6 LISTOPAD – 42. rocznica Zielonego Marszu. Zdrajcy narodowi z Polisario sprzedają Saharę za ropę!

Mapa Maroka z Saharą i bez

Kwestia PONOWNEJ integracji terytorium marokańskiego to wciąż aktualny temat współczesnej polityki tego kraju. Czytam te wszystkie pro-wyzwoleńcze relacje o rzekomo okupowanej przez Maroko Saharze… i nie mogę się nadziwić. Świat nie kiwnie palcem w sprawie wolnej Palestyny, wolnego Tybetu czy wolnej Katalonii. Ale ODŁĄCZENIE Sahary od Maroka stawia sobie za punkt honoru. Bo tu przecież chodzi o prawa człowieka! Jakby Ci w Palestynie czy w Tybecie to nie byli ludzie… A może wyzwolimy Śląsk spod polskiej okupacji?! Absurd? Oczywiście! Taki sam jak z wyzwalaniem Sahary!

Dopiero kiedy sama zainteresowałam się, o co chodzi w konflikcie saharyjskim odkryłam, jak wiele mylnych informacji krąży na ten temat… mylnych i krzywdzących dla Maroka, które przeważnie określane jest jako okupant roszczący sobie prawo do tych ziem i bogactw naturalnych. Milczeniem pomija się jednak fakt, że Sahara od zawsze była marokańska (nie mauretańska, nie algierska, nie niepodległa… ale właśnie marokańska!) oraz rolę, jaką odegrało Maroko w poprawie infrastruktury Sahary Zachodniej. Jej mieszkańcy mają obecnie większe udogodnienia edukacyjne niż sami Marokańczycy. Nie wspomina się też o losie 1350 marokańskich jeńców wojennych przetrzymywanych przez domagający się stworzenia Arabskiej Demokratycznej Republiki Sahary (SADR) Ruch Polisario. Niektórzy turyści, po powrocie z Sahary Zachodniej opowiadają: Ludzie do nas wołali: „Welcome to Sahara. It’s my country – Sahara!”. Być może… Ale to tylko jedna strona medalu. Z drugiej – wielotysięczne demonstracje ludności z Sahary, która domaga się ponownego przyłączenia do Maroka. Bo całym swym sercem czują się jego obywatelami.

Mieszkańcy Sahary Zachodniej demonstrują za ponownym przyłączeniem do Maroka (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)
Mieszkańcy Sahary Zachodniej demonstrują za ponownym przyłączeniem do Maroka (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Trochę niezbędnej historii

We wczesnym średniowieczu dzisiejszą Saharę Zachodnią zajęły plemiona berberyjskie i arabscy Beduini. Od XI w. znajdowała się ona pod panowaniem władców Maroka. W 1346 roku do wybrzeży saharyjskich dotarli Portugalczycy, których w XV w. wyparli Hiszpanie.

Sahara Zachodnia, Maroko
Jak widać, niepodległa Sahara Zachodnia nigdy nie istniała. Od zawsze była to Sahara marokańska!

Do XIX w. kolonizacja europejska postępowała wolno, formalnie kraj był południową prowincją Maroka. W wyniku porozumień z Francją o podziale stref wpływów w Maroku i regionie Sahary, Hiszpania otrzymała dzisiejszą Saharę Zachodnią (tzw. Sahara Hiszpańska) i zmieniła status polityczny kraju z kolonii na hiszpańską prowincją zamorską. W 1963 roku ONZ wezwała Hiszpanię do rozpoczęcia procesu dekolonizacji Sahary Zachodniej, a w 1966 roku – do zorganizowania referendum w sprawie przyszłości Sahary Zachodniej. Jednocześnie Maroko, opierając się na argumentach natury historycznej, wysunęło swoje zrozumiałe roszczenia do tych ziem. Tak to wyglądało w dużym skrócie…

Czym był Zielony Marsz?

