Romans czy rodzina? Małżeństwo urfi a wyobrażenia o nim zachodnich turystek w Egipcie

Kadr z filmu "Darling aj low ju"

Małżeństwo nieoficjalne (ar. zawadż urfi) jest innowacją stosowaną przede wszystkim w Egipcie. Wobec wysokiego kosztu zawarcia związku małżeńskiego, urfi pełni funkcję instrumentalną – legitymizując związek religijnie – a zarazem jest krokiem do zawarcia prawdziwego (oficjalnego) związku małżeńskiego. Instytucja urfi została zaadaptowana w ciągu ostatnich kilkunastu lat w kontaktach między turystkami a lokalnymi mężczyznami, w ramach tzw. turystyki erotycznej czy romansu. Artykuł analizuje sposoby rozumienia i postrzegania małżeństwa urfi przez zachodnie turystki. Materiałem źródłowym są wypowiedzi kobiet na forach internetowych, poświęconych turystycznym kontaktom intymnym pomiędzy Europejkami a Arabami. Wyszczególniono kilka rodzajów narracji, wskazujących na takie aspekty jak potencjał seksualny partnera, urfi jako narzędzie dyskredytujące zachodnie kobiety, legitymację dla uprawiania seksu, oraz nieczyste intencje habiba. Motywy rodzinne mają w przedmiotowym dyskursie znaczenie minimalne, co podkreśla instrumentalny charakter relacji.

Małżeństwo nieoficjalne (ar. zawadż urfi) jest z europejskiego punktu widzenia swoistą wariacją na temat małżeństwa. Wybierane jest przede wszystkim w Egipcie. Wobec wysokiego kosztu zawarcia związku małżeńskiego, młodzi muzułmanie – przed oficjalną ceremonią ślubną – mogą zdecydować się na zawarcie urfi. Taki rodzaj małżeństwa umożliwia im spotykanie się, choć w sekrecie, w tym współżycie seksualne. Pełni zatem funkcję instrumentalną – legitymizując związek religijnie – a zarazem jest krokiem do zawarcia prawdziwego (to jest oficjalnego) związku małżeńskiego.

Instytucja urfi została zaadaptowana w ciągu ostatnich kilkunastu lat w kontaktach między turystkami a lokalnymi mężczyznami, w ramach tzw. turystyki erotycznej czy romansu. Urfi jest dla muzułmańskich mężczyzn furtką do legalnego uprawiania seksu, ale równie dobrze może pełnić podobne funkcje, co w przypadku małżeństw zawieranych przez pary egipskie. Celem artykułu jest analiza sposobu rozumienia i postrzegania małżeństwa urfi przez zachodnie turystki. Materiałem źródłowym będą wypowiedzi kobiet na forach internetowych, poświęconych turystycznym kontaktom intymnym pomiędzy Europejkami a Arabami. Zebrany w ten sposób materiał z pewnością nie jest reprezentatywny, jednak pozwoli na ukazanie dominujących sposobów narracji na temat urfi. Ze względu na to, że każde z forów skupia forumowiczki posługujące się tym samym językiem, możliwe jest także nakreślenie różnic między kobietami z poszczególnych państw europejskich.

Instytucja urfi w Egipcie – ujęcie tradycyjne

W świecie arabsko-muzułmańskim istnieje poza zawarciem konwencjonalnego aktu małżeńskiego (akd az-zawadż) kilka innych form małżeństw. Nie są to zatem trwałe związki małżeńskie zakładające istnienie wspólnego gospodarstwa domowego. Jednym z nich jest – będący tematem tego artykułu – zawadż urfi; inne to zawadż misjar oraz zawadż al-muta. Pierwsze z nich – zawadż misjar – jest małżeństwem „na przychodne”. Małżonkowie nie mieszkają razem; mąż odwiedza żonę np. w jej domu rodzinnym według ściśle określonych reguł (Zyzik 2003: 115) i w konkretnym celu. Zazwyczaj jest to zaspokajanie potrzeb seksualnych mężczyzny. Niektórzy uczeni muzułmańscy uznają tę formę małżeństwa za legalną i, co należy podkreślić, zawadż misjar jest oficjalnie rejestrowany w urzędzie. Może się także zdarzyć, że z awadż misjar utrzymywany jest w tajemnicy, czyli staje się zawadż as-sirr (dosłownie: „małżeństwo w tajemnicy”), co przez niektórych uczonych jest interpretowane jako zawadż urfi, który także utrzymuje się w tajemnicy. Kolejny typ małżeństwa – zawadż al-muta lub nikah al-muta (dosłownie: „małżeństwo dla przyjemności”) jest małżeństwem czasowym, zawieranym na ściśle określony czas (od kilku godzin do nawet kilkudziesięciu lat) i praktykowanym wyłącznie przez szyitów. Sunnici odrzucili tę formę małżeństwa, chociaż znana była najprawdopodobniej do czasów drugiego kalifa sprawiedliwego Umara Ibn Chattaba (591-644; Zyzik 2003: 112), który uznał ją za niezgodną z zasadami islamu. Przypuszczalnie małżeństwo tymczasowe służyło muzułmanom przede wszystkim na okoliczność prowadzenia wojen, aby w czasie rozłąki z żonami mogli utrzymywać kontakty seksualne z innymi kobietami.

