„Tajemnica Bażanciej Chatki”. Mój tata jest w więzieniu

Patricia St. John, książki dla dzieci, chrześcijaństwo

„Tajemnica Bażanciej Chatki” to kolejna pozycja z serii Klasyki Dziecięcej Patricii St. John. Miliony dzieci na całym świecie, a także ich rodzice, czytają ją z zapartym tchem.

Tajemnica Bażanciej ChatkiLucy mieszka w małej, zacisznej Bażanciej Chatce. Kocha wdychać zapach świeżo skoszonego siana, podglądać gwiazdy przez dziurę w namiocie, pocieszać wierzby płaczące nad taflą jeziora. Już taki z niej mały dzikus i samotnik. Mimo że jest trochę inna niż pozostałe dzieci i nigdy nie wyjeżdża na wakacje, jej życie w zasadzie niczym się nie różni od życia innych dzieci… przynajmniej do chwili, gdy Lucy postanawia poznać odpowiedź na pewne trudne pytania. Dlaczego wychowują ją dziadkowie? Czemu nie mieszka jak inne dzieci z mamą i z tatą? Przecież wszyscy mają rodziców. Ktoś ją w końcu przecież musiał urodzić. Odkrywa mroczną prawdę i od tej chwili wszystko staje się zwariowane, trudne i bolesne. Ślady prowadzą ją do murów więzienia. Teraz już wie, co ukrywali przed nią dziadkowie. Zna prawdę, ale wcale nie czuje się dzięki temu lepiej. Czy to znaczy, że jej ojciec jest złym człowiekiem? Czy tęsknił za nią przez ten cały czas, tak samo jak ona tęskniła za nim? Czy powinna dać mu szansę? Lucy nigdy nie zapomni tych wakacji, mimo to nie żałuje niczego. I choć pragnęlibyśmy dla jej zmagań nieco lepszego zakończenia, to właśnie jest najlepsze i najszczęśliwsze z możliwych zakończenie. On przybył na czas… za plecami jest krzyż, a przed nami olśniewająca jasność…

Każda godzina, w której nie kochamy lub nie przebaczamy jest godziną zmarnowaną – to przesłanie stanowi niejako żelazną konstrukcję książeczki. Cokolwiek się dzieje, a dzieje się naprawdę dużo, dzieje się tylko i wyłącznie po to, by nam uprzytomnić tę prawdę. Nie jest ona od początku oczywista i jasna, nawet dla naszych bohaterów, którzy będą musieli wiele przejść, by ją zrozumieć. Będą musieli się uczyć od siebie nawzajem. Młodzi od starszych, ale i starsi od młodych. Będą musieli się nauczyć kochać i przebaczać. Na to nigdy nie jest za późno, póki żyjemy… albowiem nie ma złych ludzi, są tylko ludzie zagubieni.

Related posts

Leave a Comment