Polka o syryjskich uchodźcach w Niemczech. Szok! Tego nie pokażą w telewizji!

Uchodźcy, Syria, Niemcy

Niemcy to najchętniej przytaczany obecnie przykład państwa, które poniosło porażkę, wpuszczając na swoje terytorium syryjskich uchodźców wojennych. Choć media niemieckie są raczej powściągliwe, to media polskie szczegółowo rozpisują się nad dramatyczną sytuacją u naszych zachodnich sąsiadów – gwałty i przemoc seksualna, napady na tle rabunkowym oraz chuligańskie ataki…

Daria Semlali jest Polką. Od 16 lat mieszka w Norymberdze. Prowadzi tam integracyjne kursy języka niemieckiego dla imigrantów, w tym również dla uchodźców z Syrii. Spędza z nimi 37 godzin tygodniowo. Ale bywa, że i więcej. Jak ona odnajduje się w tej trudnej sytuacji? Jak radzi sobie w kontaktach z odmienną kulturą? I jak postrzega tę rzeczywistość w której żyje?

MCC: Jak przebiega integracja i asymilacja syryjskich uchodźców w Niemczech?

Daria Semlali: Wszyscy mają zaledwie pół roku, żeby w stopniu biegłym opanować znajomość języka niemieckiego. To trudne wyzwanie. Ale około 60 proc. daje radę.

Zaczynają zwykle od zera. W sześć miesięcy muszą więc opanować poziom A1, A2 i B1. Żeby jednak dostać dobrą pracę muszą pójść o krok dalej i opanować poziom B2. Nie wszystkim się to udaje. Większość zatrzyma się jednak na poziomie B1. Starsi rzadko wykraczają po za A2, a jak zdobędą B1 to tańczą przez dwa dni (śmiech). Ale to i tak ogromne wyzwanie i ciężka praca. Dla nich najtrudniejsza jest nauka pisania i czytania. Tym bardziej, że jednocześnie większość z nich sobie dorywczo dorabia. Pieniądze zagwarantowane przez państwo są raczej marne i trzeba też coś we własnym zakresie zorganizować.

U nas wszystkie grupy językowe są mieszane. Nie ma grup typowo uchodźczych. Są Etiopczycy, Irańczycy, Syryjczycy, Polacy… chrześcijanie, muzułmanie, buddyści i ateiści. Wszystkie nacje i wyznania razem. I żadnych konfliktów! Tak jest lepiej. To pomaga im się od razu zintegrować.

MCC: Rozmawiacie również o wojnie? O ich traumatycznych przeżyciach?

Daria Semlali: Tak, oczywiście. Ja nie pytam. Ale oni sami mówią. Mają wewnętrzną potrzebę wyrzucenia tego z siebie.

MCC: I co mówią?

Daria Semlali: Ach…

Było dwóch braci z Syrii. Młodszy studiował medycynę na uniwersytecie w Damaszku. Kiedy był na zajęciach spadła bomba… pół klasy nie żyje. Jakiś miesiąc  później  ISIS wpadło do nich do domu… i najpierw odcięli ich mamie język, a później poderżnęli jej gardło. Na oczach rodziny… Chcieli pieniędzy i żeby przeszli na islam. Zwinęli manatki i w ciągu  doby opuścili Syrię.

Innemu chłopakowi wybuch bomby zabił dwóch braci. Jeszcze innemu oboje rodziców. Ten właśnie studiował informatykę. Tutaj uczy się  i pracuje jako fryzjer. Nauczył się ścinać włosy w ośrodku dla uchodźców. Nie bierze nawet centa od państwa.

Mogłabym tak do jutra…

MCC: Informatyk fryzjerem? Czyli są też degradowani? Muszą podejmować się prac fizycznych, niezależnie od swojego wykształcenia?

Daria Semlali: Tak, niestety. Tylko niektórym się udaje. Ale na to trzeba czasu… i biegłej znajomości języka, na najwyższym już poziomie. Ale oni bardzo się starają i walczą do samego końca. Mój mąż pracuje w urzędzie pracy. Mówi, że Syryjczycy są wyjątkowo uprzejmi,  bardzo dobrze przygotowani do spotkań  i nie boją się pracy.

Uchodźcy, Syria, Niemcy

MCC: A jak podchodzą do uchodźców Niemcy? Nie dokuczają im?

Daria Semlali: Nie! Nic z tych rzeczy! Niemcy to naprawdę fantastyczni ludzie. I bardzo serdeczni i gościnni.

MCC: Ostatnio w mediach krążyło nagranie, na którym Niemcy zaatakowali autokar z uchodźcami. Jakiś mały chłopczyk płakał bo bał się wysiąść…

Daria Semlali: Widziałam ten film. Naprawdę straszny i chwytający za serce. Jak zwykle nagłośniono jakiś pojedynczy incydent i zrobiono z niego regułę. To prawdopodobnie byli neonaziści ze wschodnich Niemiec. Media mediami… a rzeczywistość rzeczywistością. Ja tu mieszkam, ja z tymi ludźmi pracuję i ja z takimi incydentami się nie spotkałam. Ktoś postanowił zrobić polityczną karierę kosztem tych ludzi. Dla mnie to oczywiste.

MCC: Nawet po „sylwestrowej aferze”?

Daria Semlali: Nawet. Na początku było trochę dziwnie. Jako że mój mąż jest Marokańczykiem, wszyscy mnie pytali o komentarz Króla i Maroka do całej tej sytuacji. Ale co Król miał mówić? Paru chuliganów narobiło bagna… a cierpi wielu innych, którzy żyją tutaj od lat i nie mają z tym nic wspólnego. Szarga się ich reputację. Jak Polacy rozrabiają, to się mówi że Polacy, a nie że chrześcijanie. A jak arabscy kryminaliści… to się mówi o złym islamie. Ale nie jestem w stanie przekonać do uchodźców kogoś, komu nie mogę spojrzeć w twarz. Nie mogę przekonać kogoś zza klawiatury. Tym bardziej się cieszę, że mogę to robić na co dzień. W mojej pracy.

MCC: Lubisz swoją pracę z uchodźcami?

Daria Semlali: Kocham! Każdy dzień jest inny! Każdy dzień pełen niespodzianek! I wspaniali ludzie! A to dla mnie najważniejsze.

uchodźcy, Syria, Niemcy

Related posts

3 Thoughts to “Polka o syryjskich uchodźcach w Niemczech. Szok! Tego nie pokażą w telewizji!”

  1. Antoni

    bywalem w krajach muzulmanskich fajni ludzie, niemcy popelnili ten blad,ze od razu nie odseperowywali bandyckiej choloty, mam na mysli takich ktorzy do kamery pokazywali gesty podrzynania gardla, ze beda gwalcic bo lekarz przepisalseks jako recepte na zdrowie , i wszelkie wybryki chuliganskie powinny byc zmiejsca surowo potraktowane,z moich doswiadczen z nimi wiem ze sami tez obawiaja sie fundamentalnego islamu, jaksiadalismy do stolu z ich kobietami, chlopaki wygladali przez okno aby ich nie podejzal jakis sasiad,dziewczyny zasiadaly z nami bez chust , zastraszeni biedaki

  2. Pani Dario Semlali, dziękuję za słowa prawdy o uchoźcach i Niemcach. Moja koleżanka, z którą pracowałem 13 lat, przebywa obecnie w Bawarii, podobnie jak Pani ocenia postawę Niemców. I ostatnie zdanie byłem w wielu krajach, gdzie islam jest religią panującą, nie doznałem nigdy żadnej przykrości.

    1. A ja zyję z muzułmaninem w Polscd i moge sie o nim wypowiadac w samych superlatywach. Mamy tez rodzinę we Francji w Paryzu i Marsylii. Nigdy i nigdzie nie doswiadczyłam złego traktowania przez muzułmanów. Nawet bedac w meczecie chociaz nie jestem muzuzłmanką, szczególnie tam zostałam bardzo miło przyjeta . Nasza rodzina we francji- muzułmanska równiez zyje spokojnie i nie ma zadnych konfliktów z francuzami niemuzułmanami. Rodzina ta jest tam juz 5 pokolen jest wykształcona i bardzo dobrze zintegrowana nie mieszkaja w dzielnicy muzułmanskiej tylko pomiedzy francuzami niemuzulmanami. Dziwia się gdy pytamy o zatargi na tle religijnym czy rasistowskim. Zyja normalnie od czasu do czasu wstrzasani tylko jakims konfliktem społecznym (protesty w sprawie ograniczenia socjalu- protestowali różni ludzie nie tylko muzułmanie „kolorowi” czy emigranci) To nasze media pokazuja emigrantów uchodżców czy muzuzłmanów jako zło wcielone. A wiecej zagrozenia jest ze strony polskich rasitów nacjonalistów niz muzułmanów których w polsce sa mikroskopijne ilości i nigdy nic złego nie zrobili. za to rasisci onr falangowcy maja sporo na sumieniu.

Leave a Comment