Jeśli chodzi o zawadż urfi, jest to małżeństwo nieoficjalne, utrzymywane w sekrecie przed rodziną albo pierwszą żoną oraz, co należy podkreślić, niezarejestrowane w urzędzie. Arabski termin zawadż urfi przekłada się na język polski jako „małżeństwo zwyczajowe” albo „małżeństwo nieoficjalne”, gdzie słowo zawadż jest ogólnym określeniem na każde małżeństwo. Pierwsze tłumaczenie jest dosłownym odzwierciedleniem arabskiej nazwy. Przymiotnik urfi, „zwyczajowy”, wywodzi się od rzeczownika urf, oznaczającego „prawo zwyczajowe”. Drugi przekład dotyczy samej formy „zawarcia” małżeństwa, a mianowicie faktu, że nie jest ono zarejestrowane w urzędzie, co odróżnia je chociażby od zawadż misjar.

Małżeństwo urfi znane jest przede wszystkim w Egipcie, ale można natknąć się na nie również w Tunezji, co wynika z rozwoju turystyki w całym regionie. W Egipcie urfi stało się popularne mniej więcej w latach 80. dwudziestego wieku, chociaż można przypuszczać, że było znane już wcześniej w kulturze arabskiej. Jak pisze Marlen Zyzik (2003: 113), niektórzy wysuwają tezę, że jego [urfi] korzenie sięgają czasów wojen, kiedy wdowy, które nie chciały stracić pensji po zmarłych mężach, zawierały potajemne małżeństwa. Pytania rodzi społeczne uzasadnienie potrzeby zawierania potajemnych małżeństw przez wdowy. Najprawdopodobniej wdowy po stracie swoich mężów poszukiwały oparcia w innych mężczyznach, choć słuszna może być również teza o zaspokajaniu własnych potrzeb seksualnych. Takie stwierdzenie wydaje się dosyć śmiałe w zderzeniu z dzisiejszą tabuizacją sfery seksualności kobiecej na Bliskim Wschodzie i w Północnej Afryce.

Jak już wspomnieliśmy wyżej, małżeństwo urfi zawierane jest przez muzułmanów najczęściej ze względów ekonomicznych. Młodzi ludzie decydują się na ten krok, ponieważ nie stać ich na oficjalną ceremonię ślubną, zapłatę mahru (daru ślubnego), kupno mieszkania, wychowywanie dzieci – a dzięki urfi mogą mieszkać razem, spotykać się publicznie czy wynajmować pokój hotelowy. Również biedne rodziny, zwykle ze wsi, decydują się odstępować swoje córki za określone korzyści materialne bogatym muzułmanom, którzy niejednokrotnie posiadają już jedną legalną żonę, ale pozwalają sobie na zawarcie kilku zawadż urfi (Zyzik 2003: 113). W tym jednak wypadku względy ekonomiczne mają zgoła odmienny charakter. Biedna rodzina sprzedaje niejako córkę mężczyznom z wyższych sfer, których celem jest tu zaspokojenie swoich potrzeb seksualnych. Pewnych analogii można doszukiwać się w Azji Południowo-Wschodniej. W niektórych tamtejszych krajach mężczyźni europejscy utrzymują kochankę/kochanki, mając jednocześnie żony i rodziny w Europie. Motywacja zaspokajania potrzeb seksualnych jest istotna również wśród decydujących się na małżeństwa urfi studentów arabskich. Proces ten poszedł w takim kierunku, że – jak nadmienia Marlen Zyzik (2003: 114) – w latach dziewięćdziesiątych nastąpił bezprecedensowy wzrost liczby małżeństw urfi wśród studentów, co skłoniło Islamic Research Academy do potępienia tego rodzaju praktyk i uznania związków urfi za nielegalne. Od tamtego czasu jednak w praktyce społecznej niewiele się zmieniło i mimo odrzucenia ich przez autorytety, małżeństwa urfi są nadal bardzo chętnie zawierane przez egipskich studentów. Jednak nie wszystkie kończą się podpisaniem aktu małżeńskiego, co rodzi problemy przede wszystkim w przypadku kobiet, które, jako – najczęściej – już niedziewice, zazwyczaj nie mogą zawrzeć związku małżeńskiego. Aby zmienić swoją sytuację, decydują się więc na drogie operacje plastyczne odtworzenia błony dziewiczej, najbardziej rozpowszechnione właśnie w świecie muzułmańskim.

Urfi jako wakacyjna innowacja

Z instytucji urfi szeroko korzystają w ostatnich latach także turystki, odwiedzające kraje arabskie takie jak Egipt oraz tamtejszych mężczyzn, którzy nawiązują z nimi relacje romantyczne/erotyczne. Pozamałżeńskie i przedmałżeńskie kontakty seksualne są niezgodne z zasadami religijnymi – takie postępowanie jest grzechem w islamie. Stanowią również ryzyko na gruncie prawnym, ponieważ według przepisów za tego rodzaju stosunki można nawet trafić do więzienia. Aby się przed tym uchronić, muzułmanie pracujący np. w turystycznych kurortach – a zatem mający stałą i bezpośrednią styczność z przybyszkami z Europy – zawierają z turystkami małżeństwa urfi, które stanowią przede wszystkim legalizację współżycia seksualnego.

