zrozumieć buddyjskie spojrzenie na tego rodzaju zatrważające, ociekające krwią obrazy. Niemniej jednak, pomimo swej gniewnej formy Simhamukha jest manifestacją oświeconej świadomości Buddy, a jej naturą jest współczucie. Simhamukha ukazuje swą gniewną twarz tylko po to, by poskromić błądzące istoty.

Achi Chökyi Drolma, według przedstawionego wcześniej podziału systematyzacji buddyjskich bóstw, to obrończyni dharmy, wywodząca się ze szkoły kagju. Na tankach jest ona zazwyczaj przedstawiana jako postać białego koloru, na śnieżnym lwie (legendarnym zwierzęciu Tybetu) lub w pozycji stojącej. Jej usposobienie nie jest gniewne, jak w przypadku większości obrońców Dharmy, lecz łagodne. Obrończynią dharmy, i to jedną z naczelnych w Tybecie, jest także Dorje Yudrönma. Na różnych malowidłach sakralnych można ją rozpoznać po tym, że w prawej ręce trzyma pięciokolorową strzałę, a w lewej srebrne lustro. Stąd jej powiązanie z praktyką, w której jako środek do oświecenia wykorzystuje się lustro.

Achi Chökyi Drolma (Rys. Wikipedia)
Achi Chökyi Drolma (Rys. Wikipedia)

Głównym potężnym strażnikiem nauk w szkole ningmapa i w dzogczen jest Ekadziati. Jej imię oznacza „Pojedyncze Narodziny”. Przedstawiana jest w formie groźnej dakini, posiadającej jedno oko, jeden ząb, jeden kosmyk włosów, jedną pierś – co jest personifikacją niedualnej pierwotnej natury energii. Tańczy na zwłokach pokonanego ego. Jest odziana w zdartą z człowieka skórę i koronę z pięciu czaszek. Na sobie ma zawieszony naszyjnik z ludzkich czaszek. W prawej ręce dzierży jak berło zwłoki tego, kto wypacza nauki. W lewej ręce trzyma pokonanego demona i serce wroga.

Ekajati (Rys. Wikipedia)
Ekajati (Rys. Wikipedia)

Mniej przerażająca, ale i mniej znana jest Kakasya, jedna z opiekuńczych bogiń, przedstawianych z ptasią głową. Pełni funkcję yidam i ma twarz wrony. Jest szczególnie popularna w Mongolii.

Spośród wielu kobiecych bóstw, na uwagę zasługuje również żeński bodhisattwa Kuan Yin. Ma on wiele imion. W Chinach jest znany również jako Kwan Yin, Quan Yin, Guanyin lub Koon Yum. W Japonii spotkamy go pod imieniem Kannon lub Shokanzeon Bosatsu, a w Korei jako Kwanseum Bosal lub Kwan Um. Jest uważany za odpowiednik tybetańskiego Bodhistattwy Awalokiteśwary, ale ma też wiele cech wspólnych z tybetańską Tarą.

Godna wspomnienia w tym miejscu jest też Kurukulla, (tyb. Rygdziema) – bogini, której aktywnością jest kontrolowanie różnych sił i energii. Przedstawiana jest jako energicznie tańcząca czerwona postać z jedną twarzą i czteroma ramionami. Jedną parą rąk napina łuk ze strzałą, które zrobione są z kwiatów. W tradycji gelug Kurukulla jest czasami utożsamiana z Czerwoną Tarą, ale jej funkcji nie można w pełni określić jako yidam. Większe podobieństwo przejawia mongolska Lamanteri, która jest gniewna, ma dodatkowo trzecie oko i pięć par ramion.

Kurukulla (Rys. Wikipedia)
Kurukulla (Rys. Wikipedia)

Nie można też zapomnieć o Maczig Labdrön, uważanej za inkarnację Jeszie Tsogjal. Zasłynęła głównie z nauczania mahamudry cie. Szczegółowo została omówiona w dołączonym na końcu dysertacji słowniku biograficznym.

Jeśli przedstawiony tu wykaz bóstw ma być w miarę kompletny, nie można pominąć postaci, jaką jest Mandarava. To postać historyczna, indyjska księżniczka i duchowa partnerka Padmasambhawy (później związana również z Yeshe Tsogyal), pionierka buddyzmu w Tybecie. Uznawana jest za yidam długiego życia. W dłoniach trzyma strzałę (symbol szkoły dżogczen) i lustro (symbol czystego, znającego naturę wszechrzeczy umysłu).

Zaszczytne miejsce w tym „boskim orszaku” zajmuje również Marici, (tyb. Ozer Czenma), która pomaga przezwyciężyć strach i obawy. Jest żeńskim yidam związanym ze Słońcem i ze świtaniem. W Tybecie nazywana jest Öser Chenma (Wilka Światłość). Jej mantra jest tradycyjnie wykorzystywana przez wszystkich podróżujących. Jej wyznawcy wyobrażają sobie Marici jako postać, która ma pomarańczowe ciało (kolor świtającego słońca), trzy twarze, osiem ramion i dwie nogi. Centralna twarz jest pomarańczowa i uśmiechnięta, prawa twarz jest czerwona, a lewa twarz jest biała i przedstawia knura i ma troje oczu. W jednej z jej dłoni trzyma topór.

Oprócz wymienionych już bóstw, warto poznać Mayadevi (zwana także Maya lub Mahamaya). To postać historyczna, matka Buddy Siakjamuniego. Zmarła niedługo po jego urodzeniu, ale istnieje wierzenie, że odrodziła się w jednym z nieb i że jej syn przekazał jej naukę o Dharmie, dzięki czemu ona również jest oświecona. Natomiast Najratmji to żeński Budda Mądrości, bardzo popularny w szkole kagju w Tybecie.

Niguma zaś była siostrą Naropy. Dzięki czystej karmie z poprzednich żywotów, miała wizję Buddy Wadźradhary i wyjaśnienia otrzymała bezpośrednio od niego. W jednej chwili osiągnęła ósmy poziom Bodhisattwy i stała się Dakinią Mądrości. Przedstawiana jako Czerwona Dakini, należąca do grupy „powietrznych wędrowniczek”. Czerwony kolor jej ciała oraz czaszka wypełniona krwią symbolizują namiętności, które dakini ta pomaga pokonać praktykującym w czasie prowadzonej przez nich medytacji.

Palden Lhamo to jedyna strażniczka Dharmy, obecna we wszystich szkołach buddyzmu tybetańskiego. Jest bardzo gniewna, jedzie na swoim ośle poprzez morze krwi, otoczona jest ogniem mądrości. Jej ciało jest ciemnoniebieskie. Ma jedną twarz i troje oczu. Na pępku ma Słońce, a na szczycie korony Księżyc. Ponad nią rozpościera się parasol (tradycyjnie uznawany za symbol zwierzchnictwa). Na tankach jest niekiedy przedstawiana również z dwoma lub czterema parami rąk.

Pradżniaparamita (nazywana też: „Wielką Matką” lub „Wielką Partnerką”, „Jum Czenmo”, „Matką Buddów” lub „Łonem tathagatów”) oraz Samantabhadri to pramatki wszystkich Buddów. Uosabiają pierwotną żeńskość. Uważa się je za żeńskie, ponieważ mają moc płodności i potencjalności, mimo iż jako zasada kosmicznej struktury nie są tylko męskie, ani tylko żeńskie (raczej dwupłciowe). „Wielka Matka” nie stwarza świata i nie ustanawia praw; dokonuje się to spontanicznie, a nie intencjonalnie; żeńskość po prostu spontanicznie się rodzi.

