Parlanie, szprechanie, baby talk… czyli o dzieciach wielojęzycznych

Wielojęzyczność, multilingualizm (Fot. Nina A.J. / Flickr)

Nasz mały Muslimek ma w głowie bałagan. Jego mama i tata na co dzień uprawiają ponglish (łączenie polskiego z angielskim, typowe u Polaków mieszkających w UK lub innych krajach anglojęzycznych). Wszystkie zakochane w nim sąsiadki „spikają”. Polska babcia mówi po polsku. Marokańska babcia „parla”, wplatając darija. Marokański dziadek recytuje Koran w arabskim klasycznym… Kto by nie miał w głowie młyna?

My też mamy więcej pytań niż odpowiedzi. Kiedy zacząć uczyć go kolejnych języków? Czy nie jest już za późno? Który język nasz Muslimek wybierze jako pierwszy? Jak pomóc mu w przyswajaniu kolejnych języków? Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że nie mieszkamy w kraju, w którym mówiłoby się językiem któregokolwiek z nas. Zatem szkrabowi dochodzi do nauki kolejny język… już czwarty!

Niektórzy rodzice obawiają się wielojęzyczności swoich dzieci. Dopatrują się w niej źródła problemów z tożsamością kulturową dziecka. Mi jakoś daleko od tego. Przeciwnie. Widzę same zalety – możliwość porozumiewania się z ludźmi na całym świecie, lepsze perspektywy na znalezienie dobrej pracy, szersze horyzonty myślowe, lepsze rozumienie pochodzenia wyrazów i umiejętności słowotwórcze… Zaobserwowałam jednak, że moja szwagierka (w cichej współpracy z jej matką) robią wszystko by jej dzieci mieszkające we Francji nie nauczyły się języka ich ojca – wietnamskiego. Dlaczego? Z obawy, że gdy dzieci zaczną mówić po wietnamsku one same nie będą rozumiały, co mówią. No cóż, dość egoistyczne to podejście. I trochę zaściankowe. Domyślam się, że analogicznie teściowa nie chciałaby żeby nasz Muslimek mówił po polsku. Na szczęście w tej kwestii nie ma nic do powiedzenia… Kontakt z wieloma językami jednocześnie – według niektórych specjalistów – może natomiast na jakiś czas opóźnić u dziecka ich przyswajanie. W rezultacie może ono nieco później od swoich rówieśników zacząć mówić. Jeśli nawet jest w tym coś z prawdy, to opóźnienie to nie trwa przecież wiecznie.

Do jakiego wieku można naturalnie przyswoić język? Według naukowców do 10 roku życia. Związane jest to z kształtowaniem aparatu mowy i mózgu. Kiedy można rozpocząć edukację dziecka wielojęzycznym? Najlepiej już w momencie narodzin dziecka, a nawet jeszcze w brzuszku mamy. Wiek 3-4 lat jest już późnym, ale jeszcze odpowiednim do rozpoczęcia nauki. Z każdym kolejnym rokiem będzie to trudniejsze i mniej naturalne dla dziecka.

By dziecko przyswoiło naturalnie język potrzebuje kontaktu z językiem. Powinno to być przynajmniej  20 proc. jego czasu dziennego, w którym nie śpi, czyli co najmniej około 16 godzin tygodniowo. Najlepiej by ktoś z otoczenia dziecka mówił do niego w obcym języku już w ciągu jego pierwszego roku życia. Gdybyśmy mogli zapewnić dwa, trzy, cztery czy pięć różnych osób mówiących różnymi językami w obecności dziecka, mogłoby ono z łatwością przyswoić je wszystkie. Taka łatwość przyswajania języków możliwa jest jedynie w pierwszych latach życia dziecka.

Oto żelazne zasady edukacji dziecka wielojęzycznego:

  1. Główną zasadą jest by każdy z rodziców mówił do dziecka wyłącznie w swoim własnym języku, dlatego że te znają najlepiej i najswobodniej się nimi posługują. Mówienie najlepiej zacząć od samego początku! Wtedy dziecko przypisuje konkretny język każdemu rodzicowi. Rozmawianie z nim w tym właśnie języku jest dla niego naturalne. Kiedy zatem mama, która od zawsze mówi do malca po polsku, nagle zwraca się do niego w innym języku to wydaje się to dziecku nienaturalne.
  2. Gdy małżeństwo mieszane zamieszkuje w kraju obcym dla obojga wtedy dziecko dodatkowo przyswaja także trzeci język (w naszym przypadku już czwarty). W takim wypadku rodzice powinni mówić do dziecka we własnych językach i nie uczyć go języka kraju, w którym mieszkają, bowiem dziecko bardzo szybko się go nauczy po pójściu do żłobka/przedszkola lub rozpoczynając edukację szkolną.
  3. Dobrym pomysłem jest zatrudnienie obcojęzycznej niani, albo au pair. Przez pewien czas dziecko może mieszać słowa z różnych języków, ale potem z pewnością zacznie je rozdzielać.
  4. Powinno się do dziecka mówić o stałych porach dnia, przypisując język do wydarzeń, np. w drodze do szkoły mówimy zawsze po angielsku, na spacerze – po francusku, przed snem – po arabsku, w samochodzie – po polsku itd. Tak by dziecko skojarzyło konkretny język z konkretnym wydarzeniem.
  5. Znawcy przedmiotu radzą, by zapomnieć o klasycznej metodzie nauki języka obcego, a nauczać raczej przez gry i zabawy (obcojęzyczne gry komputerowe, książki, piosenki, kasety wideo) oraz odwiedzanie innych krajów, gdzie mówi się w języku, jakiego akurat chcemy dziecko nauczyć.
  6. Czy puszczanie dziecku bajeczek w obcym języku ma sens? I tak i nie. Kontaktu z językiem nie może stanowić tylko osłuchiwanie się, tj. oglądanie bajek, filmów. W ten sposób dziecko się nie nauczy. Ono potrzebuje aktywnego kontaktu z tym językiem, gdy wymaga się od niego uczestnictwa w nim. Osłuchiwanie się wprawdzie nie nauczy pociechy języka, ale nie zostanie dla niej bez znaczenia. Jeżeli w przyszłości dziecko będzie chcieć się go uczyć to przyjdzie mu to z dużo większą łatwością. Gdy na przykład dwoje różnojęzycznych rodziców rozmawia ze sobą po angielsku, ale do dziecka zwraca się we własnych językach, dziecko nauczy się dwóch języków, ale nie języka angielskiego, bo nie bierze w nim udziału. Natomiast jeśli zacznie się go uczyć później w życiu to łatwo mu to przyjdzie.
  7. Bardzo popularnym sposobem nauki języka dla starszych dzieci jest przyczepianie etykietek z nazwą do różnych domowych przedmiotów, mebli, narzędzi. W przypadku wprowadzania więcej niż jednego języka, można na takich etykietach obok siebie zapisać nazwę w dwóch (lub więcej) językach.
  8. Aby ułatwić dziecku dostęp do kilku języków możemy zapewnić mu książki obrazkowe w różnych językach, wielojęzykowe słowniki obrazkowe itp.
  9. Rozmawiając z dzieckiem w danym języku musimy zachować bezwzględną konsekwencję i nie uciekać się do języka ojczystego w sytuacjach, gdy język obcy sprawia nam trudność lub dziecko prosi o dodatkowe wyjaśnienie.

Rodzicom wielojęzycznych dzieci polecam stronę projektu „Wielojęzyczne Rodziny”, którego koordynatorem jest Społeczna Akademia Nauk w Łodzi. Projekt ma na celu dążenie do zachowania języków i kultury 47,3 miliona imigrantów mieszkających na terenie Unii Europejskiej oraz wielu rodzin, w których rodzice posługują się więcej niż jednym językiem. Według pomysłodawców programu, imigranci i osoby wielojęzyczne reprezentują skarb lingwistyczny Europy, który należy zachować w celu wzbogacenia językowej i wielokulturowej różnorodności naszego kontynentu.

dr Marta El Marakchi

Related posts

Leave a Comment