Polska dla Polaków? Polki dla Arabów!

życie z Arabem, Polka w Maroku (Fot. Mark Morgan / Flickr)

Prawdziwi Polacy i prawdziwi patridioci… patrioci. Chciałam wam coś opowiedzieć. Życie z Arabem jest jak bajka. Przynajmniej moje. Mimo że wcale nie poślubiłam arabskiego szejka. Mieszkam sobie jedną nogą w kraju, w którym rządzi Królewna, a drugą w kraju rządzonym przez Króla. Prawda, że jak w bajce? Mam zagranicznego męża, zarabiam zagraniczne pieniądze… No po prostu bajecznie! Mój mąż nie pije, w związku z czym po urodzeniu naszego syna nie zniknął na tydzień z domu, nie opijał sukcesu z kolegami, był przy mnie, wspierał, opiekował się nami, stanął na wysokości…

Read More

Katarzyna Ławrynowicz i jej sztuka tętniąca zgiełkiem marokańskiej kasby

Fot. Katarzyna Ławrynowicz

Plątanina krętych i wąskich uliczek. Tak wąskich, że łatwo się zaklinować. Do tego wieczny tłok i zgiełk. Aż dziwne, że osły, motory i piesi nie wpadają co i rusz na siebie. Niezliczone uliczki, przejścia i zaułki zamieniają medinę w istny labirynt! W samym jego sercu nie czeka jednak na nas Minotaur… tylko meczet. Tak łatwo się tu zgubić… Jeszcze łatwiej zakochać. Katarzyna Ławrynowicz przyjechała tu po raz pierwszy 6 lat temu. Marokańska kasba skradła jej serce, opanowała myśli, zawładnęła jej pędzlem. Tak powstała kolekcja jej obrazów inspirowanych orientem. To, co…

Read More

Jedenaste. Szanuj teściową swoją jak siebie samego

arabska teściowa, życie z arabem, polka w maroku

Rzecz będzie o arabskich teściowych. Rzecz się ma jeszcze gorzej niż z polskimi teściowymi. Szkoda, że na wymyślaniu dowcipów o teściowych nie można zarobić. Byłabym bogata! Ale można zarobić na pisaniu kryminałów. A ja już umiem odróżnić rewolwer od pistoletu… Ponieważ Główny Urząd Kontroli Publikacji i Widowisk z siedzibą w Małopolsce dołączył do grona moich najwierniejszych czytelników, muszę stosować zabiegi literackie niczym opozycyjni poeci w PRL-u (strategie intertekstualne, symbole, metafory, aluzje, niedomówienia, ironię i cynizm). Bardzo pomocny w nauce przemycania treści zakazanych między wierszami okazał się również Edward Stachura i tomik jego opowiadań pod…

Read More

Matka Polka w Maroku

Marokańskie matki (Fot. Dimitry B. / Flickr.com)

Człowiek nigdy nie wie wszystkiego, nawet o sobie samym. Właśnie ze zdziwieniem odkryłam, że moja tolerancja na odmienne zwyczaje i kulturę mocno spada, kiedy w grę wchodzi moje własne dziecko. Cóż, jestem tylko człowiekiem… i nikt nie może ode mnie wymagać, abym była kimś więcej niż tylko człowiekiem. Zastanawiam się, jakby to ująć, żeby nic nie napisać, a jednak napisać, żeby między wierszami przemycić to, co leży mi na sercu i ciśnie się na usta i żeby jednocześnie nie dać pretekstu głupcom do wyciągania pochopnych wniosków i triumfowania: A nie…

Read More

Urodzić w Maroku i nie zwariować…

Polka w Maroku (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Ciąża to czas niespodzianek, nowych odkryć i ciągłych zaskoczeń. Szczególnie pierwsza. Nagle dowiadujesz się, że poranne nudności trwają nieprzerwanie przez jakieś trzy miesiące, 24 godziny na dobę. Po jakiego grzyba i kto nazwał je „porannymi”? Ze zdumieniem odkrywasz też, że ten najpiękniejszy okres w życiu każdej kobiety w rzeczywistości jest koszmarnym i zdającym się nie mieć końca męczeństwem… tak że w końcu zaczynasz przeklinać ten błogosławiony stan. Nagle człowiek zdaje sobie sprawę, że idealnie okrągłe brzuszki ciężarnych z okładek magazynów są głównie wytworem photoshopa i efektem wygibusów fotografa by złapać…

Read More

„Mama dookoła świata”. Brakujące ogniwo – Maroko

Marokańska matka z dzieckiem (Fot. David Rosen/Flickr)

Wspominałam już nie raz i nie dwa, jak bardzo kocham te momenty w życiu, kiedy odpowiednia książka w odpowiednim czasie wpada mi w ręce. Otóż wpadła mi ostatnio w łapki książka Ofelii Grzelińskiej „Mama dookoła świata. Opowieści o macierzyństwie w różnych kulturach„. Samo to, że dziełko to odnalazło mnie na drugim końcu świata, stanowi dla mnie już fakt niezwykły! Anioły czuwają 🙂 Z ulgą odkryłam, że to, co uważane za zdrowe dla dziecka w jednych stronach świata, w innych może być postrzegane jako szkodliwe dla malucha. Dlaczego z ulgą? Ta…

Read More

Obcy atakują! Bliskie spotkanie trzeciego stopnia z karaluchem afrykańskim

Karaluch afrykański (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Z głową pełną dżinnów (po lekturze „Domu Kalifa” i przed lekturą „Domu w Fezie„) dosyć ostrożnie podeszłam do naszego opuszczonego domu w Oujda. Długo przez nikogo nie zamieszkany z pewnością mógł już zostać opanowany przez całe hordy dżinnów! Byłam przygotowana na wszystko (tak mi się przynajmniej zdawało). Szczególnie podejrzliwie zbliżyłam się do łazienki – ulubionego miejsca dżinnów (okazało się, że nie tylko dżinnów!). Nie mogąc nigdzie wymacać włącznika do światła, zaryzykowałam i weszłam do ciemnej ubikacji. I wtedy… jump! Coś skoczyło mi na głowę i zsunęło się po moich plecach…

Read More

Arabska dyskoteka. Badania terenowe obyczajów tubylców

Arabska dyskoteka (Fot. slettvet/Flickr)

Trochę czuję się jak barbarzyńca, który szpilą uwalnia życie z pięknego motyla, by zamknąć go w swojej gablocie i cieszyć nim oko każdego dnia. Albo jak opętany swoją manią poznania badacz wrzucający kolejne żabie zwłoki do formaliny. Tak właśnie chyba trochę robię z Marokańczykami. Obserwuję, oceniam, skrupulatnie notuję wnioski… wydaje mi się, że coś wiem, że już ich znam na wylot, zadzieram nosa, wydaje mi się, że mogę już ich odhaczyć – poznani, sklasyfikowani, zaliczeni. A tu bach! Dane trzeba zweryfikować i znów gonić za kolejnymi motylami, przyszpilać, zabijać… Tym…

Read More

Marokańskie psy czyli przygoda na cmentarzu

Cmentarz Żydowski w Fezie (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

To już nasz ostatni dzień w Fezie. Jutro jedziemy do Tangeru i wracamy do Polski. A. wpadła w zakupowe szaleństwo. Wlokę się za nią jak cień. Rzecz jasna nabzdyczona, bo nie znoszę zakupów. A jeszcze bardziej nie cierpię się targować. Lepię się cała. Czuję się brudna. Nie chce mi się przedzierać przez te wszystkie stragany. – Wytrzymaj jeszcze trochę, a potem pójdziemy na cmentarz – mówi Khalid. – Nie taki, jak wczoraj. Jeszcze lepszy. Takiego jeszcze nie widziałaś. Wie jak mnie udobruchać. Więc cieszę się już jak dziecko. Dzielnie przebijam…

Read More