Grota Marii Magdaleny w la Sainte-Baume. Śladami świętej grzesznicy

Grota Marii Magdaleny w la Sainte-Baume (fot. akunamatata / Flickr)

Według XI-wiecznych legend prowansalskich, po zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu Jezusa, Maria Magdalena z Maksyminusem i Marcellusem, należącymi do grona 72 uczniów Chrystusa, ze swoją siostrą Martą i bratem Łazarzem, z Cedoniuszem – ślepcem uzdrowionym przez Jezusa i z innymi jeszcze chrześcijanami zostali pojmani, uwięzieni na okręcie pozbawionym żagli oraz steru i zepchnięci na morze, gdzie czekała ich pewna śmierć. Inna wersja tej legendy mówi o ich morskiej ucieczce przez prześladowaniami. W ten oto sposób przybyli oni do wybrzeża Francji, do Marsylii (w miejscu, gdzie przybili do brzegu znajduje się obecnie miasteczko Saintes Maries de la Mer). Maria Magdalena miała zamieszkać w wyżłobionej przez wodę grocie w jaskini w La Sainte Baume (masyw skalny liczący ponad kilometr wysokości i kilkanaście długości) i prowadzić tam żywot pustelnicy i pokutnicy oraz prowadzić misję wśród pogan. Święta spędziła tam podobno 30 lat, żywiąc się korzonkami roślin i medytując. Mówią, że każdego dnia 7-krotnie była nawiedzana przez anioły. Pośród tych skał również umarła.

Relikwia z czaszką Marii Magdaleny (Fot. https://sv.wikipedia.org / public domain)
Fot. Relikwiarz z czaszką Marii Magdaleny w la Sainte-Baume

Znajdujący się w grocie relikwiarz Marii Magdaleny zawiera czaszkę, która w 1974 r. została przebadana przez naukowców i ustalono, że należy ona do kobiety w wieku około 50 lat, typu śródziemnomorskiego. Tradycja przypisuje ją Marii Magdalenie. Ten relikwiarz zawiera także kryształową tubę „Noli Me Tangere”, w której znajduje się kawałek „skostniałej substancji”, która została oderwana z czoła czaszki podczas inwentaryzacji w 1780 r. Według tradycji jest to kawałek skóry z głowy Marii Magdaleny, którego dotknął Chrystus w czasie swojego zmartwychwstania, mówiąc do niej: „Nie dotykaj mnie, jeszcze nie odszedłem do mojego ojca”.

Czaszka jest częścią kości odkrytych w ziemi krypty przez  Charlesa II z Anjou w grudniu 1279 r.  Zwykle trzymano ją w złotym i srebrnym relikwiarzu razem z koroną ozdobioną drogocennymi kamieniami ofiarowaną przez ojca Charlesa II. Relikwiarz z całą zawartością znikął w listopadzie 1793 r. Obecny relikwiarz pochodzi z roku 1860 i w wielu aspektach jest podobny do pierwotnego. Jest to dzieło architekta Revoila i rzeźbiarza Didrona. Raz w roku, w lipcu, jest wynoszony podczas obchodów święta Marii Magdaleny.

We wnętrzu groty zaaranżowano kaplicę, która jest w stanie pomieścić nawet tysiąc osób. Już od pierwszych wieków chrześcijaństwa pielgrzymowano do grobu św. Marii Magdaleny do Saint Baume.

To własnie grota Marii Magdaleny w la Sainte-Baume stała się inspiracją i kanwą powieści Sandry Borowiecky „Ani żadnej rzeczy”. Autorka zwraca uwagę czytelników na istotne szczegóły, za którymi ukryta jest wielka tajemnica. Dwaj złoczyńcy po obu stronach Jezusa nie zostali ukrzyżowani jak On. Ich ręce i nogi są przywiązane sznurami, podczas gdy kończyny Jezusa wyraźnie przeszywają gwoździe. Ma to o tyle znaczenie, że potwierdza hipotezę o tym, jakoby Jezus przeżył ukrzyżowanie. Ciała łotrów zwisają swobodnie. Ciężar ciała był przeniesiony na ramiona, co powodowało szybką smierć poprzez uduszenie (zapadanie się płuc). W przypadku Jezusa ciężar ciała rozkłada się równomiernie na nogi i ramiona, co wyklucza szybką śmierć.

Czy Jezus przeżył ukrzyżowanie? Czy Maria Magdalena była jego kochanką? Czy mieli razem dziecko? Warto wybrać się na swoje własne poszukiwania prawdy do la Sainte-Baume, a do plecaka zapakować na drogę książkę Sandry Borowieckiej i odtwarzacz mp3 z chorałami gregoriańskimi… Przygoda niemalże mistyczna!

(mm)

Related posts

Leave a Comment