Małżeństwo urfi zawiera się w obecności dwóch świadków, a czasami osoby trzeciej, która zazwyczaj (…) posiada jakąś wiedzę z zakresu jurysprudencji muzułmańskiej (Zyzik 2003: 114). Formularz odpowiedniego dokumentu, okazywanego np. policjantom podczas legitymowania czy właścicielom lokalu przy wynajmowaniu wspólnego pokoju, można nabyć nawet w sklepie. Może być to także zwykła kartka papieru, na której pod informacją o zawarciu urfi podpisują się małżonkowie. Takie urfi nie jest jednak podpisane przez prawnika, u którego także istnieje możliwość zawarcia urfi na drodze legalnej, jednak każdy ze sposobów zawarcia tego rodzaju małżeństwa dostarcza tylko jednego egzemplarza dokumentu, bez kopii. A jako że to mężczyzna najczęściej dokument ten przechowuje, wyjątkowo trudno jest kobiecie udowodnić sam fakt zawarcia małżeństwa, a prawie w ogóle niemożliwe jest dla niej dochodzenie swoich praw w sądzie. Jeśli na przykład z takiego związku zostanie poczęte dziecko, mężczyzna nie zostaje pociągnięty do odpowiedzialności, gdyż kobieta nie ma jak udowodnić zawarcia zawadż urfi. Aby jeszcze dodatkowo się zabezpieczyć, Arabowie utrzymujący relacje seksualne z turystkami po wyjeździe swojej kochanki najczęściej niszczą dokument poświadczający małżeństwo urfi. W czasie zawierania kontraktu ustala się również kwotę mahru (daru ślubnego dla żony), która zwykle przy takiej okazji jest symboliczna. Zostało to zobrazowane chociażby w polskojęzycznym dokumencie Darling aj law ju (2011), w którym muzułmanin z Egiptu zawierający urfi z Polką przekazuje jej bardzo niewielkie pieniądze. Brak mahru skutkowałby nieważnością małżeństwa. Dla niektórych turystek i ich arabskich kochanków małżeństwo urfi może być swego rodzaju wstępem do sporządzenia aktu małżeńskiego respektowanego przez wszystkich muzułmanów. Jest to jednak sytuacja bardzo rzadko spotykana.

Turystki decydujące się na małżeństwo urfi bardzo często nie wiedzą, na czym dokładnie ono polega; istnieje wiele mitów na jego temat, pojawia się wiele nieporozumień – co odzwierciedlają dyskusje toczone na analizowanych przez nas forach: Urfi – na kontrakcie podpisuje się kobieta, orfi – bez podpisu kobiety; Jeśli dobrze zrozumiałam, w urfi jest napisane przyjęcie islamu, tak? Z drugiej strony zdarza się również, że internautki dosyć celnie ujmują sedno urfi: U nich są dwa rodzaje urfi, jeden ot tak po prostu dla seksu, aby policja nie wzięła za pupy. Drugi urfi jest na poważnie, prawie jak związek zawarty w Kairze. Świadków 4, notariusz i 100 USD, tyle to kosztuje, a także dosyć wymownie podkreślają fakt, iż nie jest typowe małżeństwo w rozumieniu europejskim: Bądź spokojna! Przecież to tylko urfi – papier toaletowy, nie jesteś jego żoną, a on nie jest twoim mężem. Użyte tutaj porównanie do papieru toaletowego przywodzi na myśl zarówno samą formę dokumentu, jak i jego znikome formalne znaczenie – pojedynczą kartkę papieru, którą można porwać na kawałeczki, wrzucić do sedesu, spuścić wodę i ślad po niej zaginie.

We wpisach tłumaczących, na czym polega urfi, przemycane są ostrzeżenia, np. przed byciem bitą: [urfi] jest to sposób na legalne mieszkanie razem i legalny seks z Arabem. On nabywa prawa, aby cię bić itd., a ty jesteś jego żoną tylko na terytorium Egiptu; po wylocie do kraju jesteście jakby poza małżeństwem on może cię zdradzać, czy przestrogi, np. przed decydowaniem się na dzieci: „Po tym wszystkim dzieci urodzone w urfi [należą do] niego”. W internetowych wypowiedziach podkreśla się lepszą sytuację prawną mężczyzny w takim związku. Jedna z forumowiczek pisze: Urfi – ślub cywilny, który może mieć milion [mężczyzn] i według którego wasze prawa [kobiet] równe są zeru, a prawa „męża” są bardzo duże – na co u innej forumowiczki pojawiają się wątpliwości: A można [prosić] o więcej szczegółów odnośnie „bardzo dużych praw” męża urfi? Czy po urfi, jeśli nie ma dzieci, żona ma prawo opuścić Egipt, czy on ma prawa jej nie wypuścić? Można znaleźć nieprawdziwe informacje, np. odnośnie liczby urfi: oni mają prawo oficjalnie zrobić urfi cztery razy tak jest zgodnie z szari’atem? czy odnośnie długości trwania: Urfi to rodzaj zaangażowania u nich z cudzoziemcem. Urfi trwa cztery lata. Jeśli po tym czasie nie są małżeństwem, to urfi jest nieważne. Ale nie sądzę, że ktoś to kontroluje (…). W rzeczywistości urfi nie jest usankcjonowane czasowo, jak np. zawadż al-muta. Nie jest również prawdą, że po czterech latach urfi samoistnie unieważnia się. Jedynie zniszczenie dokumentu, a od 2000 roku w Egipcie również decyzja sądu, może definitywnie zakończyć małżeństwo urfi.

