Zakręcony świat Astrid Lindgren

Astrid Lindgren, Pippi Langstrump

Ile Astrid Lindgren (1907-2002) miała w sobie ze swoich bohaterów? Ile fantazji Pippi było faktycznie jej fantazjami? Czy jako dziecko też mazała sobie twarz kremowym tortem? Jestem dziwnie pewna, że zrobiłaby to nawet dziś.

– Nie jest zapisane w prawie mojżeszowym, że stare baby nie mogą włazić na drzewa – mawiała. Miała też w zwyczaju głaskać swoich rozmówców. Jednym z nich był premier Szwecji, którego pogłaskała na oczach zdębiałych ochroniarzy!

Młodość jak w Bullerbyn

Astrid Ericsson urodziła się w Vimmerby w Smalandii w rodzinie chłopskiej, jako drugie z czwórki dzieci Samuela Augusta i Hanny Ericssonów. Mimo iż w tamtych czasach, dzieci chowano surowo, w poczuciu poszanowania pracy i tradycyjnych wartości, Astrid wspominała je jako najszczęśliwszy okres życia. Od początku nie dawała się wtłoczyć w sztywne ramy, jakie wyznaczało jej społeczeństwo. Zamiast śpiewać w kościelnym chórze i haftować serwetki, wolała chodzić po drzewach, robić psikusy nauczycielom, słuchać jazzu. A jako 17-latka ostrzygła włosy na chłopczycę, budząc tym sporą sensację. – Bawiliśmy się i bawiliśmy. Cud, że nie zabawiliśmy się na śmierć – wspominała potem.

Wiele z ukochanych postaci i miejsc z jej książek, można odnaleźć w jej własnym dzieciństwie. Trochę przekształcone, ale łatwo rozpoznawalne dla tych, którzy tam wtedy żyli. Na przykład spróchniałe drzewo, które rosło obok domu Ericssonów, potem zamieniło się w lemoniadowe drzewo Pippi Langstrump. Na drzewie miały swoje gniazdo sowy. Brat Astrid podrzucił im kiedyś kurze jajo, a one je wysiedziały. W gospodarstwie była też szopa pełna siana, w którym cała czwórka ryła tunele i na które skakała z najwyższej belki dokładnie tak, jak to później Astrid odtworzyła w przygodach dzieci z Bullerbyn.

Wielki skandal i pożegnanie dzieciństwa

Po sielankowym dzieciństwie, jak na kartach książki „Dzieci z Bullerbyn”, przyszedł smutny okres dojrzewania. W wieku 18-u lat, Astrid stała się bohaterką wielkiego skandalu. Zaszła w ciążę z mężczyzną, którego imienia nigdy nie ujawniła. Choć chłopak był w niej zakochany po uszy i chciał się z nią ożenić, Astrid nawet nie chciała o tym słyszeć. – Wolę umrzeć – powiedziała. I postanowiła wychować dziecko sama!

– Całe Vimmerby było wstrząśnięte bardziej niż wtedy, gdy Gustaw Waza odebrał miastu prawa miejskie – wspominała później. Astrid postanowiła wyjechać do Sztokholmu, by oszczędzić rodzinie wstydu. Tam zapisała się na kursy stenografii i maszynopisania. Żyła niemal w nędzy. Dziecięce zabawy zastąpił niedostatek, samotność i bezradność. Kosze z jedzeniem i drobne pieniądze z domu ratowały ją przed głodem.

Zbolałe serce matki

Astrid urodziła synka o imieniu Lasse w duńskim szpitalu Królestwo (tym samym, o którym wiele lat później Lars von Trier nakręcił upiorny serial „Królestwo”). Był to wówczas jedyny w całej Skandynawii szpital, w którym odbierano porody bez informowania o tym władz. Ale jako samotna matka, Astrid musiała oddać dziecko do rodziny zastępczej. Chłopcem zajęła się pani Stevens, która miała synka w wieku szkolnym i inne przybrane dziecko.

Po ukończeniu nauki, Astrid podejmuje pracę w biurze. Wciąż bardzo tęskni za synem. W wolne dni wyjeżdża do niego. Ale bilet kosztuje prawie 50 koron, podczas gdy ona miesięcznie zarabia tylko 150 koron! Marzy, by go sama wychowywać. Kiedy przygotowuje przewodnik turystyczny w Królewskim Klubie Automobilowym, poznaje kierownika działu Sture Lindgrena. Po trzech latach rozłąki, przybrana matka Lassego podupada na zdrowiu, a Astrid (juz jako żona Lindgrena) mimo braku warunków, postanawia zabrać syna do siebie, do Sztokholmu. Dziecko nie czuje się jednak dobrze w nowym środowisku, więc po pewnym czasie zawozi go do dziadków na wieś. Tam spędza z nim każda wolną chwilę.

Narodziny Pippi

W 1934 roku rodzi córkę Karin. Czuje się wreszcie szczęśliwa. Pewnego dnia, chora na zapalenie płuc Karin, poprosiła Astrid, by opowiedziała jej o Pippi Langstrump. Pisaniem właściwie zajęła się przez przypadek, gdy pośliznęła się na lodzie i leżała w łóżku ze złamana nogą. Wtedy postanowiła spisać opowiastki o Pippi,a maszynopis wysłać do wydawnictwa Bonnier. Niestety, nie byli zainteresowani. W 1944 roku małe wydawnictwo Rabén & Sjögren ogłosiło konkurs na powieść dla dziewcząt. Astrid wygrała! I wszystko się zaczęło…

Początkowo prasa przyjęła historyjki o Pippi pozytywnie, ale gdy ukazał się tom drugi, Astrid nazwano „niekulturalnym beztalenciem”. Krytykowano promowany w jej książkach system wychowawczy, a jej bohaterkę uznano za dziecko nienormalne. Jakby na przekór opiniom, książki Astrid odniosły ogromny sukces i podźwignęły upadające wydawnictwo z kryzysu. Astrid przez 25 lat była w nim później redaktorką książek dla dzieci. A jej sława wciąż rosła. Poczta musiała zatrudnić dla niej specjalnego listonosza, który zajmował się tylko dostarczaniem listów pani Lindgren (średnio 150 tygodniowo).

Sukces goni sukces

Nagrody spadały teraz na Astrid lawinowo – Medal im. H. Ch. Andresena, złoty medal Akademii Szwedzkiej, Order Uśmiechu (przyznany jej przez polskie dzieci), Nagroda Pokojowa Niemieckiego Związku Księgarzy we Frankfurcie, międzynarodowa Nagroda Literacka im. Janusza Korczaka, dyplom doktora honoris causa Uniwersytetu Warszawskiego i tytuł “Szwedki Stulecia”.

Astrid jednak do końca pozostała sobą. Sukcesy ani trochę nie wpłynęły na jej podejście do życia. – Przyznaliście nagrodę osobie bardzo starej, na wpół ślepej, na wpół głuchej i całkowicie postrzelonej. Musimy uważać, żeby to się nie rozniosło – rozładowała napięcie, podczas jakiejś sztywnej i nadętej gali, gdy odbierała nagrodę.

Related posts

Leave a Comment