Glosy Marrakeszu (Fot. blueluig / Foter)

Książka na miarę noblisty! Elias Canetti przez blisko rok włóczy się po Marrakeszu w towarzystwie ekipy filmowej. To niejako jego powrót do korzeni, wszak sam był potomkiem sefardyjskich Żydów wypędzonych z Hiszpanii. A jednak… Canetti patrzy na Marrakesz oczami Europejczyka. Czytając te krótkie opowiadania przemierzamy wąskie uliczki medyny, czujemy przerażenie prowadzonego na rzeź wielbłąda, widzimy ślepca wkładającego monetę do ust, słyszymy głos szalonej kobiety i czujemy zapach świeżego chleba. Czujemy Marrakesz tak, jak pisarz poczuł to miasto. Canetti, nie rozumiejąc języka tubylców, słuchał głosu miasta i nasiąkał jego melodią. „Głosy” to właściwie za mało powiedziane, ponieważ z każdej relacji Canettiego wyłania się natychmiast obraz, aRead More →

Medina, Fez (Fot. PnP! / Foter)

Medyna lub medina (termin ten oznacza w języku arabskim „miasto”) to stara dzielnica arabskich miast, zwłaszcza w Afryce Północnej. Medyny powstawały przede wszystkim w krajach Maghrebu – Algierii, Tunezji, Maroku. Tworzy je zwarta zabudowa miejska otoczona murami obronnymi z wieloma wieżami obserwacyjnymi. Mieszczą się tutaj bazary, główny meczet i inne ważne budynki. Inne cechy charakterystyczne to oddzielenie różnych grup etnicznych i religijnych, rozróżnienie między domem a miejscem pracy oraz rozmieszczenie grup zawodowych zgodnie z hierarchią społeczną i handlową. Plątanina krętych i wąskich uliczek. Tak wąskich, że łatwo można się zaklinować (niektóre mają tylko 50 cm szerokości). Do tego wieczny tłok i zgiełk. Aż dziwne, żeRead More →

Bajarz z Marrakeszu

Marrakech, plac Dżama al-Fna’. Niepokojąca, złowróżbna noc. W powietrzu daje się wyczuć coś dziwnego a krwawo-różowy księżyc zwiastuje niebezpieczeństwo. W niewyjaśnionych okolicznościach ginie bez śladu para turystów. Co wydarzyło się tamtej nocy na głównym placu miasta, kiedy parę pięknych kochanków widziano po raz pierwszy i ostatni? Czy ich zniknięcie to przypadkowa zbrodnia, zaplanowane morderstwo,  czy może bezwzględna mistyfikacja? Zagadkę niezwykłej pary próbuje rozwikłać najsłynniejszy bajarz z Marrakechu. Wciągając w swoją opowieść zgromadzonych wokół słuchaczy, krok po kroku stara się odtworzyć przebieg wydarzeń i poznać prawdę. Czy jednak jest to w ogóle możliwe? Czy istnieje jedna, niepodważalna wersja tej historii? A jeśli tak,  czy zdoła jąRead More →

Zaklinacz węży w Marrakechu (Fot. Patrick Slattery/Flickr)

Od inwazji arabskiej większość społeczności berberskiej to muzułmanie. A mimo to, wpływy dawnych wierzeń nadały kulturze muzułmańskiej całego Maghrebu specyficzny kształt i stare wierzenia w proroctwa i wróżby wciąż dają tu o sobie znać. Choć Koran zabrania praktyk wróżbiarskich, zaklinacze, uzdrawiacze i jasnowidze cieszą się respektem w całej Północnej Afryce. Kiedy na wyludnionej plaży lub pośród opuszczonych ruin rzymskich w Thamusida trafiamy z Ch. na zwierzęce szczątki, kości, pióra i muszle, porzucone tam z pewnością przez adeptów szamanizmu… ja jestem zachwycona, Ch. – mocno zawstydzony. – Ludzie tutaj często jeszcze wierzą w głupoty – tłumaczy. Trudno mu zrozumieć, że właśnie te głupoty są dla mnieRead More →

La Palmeraie w Marrakechu (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Już w XI w. Marrakech był nazywany „miastem ogrodów”. Bez tych ogrodów miasto nie miałoby najmniejszych szans na przetrwanie. Z powodu rzadkich opadów deszczu, mieszkańcy dwoili się i troili w poszukiwaniu cienia. Ogrody dawały im tak cenne schronienie przed słońcem, przynosiły ochłodę, a z czasem większość z nich, prócz funkcji rekreacyjnej, zaczęła pełnić również funkcję użytkową. Ogrody Menara i Agdala dostarczają miastu wielu owoców. La Palmeraie obfituje w daktyle. Towarzyszące im zwykle stawy również służą nie tylko „sprawianiu radości naszym oczom”, ale także nawadniają drzewa owocowe. A w rozległych pawilonach wypoczywali niegdyś władcy z dynastii Almohadów i Saadytów. Brytyjski pisarz sir Osbert Sitwell w „EscapeRead More →

La Palmeraie w Marrakechu (Fot. Giåm / Foter)

Jadąc z Marrakechu do Casablanki mijamy rozległy las palmowy, okalający miasto od strony północnej. Marrakech słynie zresztą z takich podmiejskich gajów palmowych. Tradycja ich uprawy sięga już tysiąca lat i chlubi się ponad 150 tys. drzew. Początki były bardzo skromne (zaledwie 13 tys. ha) i sięgają czasów dynastii almorawidzkiej. A było to tak… Legenda wspomina armię armię almohadzkiego sułtana Jusufa ibn Taszfina, który przybył ze swoimi wojskami na te tereny w XI w. Żołnierze żywili się głównie przywiezionymi ze sobą daktylami, których pestki wypluwali pod siebie, tam gdzie akurat stali. I to właśnie z tych pestek miała powstać La Palmeraie 🙂 Niestety La Palmeraie teżRead More →

Ogrody Majorelle w Marrakechu (Fot. fiat.luxury/Flickr)

Wiosna, wiosna, wiosna wszędzie! Będzie zatem blue like the sky, white like me, red like roses… i jeszcze yellow like couscous i green like grass! „Zielono mi, szmaragdowo (…). A pogoda rozśpiewana, a na chmurze bal do rana…” Najbardziej barwne bywają oczywiście marokańskie targowiska. Kolorowe stożki przypraw, zioła, owoce i warzywa, bogato zdobiona ceramika, bajkowe dywany, kaftany i babusze… Wyjątkowo fascynującą i niepowtarzalną paletę odcieni znajdziemy w zaułku farbiarzy skór. Maroko to królestwo kolorów. Niemal każde ważniejsze miasto ma tutaj swój własny kolor, który dominuje w krajobrazie. Najlepszym przykładem na to jest Chefchaouen nazywane „Blue City”. Wszechobecny tu niebieski kolor ma odpędzać komary. I podobno to naprawdęRead More →