Wyobrażenia zachodnich turystek. Analiza otwartych forów internetowych

Przestawione dalej kategorie zostały opracowane na podstawie analizy otwartych forów internetowych poświęconych  turystyce  romantycznej  z  kilku  państw  europejskich:  Rosji (kunstkamera.net i dezy-house.ru), Polski (Faceci z Egiptu oraz Tunezja – faceci z wakacji), Niemiec (1001-geschichte.de)  i  Szwajcarii  (againstbezeness.ch). Fora zostały  wybrane  według  kryterium popularności,  a  także  dostępności:  obecności  adresu  forum  na  innych  forach  lub  wysokiego pozycjonowania danego forum w wyszukiwarce. Wszystkie fora są otwarte, co znaczy, że do ich przeglądania nie jest potrzebna rejestracja czy weryfikacja przez administratora. Różnią się zatem od  forów  zamkniętych,  gdyż  oferują  swoim  użytkownikom  i  użytkowniczkom  większą anonimowość,  a  inkluzywny charakter  sprawia,  że  większość  wypowiedzi  cechuje  dosyć  duża powierzchowność.

Każde z forów ma swój specyficzny charakter. Fora zachodnioeuropejskie skupiają się wokół pojęcia bezness, czyli zniekształconego angielskiego słowa business, oddającego instrumentalny charakter  relacji habiba (w  ten  sposób  o  arabskich  kochankach  mówią  Europejki;  ar. habib „ukochany”)  z  europejską  turystką – na  przykład  forum  niemieckie  zawiera  kilkaset  opowieści zranionych kobiet, które zawiodły się na swoich habibach; forum szwajcarskie ma w swojej nazwie walkę z beznessem. Fora rosyjskie, o najdłuższej historii (zostały założone w 2004 roku), zawierają najwięcej postów – większość z nich dotyczy kwestii praktycznych. Fora polskie zostały założone stosunkowo niedawno i cechuje je dosyć duża powierzchowność i doraźność, zwłaszcza że wiele kobiet  pozostających  w związkach  z  muzułmanami  zarejestrowana  jest  na  zamkniętym  forum Salam, które zawiera kilkanaście razy więcej postów, niż oba przytaczane w artykule polskie fora.

Użytkowniczki  takich  forów  nie  są  z  pewnością  kategorią  reprezentatywną  dla  ogółu Europejek wchodzących w relacje intymne z egipskimi mężczyznami. Jednak analiza ich wypowiedzi umożliwia prześledzenie sposobów rozumienia i postrzegania przez nie pojęcia urfi. Analizą objęto te posty z wymienionych forów, które zawierały w treści słowo urfi (pisane także jako orfi bądź oрфи). Na tej podstawie wyszczególniono pięć dominujących sposobów postrzegania małżeństwa urfi, które zostały opisane poniżej.

„Potencjał seksualny”

Jako małżeństwo zwyczajowe, niezarejestrowane w urzędzie, urfi nie  podlega tym  samym ograniczeniom, co małżeństwo muzułmańskie. Mężczyzna może zatem teoretycznie mieć więcej niż cztery – dozwolone przez Koran – żony urfi. Liczba zawartych (faktycznie lub rzekomo) małżeństw urfi może  służyć  do  podkreślania  potencjału  seksualnego danego  mężczyzny,  np. On   jest prawdziwym graczem, który posiada co najmniej dziesięć kontraktów urfi z różnymi kobietami; Jemu ślą i dają sporo pieniędzy jego niezliczone, zagraniczne urfi-żony; Całą resztę czasu zajmuje się innymi dziewczynami. Mówi, że urfi-żonę ma w każdym kraju, a dziewczynę w każdym mieście. Jest dumny z tego, że kocha kobiety i ma ich dużo; On – profesjonalny alfons, ma setki urfi i kilka legalnych małżeństw; Niektórzy habibi to poligamiści podrabiający urfi. Większość  informacji o  liczbie małżeństw  pochodzi  bezpośrednio  z  tzw.  „czarnych  list”,  na  których  turystki  opisują mężczyzn znanych ze swojej niewierności czy nieuczciwości. Liczba urfi,  wyolbrzymiona  w  jednym z  przypadków  do  kilkuset,  zdaje  się  współgrać  z  wyobrażeniami  dotyczącymi  potencjału seksualnego Arabów (Patai 1973). Niegdyś składały się na nie haremy, poligamia i rajskie hurysy (Said 2005), a obecnie jest to liczba europejskich partnerek seksualnych. Zgodnie z wypowiedziami forumowiczek, mężczyźni ci są pożądani przez wiele kobiet, jednak nie angażują się w emocjonalne związki, są wyrachowani. Jeden wiąże się z Angielkami z pobudek ekonomicznych, jednak woli seks z  Rosjankami  i  Ukrainkami,  inny  zawiera  małżeństwa  z  Rosjankami  po  to,  by  sprzątały  mu mieszkanie.

Liczba zawieranych małżeństw urfi pojawia się również w kontekście kulturowo-społecznym, jako  immanentna cecha  Arabów  i/lub  muzułmanów: Oni  mają  to  w  genach:  hotel, urfi,  żony wielokrotnego użytku…; Zapomniałam, że muzułmańska małpa może zrobić wiele urfi shit paper. Oba  cytaty  pokazują,  że seksualność  lokalnych  mężczyzn  odbierana  jest  tu  przez  pryzmat uwarunkowanego biologicznie popędu. Habib nie jest podmiotem, uwodzącym w wyrachowany sposób  swoje  ofiary,  a  przedmiotem  swojej  cielesności.  Wielość urfi wiązana  bywa  także z  czynnikami  sytuacyjnymi – pracą habibów w  kurortach: A jak! Nie wierzcie w to, że uda im się pozostać prawiczkami, albo specyfiką Egiptu: egipskie prawo rodzinne to ciemność i chaos. Tu i poligamia i urfi i chuj wie co jeszcze!.

„Legalne uprawianie seksu”

Jedną z najczęściej wskazywanych funkcji małżeństwa urfi jest  funkcja  utylitarna.  Zawarcie związku  małżeńskiego ma  umożliwić  legalne  uprawianie  seksu.  Wiąże  się  to  ze  specyfiką kulturowo-religijną Egiptu jako państwa muzułmańskiego, w którym kontakty między osobami płci przeciwnej powinny być ograniczone. Osoby niebędące małżeństwem mogą być legitymowane przez policję, mogą mieć także problem z wynajęciem wspólnego mieszkania.

O powszechności utylitarnego rozumienia urfi świadczy to, że element legalności bardzo często pojawia się w przytaczanych przez forumowiczki definicjach tego pojęcia, np. Kontrakt urfi to dokument będący „typem małżeństwa” wydawany po to, aby wasz habib mógł uprawiać z wami seks i mógł wejść z wami do hotelu; To jest po prostu papier, na który zgadzają się w EG z reguły tylko Europejki.  To  po  prostu  prawne  zezwolenie  na  bzykanie  przez  jakiś  czas; Urfi  robi  się,  żeby usankcjonować zgodę na kurestwo po egipsku; niekiedy urfi staje się synonimem seksu – No ORFI – no SEX.

Dla większości kobiet utylitarny charakter urfi wiąże się z uwarunkowaniami sytuacyjnymi. Para bez ślubu ma ograniczone możliwości wspólnego spędzania czasu. Jednak czasami pojawia się powód przypisywany cechom dyspozycyjnym habiba – jego religijności. Podkreślają to przynajmniej dwie  forumowiczki: No  cóż,  to  naprawdę  proste  [do  wytłumaczenia],  bezwzględni,  fanatyczni wyznawcy islamu chcą mieć kawałek papieru urfi jako wybielenie się przed Allahem za kurestwo; On jest dziko wierzący w islam i bez papierka się boi, ponieważ go Allah ukarze. Atrybucja religijna pojawia się rzadko ze względu na charakter związków z turystkami. Można założyć, że mężczyźni, którzy się angażują w związki urfi z pobudek instrumentalnych, nie przykładają zbyt dużej wagi do tego, że w islamie stosunki pozamałżeńskie są zakazane, a w Egipcie dodatkowo penalizowane.

„Nieczyste intencje”

Ostrożność wpisana jest w większość wakacyjnych związków, zwłaszcza jeżeli europejskie turystyki zaczynają myśleć poważnie o wspólnej przyszłości. Nowy partner z egzotycznego kraju o  odmiennej  kulturze  staje  się  przedmiotem  dociekań. Potęgują  je  doniesienia  o  niewiernych i nieuczciwych habibach zamieszczane na „czarnych listach”. Angażujące się w takie związki kobiety starają się na różne sposoby weryfikować szczerość swoich partnerów. Zarzuty dotyczące szczerości dotyczą dwóch kategorii spraw. Pierwsza odnosi się do szczerości zamiarów habiba, druga – do potencjalnych oszustw z jego udziałem.

Pierwszy rodzaj zastrzeżeń ilustrują odpowiedzi na pytanie jednej z użytkowniczek polskiego forum Faceci  z  Egiptu: Muszę  przyznać,  że  podczas  ostatniej  mojej  wizyty  byliśmy  dwukrotnie legitymowani na mieście przez policję, więc może coś w tym jest?? Na pięć odpowiedzi tylko jedna wskazywała  na  to,  że urfi ma  charakter  praktyczny, umożliwiając  parze  przebywanie  ze  sobą. Pozostałe odpowiedzi brzmiały tak:

Na Twoim miejscu zastanowiła bym się, dlaczego właśnie on był kontrolowany przez policję!
Ja na Twoim miejscu w ogóle zastanowiłabym się, czy ten Twój luby jest wart tego ORFI, bo jeśli tak mówi, to wiadomo, że chce tylko jednego – sexu – a przecież oni tyle mówią o wierności, czystości itp….
Jeśli chodzi o Orfi to ja powiem Ci, że szanujący się Egipcjanin nie wyskoczy z taką propozycją.
Gdyby naprawdę twój habibek Ciebie szanował nigdy nie mieszkałby z Tobą przed ślubem.
Zapytaj się jego co by zrobił, gdyby jakiś chłopak zaproponował jego siostrze taki papier.

