Julia Navarro

Julia Navarro – królowa mody z berberyjską duszą

Oto żywy przykład, jak spełniać swoje marzenia i żyć z pasją. I jeszcze, że na swoim hobby można całkiem nieźle zarobić. A to bardzo ważne, bo około 100 tys. godzin spędzamy w robocie (statystyki te nie obejmują raczej korporacyjnych mrówek z Polski), więc lepiej ją lubić niż nie… Valérie Julia Navarro – robi to, co kocha. I zbija fortunę!

Navarro urodziła się w Casablance, ale jej rodzina ma francusko-hiszpańskie korzenie (w Maroku osiedliła się pięć pokoleń wcześniej i – podobnie jak ja – postanowiła tu zabawić nieco dłużej). Julia od najmłodszych lat interesowała się modą. Pewnie jak większość małych dziewczynek, które podkradają mamom z garderoby za duże szpilki, by paradować w nich przed lusterkiem. Większość z nich wreszcie z tego wyrasta (a może powinnam raczej napisać, że wyrasta z marzeń, a dorasta… do tych szpilek). Tylko nieliczne z nich zachowają na zawsze dziecięcą zdolność marzenia i wyciągania ręki po swoje marzenia. Julia Navarro do nich należy.

Po ukończeniu szkoły średniej, mając zaledwie 18 lat wyruszyła na podbój świata. Przeprowadziła się do Bordeaux, a potem do Paryża… by uczyć się projektowania od najlepszych. W stolicy mody pobierała lekcje u największych światowych projektantów: Yves Saint Laurent, Dior, Givenchy i Lacroix. Praca dla redakcji największych magazynów modowych Elle i Madame Figaro stała się jej przepustką na wszystkie główne pokazy mody w Paryżu. Wróciła jednak do Maroka, gdzie rzuciła się w wir pracy nad własną firmą, własną marką, a w końcu i własną kolekcją!

T-shirty, dżinsy, płaszcze, stroje kąpielowe i sukienki wieczorowe sygnowane marką Julia Navarro są oryginalne, nowoczesne i efektowne. Szybko podbijają świat mody. Artystka przy ich projektowaniu czerpie nie tylko z dziedzictwa kulturowego Maroka, ale również z leżących u podstaw jej rodzinnych korzeni tradycji francuskich i hiszpańskich. To mieszanka o wyjątkowo wysublimowanym smaku… Wkrótce koszulki stają się ulubionym środkiem wyrazu Navarro i jej znakiem rozpoznawczym. Przemawia do nas na swoich koszulkach, jak malarz na płótnie swoich obrazów.

Koszulki Navarro poznacie po charakterystycznych nadrukach, przedstawiających portrety młodych dziewcząt berberyjskich, sfotografowanych dawno temu przez zachodnich artystów, którzy osiedlili się w Maroku. Przeważnie jest to dzieło sprawnych ludzkich rąk, a nie produkt fabryczny. Koszulka z nadrukiem to bowiem dopiero półprodukt. Dopiero później projektantka – niczym modowy Bóg – ożywia swoje dzieła i tchnie w nie duch życia, przyszywając do nich prawdziwe klejnoty, monety i cyrkonie, haftując je srebrnymi nićmi i pokrywając kryształami Swarovskiego. W efekcie każdy jej produkt  stanowi unikatowe dzieło, przywodzące na myśl wspomnienie dawnego Maroka i starożytnej biżuterii Berberów. Do nabycia już na całym świecie. Wystarczy zbędne 90 euro w portfelu…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *