Kawa z mlekiem. Czyli o związkach mieszanych

Związki mieszane (Fot. Lara604/Flickr)

Jesteście jak kawa i mleko. Ty biała. On czarny. Więcej was dzieli niż łączy, ale na przekór całemu światu postanowiliście się kochać… chociaż przyjaciele ostrzegają, że po ślubie zarzuci Ci chustę na głowę, że zamknie cię w domu (ba, żeby chociaż w złotej wieży!) albo w haremie, że i tak Cię kiedyś uderzy (bo przecież Arabowie mają bicie we krwi), że zmusi Cię do przejścia na islam… Bla, bla, bla…

Jesteście jak kawa i mleko. Zupełnie inni. Ale duet idealny… Osobiście najbardziej lubię mocną kawę w dużym kubku z odrobiną mleka. Koniecznie gorącą! Tak żeby parzyła usta. Żadne espresso, żadne latte, żadne macchiato… Siedzę więc teraz na parapecie, okutana w koc, siorbię z kubka kawę i wystukuję na klawiaturze mój „love song” do kawy i mleka… Ale czy tylko?

Ryzyko cierpienia i rozstania jest wpisane w każdy związek. Nie tylko w ten mieszany. Zaufaj swojej własnej intuicji, a nie „dobrym radom” przyjaciół. Twoja intuicja to Twój najlepszy doradca. Co może wiedzieć o Arabach człowiek, który wśród swoich znajomych nie ma ani jednego Araba? Może tylko powtarzać stare utarte banały i powielać stereotypy. Sam jest sobie winien, albowiem nie zrobił najmniejszego kroku, by dotrzeć do prawdy. Dlatego nie będę się nad nim tu rozczulać.

Małżeństwo mieszane to wielki test tolerancji. Test dla Was obojga, nie tylko dla jednej ze stron. Dlatego też sprawdzą się w nim tylko osoby odznaczające się dużą dozą tolerancji. Logiczne, prawda? W praktyce oznacza to, że Ty musisz uszanować Jego Ramadan, a on Twoje Boże Narodzenie. Twoja miłość będzie trudna (bo czyż istnieje miłość łatwa?), ale różnice kulturowe i wyznaniowe da się pogodzić. Na początek potrzebne Ci będą kompas i mapa. Potem sama sobie świetnie dasz radę.

Czego możesz się obawiać?

  • Odmienny kulturowo i religijnie mąż to również odmienni kulturowo i religijnie teściowie, a także znaczna część rodziny. Biorąc pod uwagę, że relacje na linii synowa-teściowa często przypominają wrestling, warto mieć na uwadze, że dojdą jeszcze inne źródła nieporozumień.
  • Już przy pierwszym kontakcie z Jego rodziną dobrze przyjrzyj się, jakie relacje łączą Go z rodzicami. Muzułmanie stawiają rodzinę bardzo wysoko, a posłuszeństwo wobec rodziców wpajane jest im od najmłodszych lat. Jeśli nie zostaniesz zaakceptowana przez Jego rodzinę, to i z Waszego związku może nic nie wyjść. Inna sprawa, czy zniosłabyś w domu maminsynka, który w żadnej kwestii nie potrafi się przeciwstawić mamusi?
  • Jeśli Twój ukochany okaże się strasznym zazdrośnikiem, a prawdopodobnie tak właśnie będzie, możesz to zaakceptować albo odejść. Okazywanie zazdrości przez mężczyznę w kulturze arabskiej to jak deklaracja miłości. Ta zazdrość może być często nawet udawana. Bo miłość i zazdrość idą tutaj razem w parze. Kocham więc jestem bądź udaję zazdrosnego. Oczywiście Ty możesz to postrzegać jako brak zaufania z Jego strony. Możesz się nawet wściekać, że za kogo On Cię ma?! Postaraj się jednak zrozumieć, że zgodnie z jego doświadczeniami kulturowymi, właśnie wyznaje Ci swoją miłość…
  • Jeśli zdecydujesz się na ślub i zamieszkanie w kraju swojego męża musisz liczyć się z tym, że tytuł żony zobowiązuje. Nie oznacza to hidżabu czy chusty na głowie – jak się większości wydaje. Jednak żona musi szanować swojego męża, a przynajmniej powinna. Co to oznacza w praktyce? Że nie chodzi rozgogolona przy Jego gościach, nie świeci gołym pępkiem na ulicy, unika sytuacji pozostawania sam na sam z innymi mężczyznami, nie chadza sama na dyskoteki… krótko rzecz ujmując – nie przynosi wstydu swojemu mężowi. W sumie banalne i oczywiste, prawda?
  • Przygotuj się na złośliwości znajomych i bojkot Twojego wyboru ze strony Twojej własnej rodziny. Z badań CBOS-u z 2003 roku wynika, że 48 proc. Polaków wyraziłoby sprzeciw, gdyby ich zięciem lub synową miał zostać wyznawca islamu (dla porównania: w przypadku wyznawców judaizmu byłoby to 39 proc., protestantyzmu – 30 proc., prawosławia — 24 proc.). Jeśli opinia i akceptacja innych jest dla Ciebie bardzo ważna, być może nie powinnaś wchodzić w związek mieszany. Z czasem może Ci być coraz trudniej to udźwignąć. Rodziny niekiedy się przekonują do naszych arabskich wyborów (ja miałam to szczęście), czasami nie… i wręcz wyrzekają się swoich pociech. Bywa, że ktoś znajomy nagle zapyta: Dlaczego wyszłaś za mąż za brudasa? Potrafisz mieć to wszystko w d…?
  • Prawdziwym testem Waszej tolerancji będzie przyjście na świat Waszego dziecka. Najlepiej więc wszystko ustalić jeszcze przed ślubem. Czy zgadzasz się, żeby dziecko było wychowywane w wierze Twojego męża? Czy liczysz się z tym, że jeśli urodzi się Wam syn to będzie on musiał zostać obrzezany? A może wypracujecie wspólny model wychowania dziecka w poszanowaniu obu religii. W takim modelu dziecko samo wybiera, kim chce być – oczywiście kiedy dorośnie. Przy czym muszę tu dodać, że stanowisko Kościoła w kwestii takiego ponadkonfesyjnego wychowania jest stanowcze:

Komisja ds. Dialogu Konferencji Episkopatu Polski i Polskiej Rady Ekumenicznej uzgodniła dokument na temat małżeństw osób o różnej przynależności wyznaniowej. W uzgodnionym dokumencie jasno ustalono zasady, którymi winni się kierować zawierający małżeństwo mieszane. Przyjęto m.in. zasadę równej godności sumień – żadna ze stron nie powinna ograniczać sumienia współmałżonka; oboje rodzice odpowiedzialni są za chrześcijańskie wychowanie dzieci – przy czym Kościoły nie widzą możliwości ponadkonfesyjnego wychowania dzieci, co oznacza, że ochrzcić i religijnie wychować dziecko można tylko albo w wyznaniu ojca, albo w wyznaniu matki, nie istnieje „wyznanie pośrednie”. Przestrzega się zawierających małżeństwa zróżnicowane wyznaniowo przed trudnościami. Wprawdzie te małżeństwa mogą małżonków wzajemnie duchowo ubogacać, jednak dane statystyczne odnoszące się do religijnego wychowania ich dzieci napawają troską. W państwach zachodnich, gdzie małżeństwa mieszane częściej mają miejsce niż w Polsce, dzieci wychowywane w tychże małżeństwach w ponad 80% pozostają religijnie obojętne – nie praktykują ani w wyznaniu ojca, ani matki. Młodych ludzi z różnych Kościołów, którzy pociągnięci uczuciem wielkiej miłości stoją przed decyzją zawarcia kościelnego związku małżeńskiego, należy objąć serdeczną modlitwą zwłaszcza w gronie rodziny.

  • Jeśli zdecydujesz się zmienić religię to powinna to być tylko i wyłącznie Twoja decyzja. Nie zmienia się wiary dla męża. Jeśli jest mądrym, myślącym i zatroskanym o Ciebie i Twoje dobro człowiekiem, sam to wie i nie będzie wymagał, byś zmieniła wiarę wbrew sobie samej. Musisz niestety jednak wiedzieć, że nawet jeśli będzie to tylko i wyłącznie Twój wybór, Twoi znajomi i rodzina nigdy Ci w to nie uwierzą. Już zawsze będą uważać, że to On cię zbałamucił i sprowadził z prostej drogi. Możesz nawet zostać oskarżona o zdradę Jezusa a drzwi bram Raju z hukiem zatrzasną się przed Twoim nosem. Cokolwiek usłyszysz, ufaj swojej intuicji, a nie swojemu strachowi.
  • Nawet jeśli macie wspólny język (On mówi w Twoim języku lub Ty mówisz w Jego języku, a nie porozumiewacie się w języku, którego oboje się uczyliście) nigdy nie będziecie w stanie wyrazić wszystkiego. Wiele dowcipów będzie wymagało dodatkowego wyjaśnienia, przez co stracą na śmieszności. Inne będziecie wspominać bajki z dzieciństwa. Na innych kultowych filmach dorastaliście. Stąd i odniesień do nich raczej nie da się zastosować. Trzeba będzie nieustannie szukać zamienników i zrezygnować z kunsztownych związków frazeologicznych… To nie takie straszne 🙂

O zaletach związków mieszanych nie będę się rozpisywać bo są oczywiste. Jeśli Wam się jednak nie uda, nie przypisuj wszelkich najgorszych cech swojego partnera wszystkim Arabom na świecie. Nie każdy Polak to pijak i złodziej. Nie każdy Niemiec to faszysta…

Related posts

One Thought to “Kawa z mlekiem. Czyli o związkach mieszanych”

  1. Dczn76

    Powinno być więcej różnorodności rasowej w Polsce. Ameryce i Europie zachodniej są pozytywne przykłady dla nas.

Leave a Comment