Egzorcyzmy. Przestarzały rytuał czy skuteczna pomoc?

Egzorcyzmy (Fot. YouTube.com/Sunsettelevision)
Egzorcyzmy (Fot. YouTube.com/Sunsettelevision)
Egzorcyzmy (Fot. YouTube.com/Sunsettelevision)

Egzorcyzmy lub Rytuał Egzorcyzmowania od wieków wzbudzał kontrowersje, oraz prowadził do sporów pomiędzy władzami kościoła Katolickiego a osobami świeckimi, które odkryły w sobie powołanie do pełnienia takiej funkcji w społeczeństwie i kościele. Z powodu realizowania tego powołania świeccy Egzorcyści, o ile czynnie zajmują się odprawianiem rytuałów uwalniających, zostają napiętnowani przez kościół i uznaje się ich za „odstępców”. Ów spór toczy się na wielu frontach, ostatnio zaś coraz częściej przenoszony jest w świat Internetu.

Medycyna naturalna i wszelkie jej odmiany: bioterapia, radiestezja, feng shui, egzorcyzmy i wiele innych – wszystko to uważane jest za złe i niedobre a co gorsza ludzie uprawiający te wyklęte dziedziny uważani są za „opętanych przez szatana”. Najczęściej wytaczaną bronią przeciwko świeckim egzorcystom jest Pismo Święte. Okazuje się ona skuteczną bronią, lecz obusieczną. Wszystko zależy oczywiście od interpretacji słów zapisanych w tej świętej księdze.

W tym miejscu należy jasno przedstawić stanowisku Zespołu Antylicho.

Publikacje, które są przedstawiane w witrynie antylicho.pl dotyczące egzorcyzmów absolutnie nie mają zamiaru w jakikolwiek sposób podważyć pozycji kościoła a jedynie przybliżyć to zagadnienie. Uważamy także, że spór, jaki ma miejsce jest bezsensowny i to on właśnie prowadzi do zachwiania pozycji kościoła przez osoby prywatne starające się bronić jego przywilejów i godności. Rażący jest również sposób, w jaki przedstawia się cytaty z Pisma Świętego, wyrwane z kontekstu, niedokończone jedynie po to, aby przedstawić świeckich egzorcystów w jak najgorszym świetle. Dlatego też przedstawiamy jako przykład cały cytat ze strony internetowej www.katolik.pl, która jak sami Państwo przeczytają, przeczy jakoby egzorcyści świeccy nie mieli prawa bytu:

Na widok Jezusa duch zaraz począł szarpać chłopca, tak, że upadł na ziemię i tarzał się z pianą na ustach. Jezus zapytał ojca: Od jak dawna to mu się zdarza? Ten zaś odrzekł: Od dzieciństwa. I często wrzucał go nawet w ogień i w wodę, żeby go zgubić. Lecz jeśli możesz co, zlituj się nad nami i pomóż nam! Jezus mu odrzekł: Jeśli możesz? Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy. Natychmiast ojciec chłopca zawołał: Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu! A Jezus widząc, że tłum się zbiega, rozkazał surowo duchowi nieczystemu: Duchu niemy i głuchy, rozkazuję ci, wyjdź z niego i nie wchodź więcej w niego. A on krzyknął i wyszedł wśród gwałtownych wstrząsów. Chłopiec zaś pozostawał jak martwy, tak że wielu mówiło: On umarł. Lecz Jezus ujął go za rękę i podniósł, a on wstał. Gdy przyszedł do domu, uczniowie Go pytali na osobności: Dlaczego my nie mogliśmy go wyrzucić? Rzekł im: Ten rodzaj można wyrzucić tylko modlitwą /i postem/. 0. Po wyjściu stamtąd podróżowali przez Galileję, On jednak nie chciał, żeby, kto wiedział o tym. Pouczał, bowiem swoich uczniów i mówił im: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie. Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać. Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był w domu, zapytał ich: O czym to rozprawialiście w drodze? Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich! Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje mnie, lecz Tego, który Mnie posłał. Wtedy Jan rzekł do Niego: Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodził z nami. Lecz Jezus odrzekł: Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. [Ewangelia wg św. Marka 9:18, 28, 38]

Czy w tym cytacie jest mowa o egzorcystach jako osobach przeklętych lub używane jest określenie egzorcysta? Mowa jest tutaj o złych duchach i możliwościach ich wypędzania. Wiarą i postem jak mówi Jezus. Możemy, zatem stwierdzić, iż niekoniecznie to sam akt wypędzania złych duchów jest powodem do wspomnianych waśni, lecz same określenie „egzorcysta” lub „egzorcystka” jest powodem wspomnianego wzburzenia, gdyż na pewno nie jest to sam fakt wypędzania szatana z osoby opętanej (chociażby, dlatego, iż osób takich jest naprawdę niewiele).

Egzorcyści świeccy mają do dyspozycji silne narzędzie, jakim jest modlitwa, niemniej nie wystarcza ono do pewnego rozpoznania opętania oraz przeprowadzania egzorcyzmów czytamy na innej stronie internetowej. Dopiero właściwy egzorcyzm przeprowadzony przez upoważnionych kapłanów – egzorcystów pozwala stwierdzić, czy dana osoba jest pod wpływem złego ducha oraz jaki jest stopień jego wpływu.