Pradżniaparamita
Pradżniaparamita

W buddyzmie tybetańskim symboliczną manifestacją „Wielkiej Matki” jest skierowany wierzchołkiem w dół trójkąt (czodziung – tzn. „źródło Dharm). Wyobraża on kosmiczną szyjkę macicy – bramę wszelkich narodzin. Trójkąt ten jest trójwymiarowy, ale nie materialny. Z zewnątrz jest biały, gdyż jest nieuwarunkowany i nie trwa. Natomiast krwisto czerwone wnętrze trójkąta to transcendentalna, ekstatyczna żądza. Wadżrajogini zarówno stoi na tym trójkątnym źródle dharm, jak i ma je w swoim „tajemnym miejscu”, będącym w przybliżeniu okolicą ludzkiego łona.   Według objaśnień, jakich w komentarzu do anuttara-tantry Wadżrawarahi w tradycji kagju, udzielił Trungpa Rinpocze, „źródło dharm” powstaje z pustki. Określają je trzy cechy: jest niezrodzone, nie trwa i nie ustaje. Esencjonalnie jest absolutną przestrzenią, zamkniętą granicą lub ramą. Przedstawia to współwyłaniającą się cechę mądrości i pomieszania, powstającą z pustki przestrzeni. Źródło dharm czasami jest określane jako kanał dla siunjaty (pustki) albo jako kosmiczna szyjka macicy. Kształt trójkąta, ostry u dołu i otwarty ku górze oznacza, że każdy aspekt przestrzeni może być od razu przyjęty – mikrokosmos i makrokosmos, zarówno najdrobniejsze, jak i największe sytuacje. Energia wypływająca z „Wielkiej Matki” rodzi dakinię.

Z kolei Sarasvati, tyb. Jangczenma to bogini studiowania i sztuki, niekiedy postrzegana jako łagodny i pokojowo nastawiony aspekt gniewnej Panden Lhamo. Jej najpopularniejsza forma jest przedstawiana jako biała postać z jedną twarzą, dwoma oczyma i jedną parą rąk. Istnieją jednak również tanki, na których ma ona dwie pary rąk.

Lista żeńskich bóstw, których nie można pominąć jest jeszcze długa. Sukkhasiddhi to jogini, która osiągnęła „tęczowe ciało” i urzeczywistniła naturę umysłu, stając się tym samym dakinią poza narodzinami, starością i śmiercią. Poszczególne człony jej imienia w sanskrycie to Sukha czyli „Wielka błogość”, „Wielka szczęśliwość”, zaś Siddhi to „urzeczywistnienie”. Osiągnęła ona wszystkie zwykłe i najwyższe siddhi oraz urzeczywistniła naturę wielkiej błogości. Początkowo była ona żoną i matką licznej rodziny, jednak mąż wygnał ją z domu, skąd udała się ona na długą wędrówkę. Trafiła w końcu do krainy Uddijany, gdzie najpierw podejmowała się różnych prac domowych, a później rozwinęła własny interes produkcji alkoholu. Pewnego dnia podarowała swój alkohol w ofierze wielkiemu joginowi Birłapie, który sprowadził ją do swojej samotni w górach. Praktykowała pod jego okiem oraz otrzymała wiele inicjacji i nauk. Ponieważ swoje praktyki wykonywała z wielką żarliwością, zmieniło to jej umysł, a także ciało tak, że pomimo wieku 61 lat wyglądała na 16-latkę.

Tara (Fot. stux / Pixabay)
Tara (Fot. stux / Pixabay)

Tara (Wyzwolicielka) to żeński Bodhisattwa w buddyzmie tybetańskim, uosobienie współczucia i miłosierdzia. Żeńska emanacja pierwotnego Buddy dharmakaji Amitabhy. Istnieje dwadzieścia jeden różnych przejawień sambhogakaji Tary, a każda jej forma ucieleśnia jeden określony aspekt współczucia. Uważana jest za (śakti) małżonkę Awalokiteśwary. Jest „matką wyzwolenia”. Najbardziej powszechny jej aspekt to Sitatara lub Dolkar Biała Tara. Znana też jest pod nazwą Koło spełniające życzenia i Cintachakra. Powiązana jest ze współczuciem, długim życiem, mocą uzdrawiania oraz pogodnością. Siedzi w pełnym lotosie. Jej szczególnym znakiem jest siedmioro oczu mądrości. Równie często wymieniana jest Sjamatara – Zielona Tara. Prawą stopę ma wysuniętą do przodu, na znak, że w każdej chwili jest gotowa pomagać innym. Prawą rękę trzyma opartą na kolanie w geście dawania, w lewej ma kwiat lotosu. To Budda oświeconych właściwości. Reprezentuje aktywny, energetyczny aspekt współczucia i miłosierdzia. Biała i Zielona Tara utożsamiane są odpowiednio z chińską i nepalską żoną tybetańskiego króla Soncen Gampo. Tybetańska wersja jej imienia to sGrol-ma. Czerwona Tara jest powiązana z przyciąganiem wszystkich dobrych rzeczy – Czarna Tara z mocą, Żółta Tara z bogactwem i dobrobytem, Niebieska Tara z przemienianiem gniewu. Oprócz tego, praktykujący wadżrajanę do rozwinięcia określonych wewnętrznych właściwości i zrozumienia nauk o współczuciu i pustce, w swojej praktyce wykorzystują zieloną Cittamani Tarę. Najczęściej z jej pomocy korzystają praktykujący na najwyższym poziomie Joga Tantry w tybetańskiej szkole Gelug.

Tseringma zanim została przyswojona przez buddyzm jako strażniczka długiego życia i górska bogini, nękała wielkiego jogina Milarepę. Na tybetańskich tankach jest przedstawiana jako biała postać jadąca na śnieżnym lwie z czarą długiego życia w dłoniach.

Ushnisha-sitatapatra to yidam przedstawiany jako biała postać, forma Tary o tysiącu twarzy, ramion i nóg. Wszystkie twarze mają troje oczu. Dodatkowo na każdej dłoni i stopie również znajduje się oko. Twarze po środku, podobnie jak ciało, są białe. Po prawej stronie są żółte, a po lewej zielone. Twarze z tyłu jej ciała są zaś czerwone. Na szczycie, ponad głową widnieje dodatkowo rząd niebieskich twarzy. W jednej z prawych dłoni dzierży „koło Dharmy” a w lewej strzały. Jej symbolem jest biała parasolka, którą trzyma również w jednej z lewych rąk.

Uśnisia Widżaji (tyb. Tsugtor Namdzialma) to białe, żeńskie bóstwo obdarzające błogosławieństwem długowieczności, żeński Bodhisattwa pomyślności, królowa-matka Oświecenia, zwana też „Duchowym Pokarmem Wszystkich Buddów”. Ma trzy twarze, dziesięcioro oczu i osiem ramion. W prawych dłoniach trzyma lasso, łuk oraz naczynie z nektarem nieśmiertelności. Ostatnia, prawa dłoń ma oko i jest ułożona w jednej z pozycji mudry. W jednej z lewych rąk trzyma miniaturową figurkę wyobrażającą Buddę. Pozostałe ma ułożone na kolanach w medytacyjnej postawie.

Yeshe Tsogyal uznawana jest za matkę buddyzmu tybetańskiego. Była partnerką Padmasambhawy. Na tankach przedstawiana jest jako czerwona, stojąca postać, trzymająca damaru w jednej dłoni. W drugiej dłoni dzierży zaś zakrzywiony nóż. Ze względu na związek z mistrzem Padmasambhawą jest ona jedną z najbardziej cenionych i znanych bogiń.

Yeshe Tsogyal (Rys. Wikipedia)
Yeshe Tsogyal (Rys. Wikipedia)

Te wszystkie żeńskie bóstwa są uważane przez buddystów za przejaw natury samego Buddy i służą im do codziennej praktyki. Posiadają one swoje męskie odpowiedniki, lecz kobietom zaleca się szczególnie pracę z tymi żeńskimi, gdyż w swej istocie są im dużo bliższe.

Reasumując, pozycja kobiety w buddyzmie zmieniała się wraz duchem czasu i w zależności od tradycji. Występują wyraźne różnice, jeśli chodzi o przyznawane im prawa na różnych poziomach nauk i w różnych szkołach buddyzmu.

We wczesnym buddyzmie therawady, wszystko, co żeńskie było wyrazem samsary, świata cierpienia i pożądania, drogą do ciągłych odrodzeń. Od tego świata należało się uwolnić. Mnisi z reguły opuszczali swoje żony i rodziny. Aby dotrzymali mnisich ślubów, wzbudzało się w nich lęk przed mocą i siłą przyciągania kobiet. Komentarze wczesnej literatury therawady (180 lat prz. Chr. do 200 lat prz. Chr.) sprawiają wrażenie, jakoby autor sprzeciwiający się kobietom, włożył Buddzie do ust swoje poglądy: „Jeżeli ulegniemy kobietom, które są źródłem wszelakiego zła, owo zło będzie się pomnażać”. Takie wypowiedzi są dowodem niezrozumienia źródeł palijskich, lub zostały sfałszowane z premedytacją.

W literaturze mahajany pojawiają się już bardziej pozytywne poglądy (Sutra Lotosu 100–200 r. po Chr. i Sutra Pradżniaparamity od 100 prz. Chr.) Tutaj wszystko, co kobiece, jest postrzegane jako spełnienie mądrości. Jest też mowa o wysokich żeńskich bodhisattwach. Mimo wszystko mówi się też o tym, że do osiągnięcia całkowitego oświecenia konieczne jest męskie ciało. Można to zrozumieć jako wyraz czasów, w których odrodzenie w żeńskim ciele było postrzegane jako negatywna karma, a kobiety doświadczały wielu ograniczeń w rodzinie i społeczeństwie.

Żeńskie aspekty Buddy stały się w Wielkiej Drodze znane pod koniec IV wieku, przez co w sposób radykalny odróżniała się od therawady, która akceptowała Buddę jedynie w postaci ojcowskiej.

W buddyzmie Diamentowej Drogi to, co żeńskie reprezentuje mądrość, podstawowe rozpoznanie oraz „pustkę”. Aspekty męskie natomiast symbolizują zręczne środki, metody i dynamikę. W Diamentowej Drodze występują różnorodne żeńskie aspekty Buddy. Mimo, że w Tybecie istniało wiele urzeczywistnionych kobiet, również i tam postrzegano żeńskie odrodzenie jako niższe od męskiego. Powodem – tak jak i w całej Azji – był system hierarchiczno–patriarchalny. Zinstytucjonalizowana religia Tybetu znajdowała się w rękach mężczyzn. Mimo to, to właśnie wadżrajana przyznała wreszcie kobietom należny im status, wprowadzając do praktyki różne żeńskie formy Buddów i bodhisattwów.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w zachodnich kręgach kulturowych. Od momentu, gdy 25 do 30 lat temu, buddyzm Diamentowej Drogi zaczął się rozprzestrzeniać na Zachodzie, kobiety pomagały przy budowie ośrodków buddyjskich, praktyce medytacyjnej oraz wcielały się w rolę nauczycielek w takim samym stopniu, jak mężczyźni. Oczywistym jest fakt, że buddyzm, który nie szanowałby kobiet nie przyjąłby się w świecie kultury Zachodu. Ostatecznie, gdy „pustka” zostanie rozpoznana, iluzja przynależności do konkretnej płci nie odgrywa już żadnej roli. Buddyjska nauka i droga nie są ani męskie ani żeńskie.

Więcej dowiecie się z książki Kobiety mądrości. Tajemne życie Maczig Labdron i innych Tybetanek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *