Gdy mąż pracuje za granicą…

Gdy mąż pracuje za granicą

Z roku na rok coraz więcej polaków opuszcza nasz kraj w poszukiwaniu chleba. Jeśli są młodzi, zdolni i bez żadnych zobowiązań świat stoi przed nimi otworem. Ale tułaczy los coraz częściej dotyka też mężów i ojców. Życie jest zbyt krótkie, żeby latami dorabiać się M2. Dzieci też szybko rosną i niebawem trzeba będzie sfinansować ich studia. Żeby nie utonąć w kredytach, coraz więcej rodzin decyduje się na rozłąkę. Ale według statystyk przez emigrację zarobkową rozpada się co trzecie małżeństwo. Nie musi tak jednak być. W końcu pozostałe 2/3 jakoś dają sobie z rozłąką radę. – Kiedy ludzie się w sobie zakochują, zwykle potrzeba trzech miesięcy adoracji, by stworzyć w miarę trwały związek. Trzy miesiące bez adoracji wystarczą by zburzyć każdy związek – mówi seksuolog Andrzej Komorowski. – Dlatego, będąc daleko od siebie trzeba pielęgnować miłość jeszcze bardziej niż w zwyczajnych okolicznościach – dodaje.

Dlaczego emigracja rozbija rodziny?

Powodem najczęściej jest zdrada. Odległość osłabia więzy, kontakty stają się coraz rzadsze, rozmowy koncentrują się tylko na sprawach związanych z pieniędzmi i prowadzeniem domu. Czar pryska. Samotny mężczyzna wcześniej czy później spotka jakąś „pocieszycielkę” i nie wykluczone, że zdecyduje się porzucić swoją rodzinę. Ale zdarza się też, że po wyjeździe męża za granicę, to żona nagle odkrywa, że do tej pory tkwiła w toksycznym i zupełne nie satysfakcjonującym ją związku. Jeśli wystarczy jej odwagi wyjdzie w końcu z cienia, rozwinie skrzydła i przyciągnie do siebie innego mężczyznę. Kiedy partner jest daleko pokus jest bardzo dużo. A emocjonalnie bliższy zawsze jest ten, kto jest blisko i w razie kryzysu przytuli i obejmie troskliwym ramieniem.

– Nie ma reguły, jak długo taki związek na odległość jest w stanie przetrwać – mówi prof. Janusz Czapiński, psycholog. – Czasami bywa, że rozłąka dobrze robi ludziom. Dopiero oddaleni zauważają, jak bardzo im siebie nawzajem brakuje. Zaczynają nawet częściej rozmawiać niż to robili w domu. Wygłodniali siebie nawzajem chcą wiedzieć wszystko, co dzieje się u drugiej strony. Ale z pewnością tak się nie stanie, jeśli związek szwankuje jeszcze przed wyjazdem.

Zatem rozłąka czy wspólny wyjazd?

Wszystkie pary na lotnisku obiecują sobie miłość i wierność. I na prawdę w to wierzą! Cóż, kiedy życie weryfikuje te obietnice… Dlatego najlepiej wyjechać razem.Ale takie wyjście też ma swoje złe strony. W dodatku wcale nie gwarantuje, że związek będzie trwał, ani że para wróci do kraju razem, ani że razem tam zostanie – mówi psycholog Janusz Czapiński. – Nowa sytuacja, w jakiej się znajdą nasi emigranci może wręcz przyspieszyć rozpad – dodaje.Sytuacja dodatkowo się komplikuje, jeśli na świat przyszedł już potomek. Starsze dziecko potrzebuje stabilizacji. Nie zechce zostawiać swoich wszystkich kolegów i szkoły, by walczyć o przetrwanie w zupełnie innym, obcym świecie. Czy poradzi sobie z językiem? Żeby dobrze się rozwijać potrzebuje też obserwować swoich rodziców w ich relacjach ze społeczeństwem – z przyjaciółmi, z sąsiadami itd. Jeśli wyrwiecie je z miejsca, gdzie do tej pory czuło się bezpiecznie i dobrze, jego świat niebezpiecznie zawiruje.