Przytoczone  wypowiedzi  ukazują  całą  gamę  wątpliwości  dotyczących   intencji   habiba. Wyrażające  je internautki  podkreślają  instrumentalność  małżeństwa  urfi,  widząc  w  nim  przede wszystkim uprawomocnienie dla współżycia z Europejką. Niekiedy tylko pojawia się pytanie, w jaki sposób do relacji podchodzi sama kobieta: A ty z nim chcesz się tylko spotkać, za mąż się nie wybierasz. Bo jeśli habib jest poważny, itd., nie oferuje urfi. Symptomatyczne jest porównywanie małżeństwa urfi z formalnym małżeństwem muzułmańskim z Egipcjanką. W takim porównaniu muzułmanka  staje  się  kobietą  szanowaną  przez  swojego  narzeczonego,  w  przeciwieństwie  do
Europejki. Druga kategoria zarzutów odnosi się do konkretnych przejawów oszustwa. Dotyczą one nie tyle samego faktu zaproponowania urfi, co jego formy lub treści. W związku z tym, że kontrakt urfi zawierany jest w języku arabskim (z ewentualnym tłumaczeniem na język angielski), a sama forma prawna jest nieznana w państwach europejskich, częstym dążeniem kobiet jest upewnienie się, że podpisują właściwy dokument i że nie będą z tego tytułu ciążyły na nich zobowiązania. Spektrum potencjalnych niebezpieczeństw jest dosyć szerokie. Użytkowniczki forów wymieniają wiele według nich potencjalnych lub faktycznych zagrożeń, które urfi za sobą pociąga, odwołując się czy to do własnych, czy cudzych doświadczeń:

Ogólnie rzecz biorąc, zawierając urfi trzeba żądać rosyjskiego tłumaczenia, bo oni tam wszystko napisać mogą. Na przykład długi męża dziedziczy jego żona, a do dzieci z małżeństwa urfi nie można mieć żadnych roszczeń.

Na  podstawie  małżeństwa  urfi kobieta  może  zostać  skazana  za  poliandrię,  jeżeli przyjechałaby do Egiptu ze swoim mężem. Można tam również znaleźć zapis, że musi płacić habibowi  comiesięczną  pensję. Ponadto  urfi  podpisane  z  jedną  kobietą  może  służyć  jako dokument legalizujący współżycie z inną, która takiego kontraktu zawierać nie chce. Wreszcie, urfi może być elementem złożonego oszustwa, w które zaangażowana jest cała rodzina habiba:

A oto nasz sponsor. Cóż, było wiele przypadków, gdy egipscy habibi prowadzali turystki, urfi  i inne  żony  do  domu,  przedstawiając  swoją  własną  arabską  żonę  za  siostrę.  A  cudzoziemki przedstawiano odpowiednio jako ciekawe orientalistki albo dojna looserka.

Narzędzie dyskredytujące

Niemalże na wszystkich analizowanych forach użytkowniczki rozróżniają urfi i „prawdziwe” małżeństwo. To pierwsze postrzegane jest jako gorsze i nic nieznaczące, na co wskazują liczne wypowiedzi: Jak się pobrali? Urfi czy normalnie? Jeżeli urfi, to jest to gówno warte; urfi  nie  jest małżeństwem w pełnym znaczeniu tego słowa, choć niektóre kobiety rozróżniają urfi zawarte legalnie i sfałszowane: Kochanie, sądząc po twoim opisie urfi, zostało kupione za jednego funta na rynku.  A  jak myślisz,  fałszywka  [wykonana]  pod  Diora  w  katalogu  Diora  miałaby  jakąkolwiek wartość?

Prosząca o  poradę  użytkowniczka  została  zdyskredytowana  przez  inną,  ponieważ  nie posiadała  odpowiedniej  wiedzy  na  temat urfi. Brak  wiedzy  lub  niższy  status  niektórych forumowiczek,  związany  z  byciem urfi-żoną, bywa  wykorzystywany  przez  inne  w  pogardliwych wypowiedziach: wiem,  że  zostawił  tę  rosyjską  dziwkę  pięć  miesięcy  temu.  Nie  była  jego  żoną a dziewczyną urfi i w tym samym wątku: ta Rosjanka była tylko szarmutą urfi.  Symptomatyczne jest  wykorzystanie  wulgaryzmu  z  dialektów  języka  arabskiego szarmuta „prostytutka,  dziwka”. Zgoda na małżeństwo urfi bywa bowiem utożsamiana z prostytucją czy „puszczalstwem”:

Aleś  się  zagalopowała….  żal  i  współczucie,  że  jesteś  taka  łatwa  (…)  Miłego  pobytu  i  seksu w „5 gwiazdkowym” mieszkanku z karaluchami u boku wyposzczonego Egiptusa. Seksturystyka pełną parą!!!

