Kummernis

Kummernis – ukrzyżowana kobieta z brodą

Chociaż nigdy nie istniała a Kościół nigdy nie uznał jej jako świętą, czciły ją tysiące wiernych przez ponad pięć wieków. Do dzisiaj gdzieniegdzie na Śląsku można spotkać jeszcze jej wizerunki (szczególne wrażenie robi ponadnaturalnej wielkości figura na stacji kalwarii w Wambierzycach pod nr 57.). Rozpięta na krzyżu, niekiedy z brodą i w jednym bucie, święta Kummernis jest jedną z najbardziej tajemniczych postaci…

W przeszłości miała wiele imion. Czczono ją również jako Wilgefortis, Liberatę, Eutropię, Regenfledis, Hulpe czy Combre.  Legenda mówi, że Kummernis była córką króla Luzytanii, rzymskiej prowincji w zachodniej części Półwyspu Iberyjskiego (obecnie na granicy Hiszpanii i Portugalii). Ojciec postanowił ją wydać za króla pogańskiej Sycylii, z którym miał na pieńku i dzięki małżeństwu chciał załagodzić sprawę. Księżniczka nie zamierzała jednak wychodzić na mąż. Oświadczyła ojcu, że jest zaręczona z Chrystusem. Król, oburzony postawą córki, wtrącił ją do lochu, ale to nie złamało dziewczyny. Całymi dniami się modliła, aż jej piękna twarz zaczęła się zmieniać w zakrwawioną twarz Chrystusa. Kiedy król to zobaczył, kazał przybić Kummernis do krzyża, na którym zmarła. Według innej wersji tej opowieści to własny ojciec chciał pojąć córkę za żonę. Dziewczyna uprosiła więc Boga, aby pomógł jej zachować niewinność. Wkrótce jej twarz pokryła się zarostem, więc ojciec odstąpił od matrymonialnych zamiarów.

Do wambierzyckiej Kummernis szczególnie ochoczo pielgrzymowali muzykanci. Uważali świętą za swoją patronkę, a ich procesje zawsze były barwnym i głośnym wydarzeniem. Weseli artyści czcili księżniczkę śpiewem, muzyką i tańcem. Dlaczego? Podobno kiedy Kummernis konała już na krzyżu, podarowała jeden ze swoich złotych butów wędrownemu grajkowi. Opowiadano też, że święta wcale nie była księżniczką, tylko wesołą panną, która bardzo lubiła tańczyć. Bóg, chcąc ją uświęcić, zamienił jej trzewiki w złoto. Niektórzy widzieli natomiast, jak jeden z butów po prostu zawisł w powietrzu. Zostało to uznane za cud.

Źródłem legendy są wczesnośredniowieczne przedstawienia Chrystusa ukrzyżowanego ubranego w szatę liturgiczną, by podkreślić kapłański wymiar ukrzyżowania. Z biegiem czasu zaczęto Go przedstawiać tylko w perizonium, a pamięć o dawnych przedstawieniach zanikła. Gdy więc znaleziono brodatą, ale bogato odzianą postać na krzyżu uznano, że musi być to kobieta, gdyż tak bardzo różniła się od znanych przedstawień Chrystusa. Jej imię powstało ze zniekształcenia łacińskiego zwrotu virgo fortis – silna dziewica (lub dzielna dziewica).

Wątek Wilgefortis pojawia się w książce Olgi Tokarczuk „Dom dzienny, dom nocny”. Jeżeli istniała naprawdę, żyła w starożytności w Grecji…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *