Społeczeństwo wielokulturowe na przykładzie Anglii. Przyczyny porażki

Społeczeństwo wielokulturowe w Anglii (Fot. Garry Knight / Flickr)

Londyn, w przekonaniu wielu osób, to międzykulturowa stolica świata. Ale czy faktycznie miasto zasłużyło sobie na miano wielokulturowego? Chyba tylko wówczas, gdy bierzemy pod uwagę jedynie zróżnicowanie jej mieszkańców. Bo z tym podejściem do odmiennych kultur to bywa różnie…

Wielka Brytania to faktycznie kulturowy młynek. Polacy są drugą co do wielkości – po przybyszach z Indii – grupą narodowościową w UK. I pierwszą jeśli chodzi o stopień znienawidzenia i doświadczanych dyskryminacji oraz prześladowań. Dopiero w dalszej kolejności należy wymienić emigrantów z Azji Południowej (głównie z Pakistanu i Bangladeszu), z krajów afrykańskich i z Karaibów.

Szokujący raport firmy OnePoll z 2012 roku o poziomie rasizmu w Wielkiej Brytanii ujawnił, że jeden na trzech Anglików przyznaje się do uprzedzeń wobec cudzoziemców (problem dotyczy głównie osób po 55. roku życia oraz między 18. a 24. rokiem życia; druga grupa została uznana za bardziej skłonną do wyrażania obraźliwych uwag w stosunku do „obcych”.). W sondażu wzięło udział 2000 osób, które zostały poproszone o szczere wyrażenie swoich odczuć w stosunku do obcych nacji mieszkających i pracujących w UK. Aż jeden na trzech ankietowanych stwierdził, że brał udział w dyskusjach, które mogłyby być uznane za rasistowskie!!! Ponadto więcej niż jeden na dziesięciu przyznaje, że został oskarżony o zachowania o zabarwieniu rasistowskim przez kogoś bliskiego. Większość badanych uznało wrogość w stosunku do imigrantów za przekazaną z pokolenia na pokolenie. Jeden na pięciu ankietowanych przyznał, że akceptuje lekceważące uwagi na temat różnych grup etnicznych. Wielu badanych było niezadowolonych z polityki imigracyjnej kraju. Jeden na sześciu ankietowanych uważał, że Wielka Brytania powinna zamknąć swoje granice dla każdego, kto nie jest jej obywatelem. Co więcej, aż 88 proc. ankietowanych określiło się jako „biały Brytyjczyk”, co zdaniem OnePoll również wskazuje na tendencje rasistowskie. Antyrasistowska organizacja „Hope Not Hate” ogłosiła, że nie jest zaskoczona rezultatami ankiety. Te wyniki pokazują jak ogromny jest problem uprzedzeń wśród społeczeństwa.

Problem stał się na tyle poważny, iż w efekcie powstały także organizacje polonijne, których celem jest wsparcie Polaków, będących ofiarami szeroko pojętej nietolerancji. Jedną z nich jest założona przez Violettę i Zbigniewa Liszków w tym roku w Southampton organizacja UNITAS. – Coraz częstsze są napaści na domy zamieszkane przez Polaków, a także przypadki ciężkich pobić, nawet ze skutkiem śmiertelnym. Polacy są napadani na ulicach, w sklepach, w lokalach, klubach, a nawet w swoich domach – mówił w wywiadach Zbigniew Liszka, który wspólnie z małżonką sam stał się ofiarą brutalnego pobicia. Incydent ten opisywały miejscowe media i stał się on jednym z powodów powstania organizacji pomagającej Polakom w takich sprawach. Poszkodowanym często jest bardzo trudno udowodnić (jeśli w ogóle to możliwe), że np zostali wyrzuceni z pracy lub nie mogą awansować z powodu niechęci na tle rasowym.

Z drugiej strony trzeba jednak przyznać, że edukacja międzykulturowa w UK jest na bardzo wysokim poziomie i sama życzyłabym sobie podobnej w Polsce. Należący do stacji BBC kanał dziecięcy CBeebies od rana do nocy nadaje programy dla najmłodszych, mające pogłębiać wzajemny szacunek i zrozumienie odmiennych kultur, a także osób chorych i niepełnosprawnych. Występujące w programach dzieci są tak dobrane, by reprezentowały różne kręgi kulturowe i rasy (Waybuloo, Same Smile, I Can Cook). Również prowadzący są zróżnicowani rasowo (Let’s Play, Swashbuckle, Stargazing, Magic Hands, Something Special, Balamory). Sama chętnie oglądam CBeebies z moim synkiem.

Edukacja międzykulturowa działa na piątkę. To czemu system się nie sprawdza? Czemu wciąż dochodzi do rasistowskich ataków? Czemu wciąż słyszymy wyzwiska na tle narodowościowym? – Where are you come from? From Poland? Get off! – usłyszałam kiedyś w pracy. Czemu Polacy są dyskryminowani w pracy? David Cameron odgraża się, że tylko wykwalifikowani Polacy będą mieli wstęp do UK. Ale po co Wielkiej Brytanii wykwalifikowani pracownicy z Polski? Do sprzątania? Bo przecież tylko do tego się nadajemy, niezależnie od kwalifikacji, ukończonych studiów i fakultetów. Jesteśmy tanią siłą roboczą od czarnej roboty, od podmywania tyłków starcom i szorowania kibli… od tego wszystkiego, czego Anglicy się brzydzą. I tak niewykwalifikowany Anglik zawsze będzie dowodził wykwalifikowanymi sprzątaczkami z Polski. Na Królową! Po co nam kwalifikacje? Na dodatek UKIP (Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa) obwieściła właśnie, że ma zamiar znieść przepisy zabraniające dyskryminacji rasowej w pracy.

Boris Johnson domagał się ostatnio żeby zakazać nam oglądania polskiej telewizji. Grzmiał, że matoły z Polski mają się wreszcie nauczyć angielskiego. Zaskakujące, zważywszy na niemalże „upośledzenie językowe” samych Anglików, którzy szczycą się tym, że nie znają żadnych języków obcych… bo nie muszą! Póki co język polski jeszcze nie został oficjalnie w UK zakazany… ale kto wie, co będzie dalej? – You are in England and speak English! – zdarza nam się słyszeć coraz częściej.

Czemu edukacja międzykulturowa nie działa? Czemu Anglicy tak nienawidzą innych nacji? Odpowiedź na to pytanie nie jest aż taka trudna. – Nie ma kapitalizmu bez rasizmu – jak zauważył niegdyś Malcolm X. Od czasów kolonizacji niewiele się zmieniło. Anglia potrzebuje roboli. Niegdysiejszych czarnych niewolników dziś zastąpili „biali murzyni” z Polski. Za najmniejsze pieniądze odwalą każdą czarną robotę. Politycy i media przekonują Brytyjczyków każdego dnia, że to Polacy są odpowiedzialni za przestępczość, że Polacy zabierają pracę i pieniądze Brytyjczykom, że Polacy okradają Brytyjczyków siedząc na benefitach. Oczywiście, że najłatwiej zrzucić winę na Polaków. Winę za swoją własną nieudolność. Bo cóż to za rząd, który nie potrafi ustanowić prawa socjalnego tak, by nie dać się okradać? Co to za rząd, który nie potrafi kontrolować „jakości” napływających cudzoziemców? Kłopot z kryminalistami z Polski? Może obowiązek przedstawienia na granicy zaświadczenia o niekaralności rozwiązałby problem? Czy to ja mam wymyślać rozwiązania dla tego rządu? Z jednej strony pokazowo surowe kary za nagłośnione ataki rasistowskie, z drugiej… żadnej kary dla Nigela Farage, który otwarcie promuje rasizm i dyskryminację. Dla nich wszyscy jesteśmy Murzynami!

Related posts

Leave a Comment