Krzyż antymasturbacyjny i obrączka czystości. Czyli o nowoczesności w kościele

Krzyż antymasturbacyjny
Dziewczyny czekają 24 h na dobę na twoją modlitwę
Dziewczyny czekają 24 h na dobę na twoją modlitwę

Coroczne liczenie wiernych, jakie odbywa się w kościołach w ostatnią niedzielę października, nie pozostawia wątpliwości, że nasza religijność przeżywa kryzys.

W ubiegłym roku zaledwie 44,2 proc. wszystkich ochrzczonych wzięło udział w niedzielnej Mszy Świętej. Rok wcześniej było to jeszcze 45,8 proc. Coraz częściej przyznajemy, że choć jesteśmy wierzący, to nie praktykujemy. W niedzielę to nie kościoły, ale hipermarkety pękają w szwach. Aby nie dać się całkiem zepchnąć na boczny tor, Kościół dostosował się do nowej rzeczywistości i nauczył się wykorzystywać narzędzia reklamy na swój użytek. Kiedy ławki w kościołach pustoszeją, a z roku na rok jest coraz mniej powołań zakonnych, trzeba jakoś na nowo dotrzeć do ludzi. Pomysłów kościołowi nie brakuje. Największą rewelacją miała się okazać spowiedź przez internet lub telefon. Niepewnego pochodzenia portale, oferujące tego rodzaju usługi, pojawiały się jak grzyby po deszczu. Podobnie jak numery komórkowe, gdzie można było na poczcie nagrać swoje grzechy i uzyskać odpuszczenie. Papieska Rada ds. Środków Społecznego Przekazu zakazała jednak takiej spowiedzi.

Internet zapewniałby dwa dobra, trudne do osiągnięcia w spowiedzi zwyczajnej: naprawdę pełną anonimowość i autentyczny dialog ze spowiednikiem – zauważa dominikanin o. Jacek Salij. – Niemniej wszelkie próby udzielania sakramentu pokuty z użyciem środków komunikacji, które nie zapewniają naprawdę bezpiecznego i obustronnego kontaktu spowiednika z penitentem, są z samej natury nieskuteczne i szkodliwe – dodaje.

Krzyż to już nie tylko symbol, ale chrześcijańskie logo. Kieszonkowy Nowy Testament – gadżet reklamowy. A w portfelu, obok karty bankomatowej i karty zniżkowej na zakupy – karta różańcowa. Jej reklamodawcy zapewniają, że choć forma jest nowa, to modlitwa pozostaje ta sama. A nowy, poręczniejszy różaniec może towarzyszyć ci wszędzie. Ale czy ten nowoczesny kościół ma jeszcze coś wspólnego z Bogiem? Czy w ten sposób zbliżamy się, czy oddalamy od prawdziwej wiary?

Telefon czy internet mogą być znakomitymi narzędziami pomocy duszpasterskiej. Nieraz wykorzystujemy te możliwości, np. w postaci telefonu zaufania czy strony porad duszpasterskich. Jeśli marketing zakłada, że to towar jest dla człowieka, a nie człowiek dla towaru, z całą pewnością służy on dobru i zbliża nas do Boga.prof. o. Jacek Salij (66 l.)

Jak kościół przyciąga wiernych?

1. Chrześcijańska sieć komórkowa

Kościół ma już swoje media. A we wrześniu ma także ruszyć chrześcijańska sieć komórkowa. Powołany przez Radę Episkopatu Polski ds. Środków Społecznego Przekazu zespół warszawskich duchownych pracuje nad nią już od roku. Użytkownicy sieci będą dostawać sms-y ze Słowem Bożym na każdy dzień, księgą imion świętych patronów, cytaty z Pisma Świętego, modlitwę brewiarzową oraz programy radiostacji i telewizji katolickich.

2. Nowa odjazdowa Biblia

Jezus zagaił do niej: dasz mi się napić? Bo jego ekipa poszła do miasta, żeby kupić żarcie. Wtedy ta panna powiedziała mu: Pogięło cię? – tak brzmi fragment Dobrej Czytanki wg św. Zioma Janka o spotkaniu Jezusa z Samarytanką przy studni.

To przekład Ewangelii Jana na slang młodzieżowy, ilustrowany komiksowymi rysunkami. Pracowała nad nim młodzież i studenci Uniwersytetu Warszawskiego, pedagodzy, poloniści i filolodzy klasyczni. Książkę można nabyć przez internet na stronie http://www.ziomjanek.pl/ Na polskim rynku można też dostać Pismo Święte w wersji komiksowej.

Biblia w komiksie
Biblia w komiksie

3. Nabożeństwa hiphopowe

Ekipa Zioma Janka, złożona z młodzieży ewangelickiej i katolickiej (ta sama, która przetłumaczyła Ewangelię św. Jana na język slangowy młodzieży), zorganizowała w kościele ewangelicko-reformowanym przy Al. Solidarności hip-hopowe nabożeństwo ekumeniczne. Neogotycki kościół aż się trząsł od hip-hopowych rytmów.

4. Powołania z internetu

Również przy parafiach często pojawiają się billboardy przypominające o adwentowych wyrzeczeniach, jakie wierni winni podejmować lub o obowiązku uczestniczenia we mszy świętej. Jezuici starają się dotrzeć do kandydatów na zakonników poprzez plakaty, na których występują mężczyźni w koloratkach. A obok chwytliwe hasło: „Twardziel? Nie, Jezuita” lub „Nie jesteśmy aniołami. Wykonujemy tylko ich robotę”. Dziś blisko połowa przyszłych jezuitów odkrywa swoje powołanie właśnie przez stronę www.jezuici.pl

5. Ewangelizują koszulkami

Młodzież ze skrajnie prawicowego środowiska sprzedawała na przykład kontrowersyjne koszulki. Na jednej z nich znajdował się po angielsku napis: ” Nie ma seksu przed ślubem, nie ma moralności bez Chrystusa”. Inny projekt przedstawiał dziewczynę ustylizowaną na prostytutkę. Nad nią znajdował się tekst: „Dziewczyny czekają 24 h na dobę na twoją modlitwę”.

6. Krzyż antymasturbacyjny i obrączka czystości

Poświęcona walce z masturbacją strona stopmasturbationnow.org straszy potencjalnych masturbantów gniewem Bożym (na przykład ostatnio piorun trafił nastolatka w trakcie masturbacji). Możemy tam też nabyć gadżety, które uchronią nasze dziecko przed grzechem –  na przykład krzyż antymasturbacyjny dla dzieci od 5 do 16 roku życia, który powstrzyma jego ręce przed dostaniem się w sferę grzechu. Koszt? Banalne 200 dolarów.

Krzyż antymasturbacyjny
Krzyż antymasturbacyjny

Obrączka czystości stała się niegdyś komunijnym hitem. Kosztuje zaledwie 50 zł i ma przypominać o dochowaniu czystości aż do ślubu. Na srebrnym pierścieniu wygrawerowane są lilie, tj. symbol czystości, i jednocześnie jej patronki – błogosławionej Karoliny Kózkówny. Zginęła ona na początku I wojny światowej, broniąc się przed gwałtem radzieckiego żołnierza. Miała wówczas 16 lat. Na razie można je nabyć bezpośrednio w sanktuarium w Zabawie koło Tarnowa, gdzie znajduje się sarkofag błogosławionej. Ale już coraz więcej parafii jest zainteresowanych ich dystrybucją. Podobne pierścienie i obrączki spotyka się także na Zachodzie, głównie w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, gdzie mają innych patronów.

„Nowocześni” rodzice powtarzają swoim dzieciom: „tylko się zabezpieczaj”. Czyli rodzonym dzieciom mówią to samo, co pracownicy socjalni mówią prostytutkom. Ruch młodych chłopców i dziewcząt prowadzony pod hasłem True Love Waits (Prawdziwa miłość czeka), jest to mądry protest przeciwko współczesnej banalizacji ludzkiej płci. Młody człowiek, który dla nikogo nie chce być tymczasowym partnerem, ale czeka na osobę swojego życia, budzi we mnie spontaniczny szacunek. Jednak u dziecka taka obrączka raczej nie wywoła uśmiechu na twarzy i spocznie na dnie szuflady, gdzie pewnie przeleży parę lat. Sama idea takiej obrączki jest bardzo dobra, ale nie należy zbyt wcześnie wprowadzać dziecka w tematykę seksualności. To lepszy prezent na bierzmowanie niż komunię – mówi ojciec Jacek Salij

Jak widać, wszystko jest dla ludzi… jeśli posługujemy się mózgiem!

Related posts

Leave a Comment