Most psich samobójców w Overtoun

Most psich samobójców w Overtoun (Fot. za wikipedia.org)

Kamienny most w Overtoun niedaleko Dumbarton w zachodniej Szkocji od lat 50-tych ubiegłego wieku uchodzi za miejsce tajemniczych „samobójstw” psów.

Dziwna siła powoduje, zwłaszcza w miesiącach letnich, że przechodzące przez most psy przeskakują kamienną balustradę i rzucają się w przepaść z wysokości 15 m na urwisty brzeg rzeki. W ten sposób rozstało się z życiem co najmniej 50 psów, ale mogło być ich znacznie więcej. Niektórym udało się przeżyć upadek, ale przyprowadzone na most ponownie próbowały targnąć się na własne życie. Wśród ofiar przeważają przedstawiciele ras myśliwskich: labrador, retriever i collie. Do psich samobójstw dochodzi każdego roku w okresie letnim – zwłaszcza w czasie słonecznych dni. Wszystkie psy skoczyły z tej samej strony mostu.

Niektórzy twierdzą, że Overtoun jest miejscem nawiedzonym dlatego psy, które rzekomo widzą więcej niż ludzie, prawdopodobnie uciekają w popłochu przed duchem lub pędzą za kimś. Według mitologii celtyckiej Overtoun ma być miejscem w którym stykają się dwa światy – świat realny i świat widm. Tutaj niewątpliwie każdy z nas może poczuć niepokój i mieć wrażenie, że wkroczył do świata zjaw.

Jest jeszcze legenda, według której na moście doszło do tragedii. Chory psychicznie ojciec miał zrzucić z niego swoje dziecko w przepaść, wierząc, że jest ono opętane przez szatana. Dziecko wprawdzie prze­żyło, niemniej za kilkanaście lat miało samo targnąć się na własne życie. Próba samobójcza okazała się jednak nieudana i most nie został splamiony ludzką krwią. Po pewnym czasie zaczęły skakać  z niego zwierzęta…

Najbliższa prawdy wydaje się jednak hipoteza, że do skoku popycha czworonogi silny zapach moczu gnieżdżących się pod mostem samców norek. Tłumaczyłoby to, dlaczego fatalnemu urokowi ulegały zwłaszcza psy długonose. Zapach ten musiał być latem na tyle intensywny, że psy rezygnowały ze zbadania, co znajduje się po drugiej stronie balustrady, przekonane najwyraźniej, że źródło zapachu jest tuż za nią. Pierwsze ofiary pojawiły się tu na początku lat 50. ubiegłego stulecia. To właśnie wtedy sprowadzono pierwsze norki z Ameryki Północnej.

Related posts

Leave a Comment