Odwołanie do urfi bywa również wykorzystywane do dyskredytacji europejskich turystek ogółem. Robią to zazwyczaj osoby, które występują na forach z pozycji znawców tematu:

Kiedy  na  samym  początku  zaproponował  urfi, powiedziałam,  że  to  gówno  dla  głupich turystów;  Szkoda  naiwnych  dziewczyn.  Chociaż  myślę,  że  takim  to  mało  co  już  pomoże. Najpierw wymagana jest obecność mózgu.

Inna użytkowniczka tego samego forum podsumowuje:

Cóż,  to  klasyka  gatunku!  Wszyscy  chłopcy  bazarowi  i  podawacze  papierowych  ręczników (dozorca,  sprzątacz,  kelner…)  poślubią  turystkę  w  każdym  wieku  i  o  jakimkolwiek  wyglądzie fizycznym oferując wielką i świetlaną miłość, wystawiając jednocześnie następujące rachunki:
1. płatność rejestracji małżeństwa (urfi 30-50 dolców, prowizja w kieszeni)
2. opłata za przytulne gniazdko dla zakochanych
3.  prezenty  i  należności  w  celu  wspierania  jego  umierającej  matki  (ojca,  brata,  siostry,  jego samego).

Autorki  przytoczonych  wypowiedzi  krytykują  kompetencje  intelektualne  turystek;  inne  odnoszą się do ich poczucia godności. Urfi bywa wykorzystywane do dyskredytowania osób innej narodowości (np. Urfi to wynalazek dla rosyjskich podludzi – napisała użytkowniczka posługująca się językiem angielskim) czy kobiet. Ma ono miejsce zarówno w wypowiedziach innych kobiet np. A ty byłaś dla niego legalną żoną czy kim? A urfi to zawieś w szafie. Te dokumenty są hańbą dla naszych kobiet. To pozwolenie na kurestwo, coś upokarzającego w każdym sensie, jak i w postach mężczyzn – wówczas z nutką socjobiologiczną:

Tak  sobie  poczytałem…i  słabo  mi  się  robi.  Dlaczego  niektóre  Polki  aż  tak  się  szanują?  Ja rozumiem wyzwolenie seksualne, że nie trzeba się kochać i uprawiać seks. Ale żeby z takimi ćwokami, brudasami, którzy ma ją Cię za ostatnią… To już w Europie nie ma chętnych na seks? (…) A jakbym miał się jakimś cudem przenieść w skórę Egipcjanina, to palnąłbym sobie w łeb chyba z rozpaczy.

Dyskredytowanie kobiet będących w związkach urfi jest  jednym  z  nielicznych  przejawów aktywności mężczyzn na forach poświęconych turystyce romansu. Ci, którzy na nich się pojawili piszą, że starają się zrozumieć, na czym polega fenomen habibów i w czym egipscy kochankowie są lepsi od nich samych.

„Ku rodzinie”?

Nieliczne  forumowiczki postrzegają urfi jako zalążek prawdziwego związku małżeńskiego, a  zarazem  wyraz  wierności  i  szczerych  zamiarów  swoich  partnerów.  Ulla  z  1001-geschichte.de zgodziła  się  na urfi, ponieważ kochała  go  ponad  wszystko.  Jako  żona  zmuszona  była  do finansowania coraz  odważniejszych  przedsięwzięć  swojego  małżonka.  W  podobnym  duchu wypowiada się inna forumowiczka, Zanni, piętnaście lat starsza od swojego urfi-męża. Również ona uległa emocjom i po gorzkim rozczarowaniu wycofała się z tego związku. Inna forumowiczka podsumowuje: …jesteśmy zapewne zbyt szczere. Teraz zrozumiałam na czym polega umowa urfi
i wiem, dlaczego on chce mnie wziąć za żonę.

Symptomatyczne wydaje się to, że wszystkie przytaczane wpisy pochodzą z forów pisanych w  językach zachodnioeuropejskich.  Również  na  nich  popularne  jest  słowo bezness,  o  czym wspomniano  już  wcześniej, które  ilustruje  instrumentalną  motywację habibów.  Na  forach w  językach  słowiańskich  słowo  to  jest  w  zasadzie  nieobecne.  Bez  odpowiednich  badań empirycznych   trudno   jest   wnioskować  o  przyczynach.  Może  to  wskazywać  na  mniejszą łatwowierność kobiet z państw słowiańskich, albo ich mniejszą atrakcyjność jako potencjalnych sponsorek.

Niektóre  kobiety  wskazują urfi jako  instytucję  legitymizującą  ich  związek  z  danym mężczyzną  i  stawiającą  je na  uprzywilejowanej  pozycji  w  porównaniu  do  innych.  Jedna z  użytkowniczek  forum Kunstkamera próbuje wykazać,  że  to  ona  ma  prawo  do  jednego z omawianych mężczyzn: Muhammad Emara jest moim mężem, przed wieloma laty zawarliśmy ślub urfi.  Bardzo  go kocham. Wy chcecie z nim tylko uprawiać seks… wiele szarmut w HRG.  Inna z internautek również próbuje wykazać swoje pierwszeństwo, odwołując się do urfi: ale on cię nie kocha! on kocha tylko mnie! My już sporządziliśmy urfi i 19 stycznia jadę do ukochanego. On po prostu nie może się z tobą rozstać, boi się, że będziesz miała załamanie nerwowe... Kobiety te postrzegają urfi w sposób autoteliczny, jako związek cementujący dwoje ludzi.