350 tys. Marokańczyków, uzbrojonych jedynie we flagi, portrety monarchy i nawiązujący do symboliki islamu zielony kolor, zebrało się w listopadzie 1975 roku w miejscowości Tarfaya (płd-zach. Maroko), czekając na sygnał od króla Hassana II, aby wkroczyć na zachodniosaharyjskie terytorium. Kiedy maszerujący dotarli do granicy z hiszpańską kolonią, Hiszpanie zabronili swoim żołnierzom otwierania ognia do manifestantów w celu uniknięcia rozlewu krwi. Pod presją „zielonego marszu, zawarto układ, na mocy którego Hiszpania opuściła Saharę Zachodnią, a jej obszar podzielono między Maroko i Mauretanię. Front Polisario proklamował równocześnie utworzenie niepodległej Arabskiej Demokratycznej Republiki Sahary, wszczynając wojnę partyzancką. Po wycofaniu wojsk mauretańskich z południowych regionów Sahary, w 1979 cały kraj znalazł się pod kontrolą Maroka. 1989 nasiliły się walki pomiędzy Marokiem a Frontem Polisario, który w 1991, dzięki mediacji ONZ, podpisał rozejm z armią marokańską. Jego warunki obejmowały przeprowadzenie referendum w sprawie uregulowania statusu politycznego Sahary Zachodniej.

Zielony Marsz (Fot. Zdjęcie archiwalne)
Zielony Marsz (Fot. Zdjęcie archiwalne)

O co toczy się wojna?

266 tys. kilometrów kwadratowych, czyli obszar porównywalny do Włoch pod względem wielkości, i do Cypru – pod względem zaludnienia. Gospodarka Sahary jest oparta głównie na eksploatacji ogromnych złóż fosforytów (w chwili rozpoczęcia ich eksploatacji w 1973 roku szacowano, że są to największe złoża na świecie, ok. 2 mld t). Do tego dochodzą wyjątkowo atrakcyjne złoża ropy naftowej. I tak oto, dochodzimy do starej, znanej prawdy… jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. A w tym przypadku właśnie o owe fosforyty i ropę! Kuszące są też zasoby rybne u saharyjskiego wybrzeża. I dostęp do oceanu! Tym oto sposobem marginalny dotychczas obszar stał się przyczyną wielostronnego konfliktu, w który zaangażowały się: Hiszpania, Maroko, Mauretania i Algieria.

Nie dziwiłoby mnie, gdyby liczne plemiona zamieszkujące obszar Sahary Zachodniej zapragnęły swojego własnego autonomicznego terytorium, i po wyjściu Hiszpanii, zaczęły wojnę o porzucone przez nich „niczyje” ziemie. Tak się jednak nie stało. Ludność Sahary przez lata żyła obok siebie i przyzwyczaiła się do tego stanu. Nie dochodzi między nimi do walk, ani konfliktów. Konflikt saharyjski to konflikt między sąsiadującymi z Saharą krajami, z których każde chce przy okazji coś dla siebie ugrać, coś wyszarpać, coś wydrzeć… Niemniej, Sahara Zachodnia historycznie początkowo była częścią Maroka, a nie Algierii czy Mauretanii (które, swoją drogą, przed kolonizacją też były marokańskie – Algieria częściowo, Mauretania całkowicie). A za domagającym się stworzenia oddzielnego, wolnego państwa Ruchem Polisario stoi… Algieria, której dostęp do oceanu bardzo by się przydał. Swoją drogą, jeśli Sahara wróci do Maroka, to cała ropa z Algierii popłynie również do Maroka. Takie już są prawa fizyki i natury. Inne państwa Afryki, które poparły roszczenia Polisario również nie dążą do sprawiedliwego zakończenia tego konfliktu. Nie leży to w ich interesie, gdyż ponowne przyłączenie Sahary Zachodniej do Maroka, czyniłoby z niego prawdziwą potęgę.

