Maroko z fantazją. Czyli wakacje w siodle, gra prochu i koni…

Fantazja. Moussem w Tan-Tan (Fot. Fr Maxim Massalitin)

Każdy prawowierny muzułmanin powinien – według Koranu – nauczyć swoje dzieci trzech rzeczy: pływać, strzelać (ponieważ jednak islam postępuje z duchem czasu, strzelanie można zastąpić dowolną sztuką walki, samoobrony czy przetrwania) oraz… jeździć konno (współcześnie stosowane zamiennie z kursem prawa jazdy).

Niemniej jazda konna zawsze odgrywała istotną rolę w życiu Arabów. I wciąż odgrywa. Dlatego jeśli marzą Ci się wakacje w siodle, niczym nieskrępowane galopowanie po plaży, stokach i lasach na prawdziwych pełnokrwistych arabach, piękne plenery widziane z grzbietu konia… Maroko to coś dla Ciebie. Szczególnie w październiku! Wtedy całą wyprawę najlepiej zwieńczyć w Tisie, pokazem szturmujących jeźdźców w fantaziji z okazji trwającego cały tydzień Święta Koni. Ale po kolei…

Pierwszymi końmi używanymi w Maroku były mieszańce pochodzące z Mongolii. Było to 2 tys. lat temu, w czasach najazdów fenickich, kartagińskich i rzymskich. Ale dopiero w VII w., koń arabski zadomowił się na dobre w Maroku. Odegrał też swoją nieocenioną rolę w krzewieniu islamu poprzez wojnę. Dziś posiadanie konia, szczególnie na marokańskich terenach wiejskich, to oznaka bogactwa. Znacznie bardziej powszechne i ekonomiczne zdają się być muły.

Jedną z najciekawszych tradycji marokańskich są konne przedstawienia zwane fantasia (dawniej nazywane „Grą prochu”, „Grą koni” lub tbourida), nawiązujące do bitw prowadzonych przez berberyjskich wojowników pustyni i odbywające się podczas różnego rodzaju festiwali kulturalnych, mussemów (np. Sidi Abd Allaha Amghara w Al-Dżadidzie) oraz uroczystości ślubnych Berberów. Zwyczaj ten jest kontynuowana nieprzerwanie od XVI w. W całym Maroku jest około tysiąca jeźdźców i 15 tys. koni do występów (180 tys. koni w ogóle). Każdy region posiada przynajmniej jedną grupę fantazji (zwaną serba), pozostającą pod opieką Królewskiej Federacji Jeździectwa Marokańskiego.

Delacroix „Exercices militaires des Marocains”, Checa Y Sanz Ulpiano „Fantasia” ,Eugène Delacroix „Arab Fantasia”
Delacroix „Exercices militaires des Marocains”, Checa Y Sanz Ulpiano „Fantasia” ,Eugène Delacroix „Arab Fantasia”

Do pokazu używane są ogiery berberyjskie lub arabo-berberyjskie, które ukończyły przynajmniej 4 lata (w niektórych regionach wielbłądy). Koń berberyjski był używany przez Berberów przed przybyciem Arabów. Jest bardzo wytrzymały, mądry i łagodny. Charakteryzuje go prosta szyja i prosty profil głowy. Niezwykle elegancki i silny koń czystej krwi arabskiej pojawił się w Maroku w VII w. A Berberyjski koń arabski powstał ze skrzyżowania go z koniem berberyjskim.

Na czas trwania przedstawienia konie są pięknie przystrajane – ozdobne uprzęże, strzemiona, wysokie jedwabiem haftowane siodła, opaski z frędzlami, koraliki, dzwonki… Sami jeźdźcy są nie mniej wystrojeni od koni. Mają wysokie haftowane buty i długie białe spodnie. W ręku oczywiście mukahla – długa strzelba  z kolbą inkrustowaną macicą perłową i kością słoniową.

Grupa jeźdźców trzyma się w jednym szeregu, tworząc zwartą linię. Jadą z tą samą prędkością. Łeb w łeb. Dopiero jakieś 200 m przed końcem wszyscy strzelają czarnym prochem (baroud) w powietrze. Cała sztuka polega na pełnej synchronizacji – konie w równiutkim szeregu, a strzały jeźdźców jednoczesne, zlewające się niemal w jeden strzał. O to w tym wszystkim chodzi 🙂

Meknes, Al-Dżadida, Marrakech i Wadżda powinny się również znaleźć na Waszej konnej trasie. Mieszczą się tam bowiem stadniny narodowe, specjalizujące się w hodowli koni wyścigowych i jeździeckich.

Related posts

Leave a Comment