Najdziwniejsze i najobrzydliwsze polskie potrawy

najobrzydliwsze polskie potrawy

Kontrowersyjne potrawy – z czego nie każdy zdaje sobie sprawę – spotykamy nie tylko w egzotycznych kuchniach Azji albo Francji. W naszej rodzimej kuchni też mamy kulinarne obrzydliwości.

Czego lepiej nie serwować naszym zagranicznym gościom? Oto czarna lista: policzki świńskie, ozorki, flaki, kiszka ziemniaczana, żołądki, płucka, serca, cynaderki (czyli nerki, a nie jądra – jak wielu mylnie uważa), mózg, tatar, salceson, kaszanka (w „Pamiętnikach” Paska znajdujemy opis zdziwienia polskich szlachciców na widok kaszanki serwowanej im przez Duńczyków), czernina (zupa z krwi kaczki, znana też jako czarna polewka), żur (zupa ze skisłej mąki otrębowej) i barszcz biały (z mąki białej), wodzianka, zupa owocowa, chrzanówka lanckorońska (podobna do żurku, tyle że z serwatki), kisiel (mój przyjaciel Marokańczyk zwymiotował…), smalec ze skwarkami, głowizna świńska… i rybia, kiszony ogórek, ogórek małosolny, kiszona kapusta, bigos (zepsuta kapusta i tłuste mięso), grzyby leśne (np Niemcy i Anglicy uważają, że wszystkie są trujące; jadają tylko pieczarki i ewentualnie trufle) oraz zsiadłe mleko (żaden Anglik tego nie przełknie).

Wszystko wskazuje na to, że nasza rodzima kuchnia jest oparta głównie o odpadki – sfermentowane żyto lub kartofle, sfermentowana mąka, sfermentowane buraki, suchy chleb (wodzionka), odpadki mięsa i wędlin oraz popsuta kapusta (bigos), krew i podroby (salceson, krupnioki). Hmmm…

O czymś zapomniałam?

Related posts

Leave a Comment