Strony konfliktu

  • Mauretania – wysunęła swoje roszczenia o byłe kolonie Sahary Hiszpańskiej, kiedy w 1975 r. odeszli stąd Hiszpanie. Szybko jednak zadowoliła się rekompensatą, co jasno pokazuje, o co naprawdę chodzi w tej wojnie. Mauretania borykała się jednak w tym czasie z własnymi, wewnętrznymi problemami. I wyraźnie sobie z nimi nie radziła. Dysponowała ona słabym wojskiem. Mauretański prezydent Moktar Ould Daddah nie potrafił poradzić sobie z partyzantami z Sahary Zachodniej. Ci z kolei atakowali nie tylko obszar okupowany przez Mauretanię, ale również bardzo ważne gospodarczo, kopalnie rud żelaza w Zouérat. Dwukrotnie dotarli też do stolicy Mauretanii – Nawakszut (1976, 1977). Nie zatrzymali ich nawet Francuzi, których samoloty zaatakowały wojska Polisario. Sytuacja wewnętrzna w Mauretanii skomplikowała się na tyle, że doszło do zamachu stanu i władzę przejęli wojskowi (1978). Rok później Nawakszut zrezygnowało z okupacji Sahary Zachodniej, podpisując wcześniej z Polisario zawieszenie broni. Na południowy obszar Rio de Oro (Tiris al-Gharbiya), wkroczyli Marokańczycy. Od czasu wyeliminowania z gry Mauretanii, Maroko stało się jedynym wrogiem Polisario.
  • Ruch Polisario – Ludowy Front Wyzwolenia wspierany przez Algierię i Republikę Południowej Afryki. Początkowo prowadził działania przeciwko Hiszpanii, a po interwencji marokańskiej rozpoczął 16-letnią wojnę partyzancką o utworzenie Saharyjskiej Demokratycznej Republiki Arabskiej. Pozwolę sobie na subiektywny wtręt – powinno się ich nazywać narodowymi zdrajcami, którzy dla ropy są w stanie sprzedać swoją ojczyznę Algierczykom. Też mieliśmy kiedyś takich u siebie, co to próbowali kupczyć Polską… Popierany przez Libię i Algierię Front początkowo odniósł kilka zwycięstw. Algierczycy nie chcieli wzmocnienia Maroka. W rezultacie, to właśnie Algieria, od samego początku walki, jako jedyny kraj wspierała Polisario. To na zachodzie tego państwa powstała baza zachodniosaharyjskich buntowników. I to właśnie z Algierii płynął strumień broni i pieniędzy. Bazą partyzantów zostało algierskie Tindouf. Tam też powstały obozy uchodźców z Sahary Zachodniej. W ciągu kilku miesięcy od ogłoszenia niepodległości, dzięki pomocy Algierczyków, siły Polisario urosły do kilku tysięcy bojowników. Potem jednak Libia i Algieria przeszły na stronę Maroka (Libia i Maroko w 1984 r. ogłosiły unię w Udżdzie, na mocy której Libia wycofała swoje poparcie dla Polisario, z czasem również Algieria zrezygnowała z ingerencji w sprawy Sahary Zachodniej).
  • ONZ – W 1975 roku odrzuciła marokańskie roszczenia do Sahary Zachodniej opierające się na zasięgu królestwa marokańskiego w okresie przedkolonialnym i zaleciła referendum w celu realizacji samostanowienia ludności. W 1991 roku powołała MINURSO (Misja Narodów Zjednoczonych na rzecz Referendum na Saharze Zachodniej). Obecnie najważniejszym zadaniem misji jest nadzorowanie przestrzegania zawieszenia broni między siłami Maroka a bojownikami z Frontu Polisario. Ponadto misja miała zajmować się przygotowaniem referendum co do przyszłości Sahary Zachodniej, zaplanowanego początkowo na rok 1992. W wyniku związanych z jego organizacją sporów, jego termin był kilkakrotnie przekładany. Zasadniczy problem to prawo do głosowania. Kryteria narzucone przez ONZ nadają je osobom obecnym na dyskutowanym terytorium w 1974 r. oraz ich potomkom. Po roku 1975 na Saharę Zachodnią przybyły tysiące Marokańczyków popierających rząd, którzy też chcą głosować. Polisario z kolei żąda, by w głosowaniu wzięli udział tylko obywatele zarejestrowani w spisie ludności hiszpańskiej przed Zielonym Marszem. Według stanu na 31 marca 2007, misja liczy 28 żołnierzy, 6 policjantów oraz 195 obserwatorów wojskowych i 100 funkcjonariuszy międzynarodowych ONZ. Całkiem niezły sztab… Medal za nieudolność! Miejmy nadzieję, że teraz, kiedy Maroko zostało jednym z niestałych członków RB ONZ, uda się wreszcie zakończyć ten konflikt.

Jak jest dziś? Komu zależy na kłamstwie saharyjskim?

Obecnie Sahara Zachodnia podzielona jest murem granicznym na dwie części: zachodnią kontrolowaną przez Maroko i wschodnią (około 1/3 terytorium) pozostającą w rękach Frontu Polisario. Politycznie i militarnie Sahara znajduje się wciąż pod kontrolą Maroka, jednak uznana jest przez państwa Organizacji Jedności Afrykańskiej i niektóre państwa świata (łącznie do 1991 przez 70 krajów) jako samodzielne państwo. Najwyższym organem jest Rada Dowództwa Rewolucji, na czele państwa stoi prezydent, którym jest przewodniczący Rady. Władzę ustawodawczą pełni Saharyjska Rada Narodowa.

Konflikt saharyjski musi trwać. Konflikt saharyjski jest potrzebny. Komu i po co? Przede wszystkim ONZ i mocarstwom, które używają konfliktu saharyjskiego jako środka do „trzymania Maroka za mordę”. To coś w rodzaju kagańca. Zawsze wtedy, kiedy Maroko powinno ostro zareagować na politykę innych państw jest szantażowane Saharą.

Na trwaniu konfliktu zależy również samym Saharyjczykom. Niemożliwe? Ależ tak! Niemalże wszyscy mężczyźni na Saharze są obecnie zatrudnieni w armii (marokańskiej) i walczą przeciwko Polisario (tak więc rdzenni Saharyjczycy są bardziej podzieleni, jeśli chodzi o odłączenie się od Maroka, niż opinia światowa i organizacje broniące ich praw). Kobiety nie pracują wcale. Co będzie, jeśli konflikt ustanie i mężczyźni stracą swoje zatrudnienie? Na pustyni nie ma zbyt wielu szans rozwoju zawodowego. Jeśli nie wojsko to co? Konflikt pozwala również Saharyjczykom korzystać z wielu ulg i udogodnień. Tańsza o 50 proc. benzyna oraz produkty żywnościowe (np cukier, mąka, humus), zwolnienie z podatków (również z podatku VAT), pierwszeństwo w zatrudnieniu, pierwszeństwo w edukacji (w Layon’ie powstaje właśnie największa w całym Maroku biblioteka), pierwszeństwo… we wszystkich sferach. To Maroko pracuje obecnie na Saharę Zachodnią! Pora spojrzeć na tych ludzi z trochę innej strony… wygodniccy, nielojalni narzekacze, kolaborujący z Algierią. Bo Polisario to właśnie Algieria, a nie sami Saharyjczycy (jak nam wmawiają media)! I na koniec pytanie retoryczne. A jak my Polacy określamy tych, co próbowali handlować Polską?

Related posts

One Thought to “6 LISTOPAD – 42. rocznica Zielonego Marszu. Zdrajcy narodowi z Polisario sprzedają Saharę za ropę!”

  1. Martini

    Wielkie brawa dla autora powyższego artykułu dot. Maroka! W końcu ukazał się bardzo dobry, normalny tekst, po wielu propagandowych książkach ( jedna nawet w języku polskim ) i po wielu podpłaconych artykułach tak naprawdę o niczym ( w końcu życie na Saharze jest drogie ) . …

Leave a Comment