Okazuje się jednak, że liczba egzorcystów na świecie jest bardzo mała. Problemy te nie tylko dotyczą lokalnych Kościołów, gdzie dominują tendencje liberalne, albo gdzie teolodzy zdają się ograniczać możliwość wpływu złego ducha. Zdaniem francuskich egzorcystów największym problemem jest dopatrywanie się we wszystkim dzieła złego ducha tak zwana demonowania. Proponują oni szukanie pomocy u psychiatrów przy jednoczesnym ograniczeniu posługi egzorcysty do porady duszpasterskiej. Pogląd ten wypływa z przekonania, że szatan nie może działać na zasadzie „włamania się” – co jest prawdą w odniesieniu do woli, jednak nie w odniesieniu do ciała i psychiki. Krytycyzm posług egzorcystycznych przedstawiony jest w głośniej książce „Exorcistes” pod red. O. Froca. W ostatnim czasie doszło następne nieporozumienie. Paweł V opublikował w 1614 roku Rytuał rzymski, który do tej pory był obowiązujący. Zawiera on fundamentalne doświadczenia egzorcystów, co pozwoliło przetrwać tak długi okres czasu w niemal niezmienionej formie. Dnia 4 czerwca 1990 roku, a następnie 12 lutego 1991 roku, Kongregacja Kultu Bożego przesłała przewodniczącym episkopatów tekst nowego rytuału egzorcyzmów – Rituel ad intern. Został on opracowany przez ekspertów liturgicznych. Jednak wielu biskupów i egzorcystów wyraziło swoje ubolewanie ze względu na to, że w przy redagowaniu tego tekstu nie konsultowano się w wystarczającej mierze z samymi egzorcystami i nie opierano się na ich doświadczeniach w posłudze uwalniania.

Jak widać wojna o egzorcyzmy toczy się na wszystkich frontach. Z tych wszystkich czynników wynika, naszym zdaniem, osłabienie roli, jaką pełni egzorcysta w życiu Kościoła. Innym aspektem tego problemu jest w naszej ocenie brak właściwej opieki duszpasterskiej nad ludźmi rzeczywiście zniewolonymi duchowo.

Pani Dobrosława Stasic – egzorcystka, która nabyła swoje umiejętności po matce twierdzi, że spory toczone w tej materii od lat przysłaniają większy problem niż same egzorcyzmy. Chodzi tutaj o sposób umierania ludzi w szpitalach oraz ich opieka w trakcie tak ważnego ostatniego momentu życia. Przytaczamy tutaj niewielki fragment „Wyznania Egzorcystki”, Z którym można zapoznać się tutaj: www.antylicho.pl/egzorcyzmy

Współczesna medycyna obiecuje tak wiele. Do końca nie mówi się pacjentom w szpitalach o nadchodzącym końcu życia. Śmierć traktowana jest wstydliwie. Dlatego ludzie nie mogą się do niej mentalnie przygotować: pojednać ze światem, pogodzić, załatwić wszelkich spraw. Każdy, kto miał rodzinę na wsi pamięta zapewne celebrowanie pochówku. Umarły leżał w trumnie czy na specjalnym łożu, po rytualnym obmyciu, otoczony świecami. Miał wstawioną świecę pomiędzy dłonie na czakrze serca. Przeplatało się też różaniec pomiędzy palcami, co miało symbolizować połączenie światów i łatwą drogę w zaświaty. Użycie świec nie było tu przypadkowe. Światło świecy wskazuje drogę i ma za zadanie pomóc w odprowadzeniu duszy. Długotrwałe chorowanie jest jakby przygotowaniem duszy do odejścia. Gdy ktoś umiera, przychodzi po niego jego duch opiekuńczy. Jeśli jednak ktoś zmarł nagle z powodu wypadku lub nie jest przygotowany do odejścia to często mija się ze swoim opiekunem. Wówczas jego duch pozostać może na ziemi. Świecki egzorcysta staje się czasami jedyną osobą, która, mając odpowiednie predyspozycje, może wskazać drogę w zaświaty.

Zespół Antylicho jako podsumowanie tekstu chciałby podzielić się pewną refleksją. Egzorcyzmy ograniczone wyłącznie do walki z „Szatanem” mogą nie przynieść pożądanych skutków, gdyż nie zawsze duchowy byt, z którym możemy się spotkać jest przeciwnikiem Boga. Egzorcyzmów nie powinno się także zastępować wyłącznie psychologicznym wsparciem, gdyż nie zawsze kwestia „słyszenia głosów” czy „widzenia postaci” jest objawem choroby psychicznej. Czasami tym, co przeszkadza człowiekowi w normalnym życiu jest wyłącznie zagubiona dusza. Dlatego też egzorcyści świeccy, zwłaszcza tacy, którzy potrafią rozpoznać istotę bytów duchowych wokół nas, są i pozostaną nieodłącznym atrybutem tego świata skutecznym nie tylko w walce ze Złem.

Mirosław Mazur – www.antylicho.pl

Artykuł Egzorcyzmy zaczerpnięty z serwisu www.free-art.pl

Related posts

Leave a Comment