Matka Boska Ziemniaczana w kuchni

Marokańskie ziemniaki (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Polacy już dawno poznali się na marokańskich ziemniakach. Mimo iż w porównaniu z innymi krajami UE najwięcej – bo aż 17,4 proc. – osób w Polsce zatrudnionych jest w rolnictwie, to Polska importuje kartofle… właśnie z Maroka! Także ich smak możecie dobrze znać, mimo iż nie opuszczacie swojego wygodnego fotela. Ale nie o zwykłych ziemniakach chciałam pisać. Tylko o tych niezwykłych. Tych, których nie spróbujecie, jeśli nie zabukujecie sobie biletów lotniczych i nie ruszycie w drogę…

W Maroku zaskoczył mnie bogaty wybór kartofli. To, co początkowo brałam za imbir okazało się ziemniakiem. To, co brałam za brukiew – również. To, na co w ogóle nie miałam pomysłu, czym mogłoby być, także okazało się ziemniakiem! O Matko Boska Ziemniaczana! Jakieś szaleństwo!

Dziś mam już wypróbowaną większość ziemniaczanych dziwolągów z Maroka i dwie odmiany szczególnie ulubione. Polecam do wypróbowania przy okazji odwiedzin w Królestwie 🙂

Bulwy czerwone to tzw. słodkie ziemniaki. Nie da się ich dużo zjeść naraz, bo są BAAARDZO słodkie. Najlepiej smakują upieczone na grillu. Pozbywamy się spalonej skórki i docieramy do przepysznego i przesłodkiego wnętrza kartofla. Miodzio!

Marokańskie słodkie ziemniaki (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)
Marokańskie słodkie ziemniaki (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Bulwy o nieregularnym-paralitykowatym kształcie najlepiej smakują ugotowane i podane w sosie pomidorowym. Ale możecie wrzucić je po prostu do zupy pomidorowej i efekt będzie równie pyszny. Jak znajdę zagubioną fotkę gotowych do spożycia ziemniaczków to dorzucę. Jest jednak jeden haczyk! Krew może zalać człowieka przy obieraniu czegoś podobnego, ale warto się trochę powściekać. Potem niebo w gębie…

Related posts

Leave a Comment