Jak znosić samotność?

Według prof. Czapińskiego, jeśli kobieta ma dziecko, będzie tę samotność znosić dużo lepiej. Przy dziecku nie można się przecież nudzić. Gorzej jeśli małżeństwo nie ma jeszcze potomka. Wtedy ciągłe siedzenie w domu i przeglądanie waszych wspólnych zdjęć nie pomoże jej przetrwać okresu rozłąki. Nie powinna więc być jak pustelnica i koncentrować się jedynie na czekaniu na telefon od męża. – Trzeba po prostu normalnie żyć – radzi Komorowski. – Najlepiej pomyśleć o jakiejś aktywnej formie spędzania czasu – zapisać się na kurs lub zajęcia dodatkowe, mieć kontakt z ludźmi. Kiedy mąż wróci, nie chce zastać w domu rozmemłanej i zaniedbanej kobiety. Pokaż mu, że umiesz dobrze wykorzystać ten czas! Z pewnością przyjdzie też taki moment, kiedy kobiecie po prostu będzie brakować seksu. Nie da się tego uniknąć – mówi Komorowski. – Każdy życzliwy pomagier, który wpadnie na chwilę naprawić kran czy spłuczkę, może oczekiwać „rewanżu”. Pokus będzie wiele. Ale dobrze scementowany związek przetrwa i to – dodaje.

Jak wytłumaczyć dziecku?

Najbardziej tęsknią bardzo małe dzieci. Mogą przejawiać chęć wtulania się w każdego wujka bądź kuzyna. To czasami może być trochę kłopotliwe. – Dużo gorzej takie rozstania znoszą chłopcy niż dziewczynki – mówi prof. Janusz Czapiński. – Są jednak zbyt dumni, żeby mówić o tym wprost. Doskonale rozumieją, dlaczego tatusia nie ma w domu – bo pracuje dla nas na nowy telewizor plazmowy… Początkowo cieszy się z przywożonych przez tatę prezentów. Ta radość trwa jednak nie dłużej niż kilka tygodni. Jeśli matka zauważy u niego jakieś sygnały dziecięcej depresji, powinna zrobić wszystko, by nakłonić partnera do powrotu – ostrzega.

Jak pielęgnować związek na odległość?

Przede wszystkim trzeba się jak najczęściej ze sobą kontaktować. Najlepiej wykorzystywać również te tradycyjne formy komunikacji, a nie tylko internet. Wtedy jest za dużo do powiedzenia. Nie ma miejsca na czułe słówka. Poza tym, przez telefon czy skype’a (nawet widząc twarz rozmówcy na ekranie monitora) nie dajemy sobie czasu na zastanowienie. Pod tym względem najlepsze są listy. Na drugim miejscu zaś maile. Czaty i komunikatory internetowe nadają się co najwyżej do szybkiej wymiany informacji na temat spraw bieżących.Warto też pamiętać o nawet najmniejszych świętach. Zapominanie o urodzinach czy imieninach bliskich to pierwszy sygnał, że więź słabnie. Spontaniczne prezenty też bardzo ocieplą atmosferę. Dowody pamięci ze strony dziecka są równie ważne jak ze strony mamy. Dobrze, jeśli czasami namaluje dla taty jakąś laurkę. I myślcie pozytywnie. Nie bierzcie sobie do serca paplania „życzliwych”, którzy z góry wiedzą jak ten związek się skończyć musi. Jeśli postanowiliście, że za rok dojedziesz do męża, nie przesuwaj tego terminu w nieskończoność, bo on w końcu przestanie czekać, a ty nigdzie nie wyjedziesz.

– Warto, żeby to nie tylko tata odwiedzał swoją rodzinę w Polsce, ale żeby ona też go odwiedzała – radzi seksuolog Andrzej Komorowski. – Jeśli rodzina zobaczy, gdzie tata mieszka, jak żyje i jak pracuje nie będzie jej tak odległy i obcy. Oczywiście takie wyjazdy są kosztowne. Czasami ludziom żal przypłaconych rozstaniem i tęsknotą pieniędzy… jednak warto.

Related posts

Leave a Comment