Zwyczaje seksualne w królestwie kobiet Mosuo

Kobiety Mosuo (Fot. Sherry Zhang/Flickr)

U podnóża Himalajów, na wysokości 2700 m n.p.m, mieszka pewna mała grupa etniczna, w której rządzą kobiety. Świat usłyszał o Mosuo, kiedy jedna z nich napisała książkę o ich egzotycznych zwyczajach seksualnych!

Na czele matrylinearnego gospodarstwa domowego (yidu) u Mosuo stoi dabu — matka lub inna kobieta z rodziny, wybrana ze względu na wykształcenie i zdolności. Dabu jest odpowiedzialna za zapewnienie rodzinie wyżywienia i innych zasobów oraz za podejmowanie decyzji w ważnych sprawach rodzinnych. Każde gospodarstwo domowe ma od około 8 do 20-30 członków. Wszyscy mieszkają razem, w jednym, dużym domu. Oprócz matki — dabu dom zamieszkują: jej rodzeństwo (zarówno bracia, jak i siostry), jej córki i synowie oraz dzieci córek, jak również babcia — łącznie 3 do 4 pokoleń. Członkowie rodziny nigdy, poza trzema rzadkimi wyjątkami, nie wyprowadzają się z domu rodzinnego. Te wyjątki to: założenie przez córkę nowego domu, gdy rodzina jest zbyt duża; wyprowadzenie się córki do rodziny, w której brakło kobiet; wyprowadzenie się syna do rodziny, w której brakło mężczyzn.

W matrylinarnej społeczności Mosuo panuje ścisły podział ról na kobiece i męskie. Kobiety odpowiedzialne są za prowadzenie domu (dabu) oraz wszelkie prace domowe. Mężczyźni wykonują cięższe prace i pracują zarobkowo oraz są odpowiedzialni za wszystkie sprawy związane z pogrzebami. Bracia matki odpowiedzialni za życie religijne i obchody świąt. Wszystkie siostry pełnią rolę matek dzieci swoich i swoich sióstr. Kobieta zapytana, ile ma dzieci zawsze odpowie liczbą odpowiadającą liczbie dzieci swoich i wszystkich jej sióstr. Niepełnosprawni są uważani za wysłanników boga i mają swoje specjalne miejsce w społeczności Mosuo. Wszystkie dobra materialne, w tym pieniądze zarobione przez mężczyzn, są własnością całego klanu. Każdy z jego członków wnosi wkład pracy stosownie do swoich umiejętności i korzysta z dóbr odpowiednio do swoich potrzeb. W ten sposób również osoby chore czy za stare, by pracować, mają zapewnioną opiekę i wyżywienie.

Mężczyźni Mosuo (Fot. Sherry Zhang)
Mężczyźni Mosuo (Fot. Sherry Zhang)

Najbardziej niezwykłym aspektem kultury Mosuo jest praktyka tzw. „chodzonego małżeństwa”, który jest dominującym systemem małżeńskim wśród Mosuo żyjących w okolicach jeziora Lugu Hu a także w Syczuanie w okolicy Zuosuo i Yonging. Zarówno mężczyzna, jak i kobieta na stałe mieszkają w swoich domach rodzinnych, a mężczyzna zaakceptowany przez kobietę odwiedza ją po kolacji i zostaje u niej na noc, po czym wraca do swojego domu rano. Dzieci powstałe z takiego związku są dziećmi kobiety i są wychowywane przez jej rodzinę, a więc przez jej siostry, braci i innych mieszkańców domu, rozstanie się kochanków nie ma więc wpływu na ich sytuację. Para nie jest złączona żadnymi więzami ekonomicznymi. „Chodzone małżeństwo” oparte jest wyłącznie na miłości i wzajemnej atrakcyjności.

Oprócz określenia „małżeństwo chodzone” można spotkać się również z innym – „małżeństwo przechodnie” lub „małżeństwo z doskoku”. Wszystko dlatego, że zarówno kobieta, jak i mężczyzna mogą posiadać nieograniczoną liczbę takich współmałżonków. Zatem mężczyzna może co noc odwiedzić inną sypialnię („kwiatową komnatę”), a kobieta może co noc gościć innego ukochanego. Żeby nie doszło do niezręcznej sytuacji, mężczyzna zakłada kapelusz z dużym rondem, który wiesza na klamce. To znak dla innych, by w tym samym czasie nie przychodzili.

W praktyce dziewczęta Mosuo mają jednak w miarę stałych partnerów, a opowieści o ich swobodzie seksualnej projektuje wyobraźnia amatorów wolnego sexu… O społeczności Mosuo zrobiło się bowiem ostatnio tak głośno, że napływ sex-turystów zagraża przetrwaniu jej tradycji. Wszystko za sprawą Yang Erche Namu, która w wieku 14 lat uciekła do miasta i została piosenkarką. W 1997 r. ogłosiła sama siebie „księżniczką Mosuo” i opublikowała w książkę Ucieczka z królestwa córek, w której opisała swoje seksualne przygody z ośmioma zagranicznymi kochankami i przeróżne tajniki „kwiatowych komnat”. Zdradziła, że nie lubiła sypiać z mężczyznami Mosuo bo śmierdzą, a Chińczycy są w łóżku do niczego. Tak stała się czołową chińską skandalistką. Szkoda, bo głos ma naprawdę piękny, ale o Namu jako piosenkarce już świat pewnie nie usłyszy…

Za to dzięki niej nikomu nieznana wcześniej społeczność Mosuo stała się z dnia na dzień ogromną atrakcją turystyczną. W rok po ukazaniu się książki Namu liczba turystów nad jeziorem Lugu wzrosła od zera do 50 tys.! Oczywiście nie trudno się domyślić, czego ci niestrudzeni podróżnicy szukali u Mosuo…

Related posts

Leave a Comment