Podsumowanie

Z przedstawionej analizy forów internetowych dosyć jednoznacznie wynika, że według ich uczestniczek urfi dla egipskich mężczyzn stanowi sposób na legitymizację współżycia seksualnego bez ślubu właściwego. Motywacją nie jest tu jednak – według kobiet piszących na badanych forach – legitymizacja na gruncie religijnym, tylko na gruncie prawnym, pozwalająca mężczyźnie uniknąć negatywnych sankcji ze strony państwa.

Trudno jest wyrokować na podstawie analizy forów, które stanowią przecież zaledwie wycinek rzeczywistości turystyki romansu w państwach Bliskiego Wschodu – a i każde z tych forów ma inną formę, co utrudnia porównania – jednak wydaje się, że kobiety z Europy Wschodniej podchodzą do urfi bardziej pragmatycznie, niż te z Europy Zachodniej. Wskazuje na to fakt, że wszystkie wpisy z ostatniej analizowanej kategorii – „Ku rodzinie”– były autorstwa rozczarowanych i  zawiedzionych  kobiet  anglo- czy  niemieckojęzycznych.  Jeżeli  faktycznie  tak  jest,  pojawia  się pytanie o przyczyny takiej różnicy. Być może wynika ona z różnych strategii uwodzenia lokalnych mężczyzn, w zależności od kraju pochodzenia Europejek. Kobiety z Europy Zachodniej mogą być postrzegane jako bardziej zamożne, a zatem istotnym elementem nawiązywanych z nimi relacji intymnych są korzyści materialne, podczas gdy w wypadku Europejek ze Wschodu istotny jest sam seks. Nierównowaga ta może wynikać również z odmiennego stopnia przyzwolenia społecznego na mówienie o własnej porażce – a przecież rozczarowanie związane z relacją intymną, która nie spełniła naszych oczekiwań, do takich należy. Wydaje się, że w Europie Wschodniej mniejsza jest akceptacja dla przyznawania się do tego rodzaju doświadczeń. Jeszcze inną przyczyną może być silniej zakorzeniony system patriarchalny w Europie Wschodniej, co może oznaczałoby, że kobiety nie roszczą sobie praw do szczęścia i uczciwości, jak kobiety z krajów zachodnich?


O autorach:

Katarzyna  Górak-Sosnowska – doktor,   prodziekan   Studium   Magisterskiego   w   Szkole Głównej Handlowej w  Warszawie,  adiunkt  w  Katedrze  Socjologii  Ekonomicznej  SGH  oraz w  Katedrze  Arabistyki  i  Islamistyki  Uniwersytetu  Warszawskiego.  Zajmuje  się  rozwojem świata arabskiego, muzułmańską kulturą popularną oraz społecznościami muzułmańskimi na Zachodzie. Wydała trzy monografie: „Świat arabski wobec globalizacji”(2007), „Perspektywy świata arabskiego w kontekście Milenijnych Celów Rozwoju” (2007), „Muzułmańska kultura konsumpcyjna”  (2011),  oraz  liczne  materiały  z  zakresu  edukacji  rozwojowej  i  między-kulturowej. Od
września 2012 r. współprowadzi blog Dziekanatu SM SGH „Po drugiej stronie okienka” (takdladsm.blogspot.com).

Maciej   Klimiuk – doktor   nauk   humanistycznych,   arabista   i   islamista,   specjalizuje się w  dialektologii  języka  arabskiego,  językoznawstwie  semickim  i  austronezyjskim,  kulturach Indonezji. Wykłada gramatykę arabską, dialektologię języka arabskiego oraz dialekt damasceński na Wydziale Orientalistycznym Uniwersytetu Warszawskiego.


Bibliografia:

  • Danecki, Janusz. 2001. Gramatyka języka arabskiego. Tom I. Warszawa: Wydawnictwo Akademickie Dialog.
  • Patai, Raphael. The Arab Mind. New York: Scribner.
  • Said, Edward. 2005. Orientalizm. Przeł. Monika Wyrwas-Wiśniewska. Poznań: Wydawnictwo Zysk i S-ka.
  • Singerman, Diane. 2007. “The Economic Imperatives of Marriage: Emerging Practices and Identities among Youth in the Middle East”. Middle East Youth Initiative Working Papers 6.
    Zyzik, Marlen. 2003. Małżeństwo w prawie muzułmańskim. Warszawa: Dom Wydawniczy Elipsa.

 

Strony internetowe:
  • www.1001-geschichte.de; dostęp: 20.04.2012.
  • www.againstbezness.ch; dostęp: 20.04.2012.
  • www.dezy-house.ru; dostęp: 20.04.2012.
  • www.forum.gazeta.pl/forum; dostęp: 20.04.2012.
  • www.kunstkamera.net; dostęp: 20.04.2012.

 

Related posts

Leave a Comment