Paryż za wszelką cenę. Lekka komedyjka o ważnym problemie

Paris a tout prix

„Paris a tout prix” (ang. Paris Or Perish) w reżyserii Reem Kherici to ciepła historia projektantki modowej, która staje się nagle nielegalną imigrantką. Zabawna i lekka komedia, z dość popularnym tłem – co zrobić żeby zostać we Francji i nie wrócić do Maroka? Zabawna… ale z pewnością nie dla tych, dla których europejski paszport jest celem życia.

Maya mieszka w Paryżu od 20 lat. Ale z pochodzenia jest Marokanką. O czym zdaje się zapomniała. Zdarza się i tak. W końcu można zapomnieć po dwudziestu latach. Coś jednak brutalnie sprowadzi ją na ziemię…

Maya ma – zdawałoby się – wymarzone życie. Piękna, młoda, zdolna… Jest wschodzącą gwiazdą mody. Jej projekty zyskują uznanie właścicieli domu mody, dla którego pracuje. Otwiera się przed nią szansa znakomitej kariery. Jednak w wyniku rutynowej kontroli policyjnej okazuje się, że jej pozwolenie na pobyt we Francji jest już nie ważne i w ciągu 24 godzin zostaje deportowana do Maroka. Wraca do rodziny i kraju, o którym już dawno zapomniała i wcale nie ma ochoty na nowo go odkrywać. Francuska modnisia na szpileczkach nie potrafi się odnaleźć w dość „dzikim” dla niej miejscu i robi wszystko aby wrócić do Paryża i realizować swoje marzenia.

Film był wyświetlany w blisko 50 krajach (niestety nie w Polsce). Reżyserką i zarazem odtwórczynią głównej roli jest Reem Kherici, Francuzka (córka Tunezyjczyka i Włoszki). „Paris a tout prix” to jej pierwszy film długometrażowy. Przyjemna wartka fabuła, sporo zabawnych epizodów, miła muzyka, romans… i to co kocham najbardziej – Maroko! Maroko takim, jakim właśnie jest, ze wszystkimi swoimi cieniami i blaskami. Dlatego zobaczycie tam łapówkarstwo, podróżujące autobusem owce i koguty w taksówce, toaletę w plenerze, cuchnące farbiarnie, hammam… Film kręcono w Maroku i we Francji, dlatego na brak marokańskich pejzaży nie będziecie narzekać 🙂

Polecam! Zwiastun dla zachęty.

I filmik, jak kręcili sceny w Maroku 🙂

Related posts

Leave a Comment