Tłusty czwartek. Zwyczaje i przesądy

Tłusty Czwartek (Fot. Melissa Wang / Flickr)

Ostatni czwartek Karnawału nazywany jest zwykle tłustym czwartkiem, tudzież „zapustami”. Jest to ostatni czwartek przed Wielkim Postem. Dziś to po prostu dzień obżarstwa. Kiedyś jednak uczestniczyły mu ciekawe zwyczaje – pochody i huczne imprezy.

Tłusty czwartek nazywano kiedyś Combrowym Czwartkiem, który to swoją nazwę zawdzięczał burmistrzowi Krakowa z XVII w. Burmistrz ten przeszedł do historii jako człowiek walczący z przekupkami handlującymi na krakowskim targu. Podobno zły burmistrz zmarł właśnie w tłusty czwartek, który od tej pory nazywał się w Krakowie Combrowym Czwartkiem. Kiedy wieść o śmierci Combra rozeszła się po mieście, handlarki zaczęły hucznie świętować.

Zwyczaje wokół tłustego czwartku na całym świecie koncentrują się rzecz jasna wokół jedzenia pysznych słodkości. Staropolskie przysłowie mówi: Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła. A przesądni wierzą, że kto nie skusi się na ani jednego pączka, w dalszym życiu nie będzie mu się wiodło. Dawniej w tym dniu można było robić rzeczy, których nie wypadało robić w inne dni. Było to święto suto zakrapiane alkoholem, podczas którego spożywano nie tylko pączki (pierwotnie z ciasta chlebowego, nadziewane boczkiem, słoniną albo mięsem), ale też chrust (czyli faworki) oraz pampuchy. Na Podhalu koniecznie musiała to być róża. Oprócz tego w tłusty czwartek odbywały się pochody, mające przynieść uczestnikom szczęście i pomyślność. Podczas takiego marszu głośno grała muzyka, a na czele znajdowały się znane z obrzędów kolędniczych figury: kurkę, turonia, kozę, niedźwiedzia, bociana, żurawia i konika.

Popularnym wielkopolskim zwyczajem była tak zwana „pomyjka”. Wierzono, że usługiwanie przy stole oraz gotowanie w tłusty czwartek zapewnia pomyślność i dobrobyt a także dobre zdrowie. Dlatego też w tłusty czwartek wszyscy usługiwali sobie wzajemnie oraz pomagali pani domu w przygotowywaniu kolacji. Większość zwyczajów związanych z tym świętem odeszło już w niepamięć, ale nadal w ten dzień w całej Polsce spożywa się pączki i faworki.

We Włoszech, gdzie szczególnie hucznie obchodzi się karnawał, mamy Il Giovedì Grasso, czyli tłusty czwartek oraz Il Martedì Grasso, czyli… tłusty wtorek. To dla Włochów najważniejsze dni po Nowym Roku. Włoskie łakocie niewiele różnią się od polskich, co prawdopodobnie zawdzięczamy królowej Bonie, która przywiozła nad Wisłę nie tylko włoszczyznę, ale i zwyczaje karnawałowe znad Półwyspu Apenińskiego. Włoski odpowiednik naszych pączków to frittelle, z nadzieniem obfitym w rodzynki lub orzeszki pinii. Na północy posypywane są cukrem pudrem, a na Południu zanurzane w miodzie. Natomiast mieszkańcy Toskanii szczycą się bomboloni.

Bomboloni (Fot. Gail/Flickr)
Włoskie bomboloni (Fot. Gail/Flickr)

Related posts

Leave a Comment