Cztery najpiękniejsze marokańskie medyny

Medina, Fez (Fot. PnP! / Foter)

Medyna lub medina (termin ten oznacza w języku arabskim „miasto”) to stara dzielnica arabskich miast, zwłaszcza w Afryce Północnej. Medyny powstawały przede wszystkim w krajach Maghrebu – Algierii, Tunezji, Maroku. Tworzy je zwarta zabudowa miejska otoczona murami obronnymi z wieloma wieżami obserwacyjnymi. Mieszczą się tutaj bazary, główny meczet i inne ważne budynki. Inne cechy charakterystyczne to oddzielenie różnych grup etnicznych i religijnych, rozróżnienie między domem a miejscem pracy oraz rozmieszczenie grup zawodowych zgodnie z hierarchią społeczną i handlową.

Plątanina krętych i wąskich uliczek. Tak wąskich, że łatwo można się zaklinować (niektóre mają tylko 50 cm szerokości). Do tego wieczny tłok i zgiełk. Aż dziwne, że osły, motory i piesi nie wpadają co i rusz na siebie. Ale jakoś nie wpadają! Za to nie zaprawiony na marokańskim gruncie turysta łatwo może wpaść w klaustrofobię. Jeszcze łatwiej się zgubić… bo niezliczone uliczki, przejścia i zaułki zamieniają medinę w istny labirynt! W samym jego sercu nie czeka jednak na nas Minotaur… tylko meczet. Wszystkie marokańskie mediny mają bardzo podobny układ. Centrum przecinają szerokie ulice, wytyczone między głównymi bramami i innymi ważnymi ulicami, które w celach obronnych biegną pod kątem lub są zamknięte domami bądź wysokimi, niedostępnymi ścianami. Chaos jest tylko pozorny. Wszystko jest rozplanowane zgodnie z zasadami.

Niektóre medyny, ze względu na swoje wyjątkowe walory historyczne, zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO. Zaliczają się do nich: Medyna w As-Sawirze, Medyna w Fezie, Medyna w Marrakeszu i Medyna w Tetuanie.

Medyna w Marrakeszu i zaklinacze węży

Została wpisana na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO w 1985 r. 700-hektarowa medyna Marrakeszu jest jedną z największych w świecie arabskim. Na jej sukach można kupić zarówno wspaniałe wyroby sztuki rzemieślniczej, jak i tandetne, plastikowe figurki wielbłądów “Made in China”. Na rozległym obszarze starówki w plątaninie wąskich ulic, uliczek i zaułków – podobnych jak te w Fezie – kryją się sklepy i stoiska z wyrobami tekstylnymi, garncarskimi i wiklinowymi, kilimy, dywany, skóry węży, wielbłądzie głowy, “ręce Fatimy” i “oczy Proroka”, kolorowe stożki przypraw, zaklinacze węży, treserzy małp, uzdrawiacze, tradycyjni dentyści, małe warsztaty oferujące donice ze starych opon samochodowych…

Medina w Marrakechu (Fot. (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)
Medina w Marrakechu (Fot. (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Andaluzyjska medyna w Tetuanie (dawne Titawin)

Począwszy od VIII w. Tetuan miał szczególne znaczenie jako punkt styku między Marokiem i Andaluzją. Po rekonkwiście miasto zostało rozbudowane przez uchodźców z Andaluzji wygnanych przez Hiszpanów, co znalazło odbicie w architekturze i sztuce miasta. Wcześniej był znany pod nazwą Tittawin, co w języku Berberów oznacza oznacza “źródła”.

Medyna w Tetuan jest jedną z najmniejszych medyn marokańskich (obejmuje obszar 50 ha, otoczony murami obronnymi, których obwód szacowany jest na 5 tys. m2). W w 1997 r. zdobyła jednak uznanie komisji UNESCO. Z najważniejszych zabytków należy tu wspomnieć o Kazbie Jebel Dersa, meczecie Al-Bacha, fontannie Bab al-Okla oraz funduku (hotelu) Al-Lebbadi.

Medina w Tetuan (Fot. antonioperezrio.com / Foter)
Medina w Tetuan (Fot. antonioperezrio.com / Foter)

Medyna w Fezie i jej garbarnie

Medyna w Fezie jest największą na świecie, niezmienioną od XII w. i od 1981 r. wpisana jest na listę Dziedzictwa Kultury UNESCO. Do medyny prowadzi 14 bram, zaraz za którymi wpada się w plątaninę uliczek, korytarzy, schodów i małych dziedzińców. Łatwo się tam pogubić. Warto więc skorzystać z przewodnika. Ale trzeba być czujnym, bo w Fezie oszuści są nad wyraz sprytni i nachalni. Również dzieci, których usługi są zabronione, o czym same wiedzą. W razie niebezpieczeństwa spotkania z policją turystyczną znikają w pół słowa, a za chwilę znów wyłaniają się zza węgła. Robiąc zakupy i kupując pamiątki na sukach warto zwrócić uwagę, by nie wrócić do kraju – jak na przykład my – z fajansowym talerzykiem z napisem „Made in China” na odwrocie, czy z marokańską chustą z metką “Made in Italy”. Przygotujcie się też, na egzamin z asertywności. Jeśli go oblejecie, wrócicie do domu z dywanami, których wcale nie planowaliście kupić. W dodatku stracicie na nie fortunę.

Po przekroczeniu bramy Bou Jeloud, charakteryzującej się niebieską fasadą naprawdę czuje się klimat medyny. Całe jej życie toczy się wokół meczetu el-Karawijiin, który może pomieścić 20 tys. ludzi. Jego minaret jest najstarszy w świecie muzułmańskim. Można zajrzeć na dziedziniec kobiet i do wnętrza izb modlitewnych, ale niewierni nie mogą przekroczyć jego “koronkowego” progu. Obowiązkowo też trzeba zwiedzić Medresę Bu Inania z XIV w. – najpiękniejszą z merynidzkich szkół teologicznych, Plac en-Najjarine, suk henny, suk mięsny z wystawionymi głowami wielbłądów i suk zanurzonych po kolana w kadziach z farbami garbarzy. Do suku słodkości trafimy po zapachu. Zaś do suku wyrobów mosiężnych – wiedzeni dźwiękiem młotów i dłut.

Garbarnie w medinie w Fezie (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)
Garbarnie w medinie w Fezie (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Medyna w As-Sawirze – Mieście Wiatrów

Essaouira (dawny portugalski Mogador) została wpisana na listę UNESCO w 2001 r. Stanowi ona cenny przykład miasta warownego końca XVIII w., wzniesionego według zasad ówczesnej europejskiej architektury wojskowej. Od swego założenia była ona ważnym międzynarodowym portem handlowym, łączącym Maroko i Saharę z Europą i resztą świata. Nazywana Miastem Wiatrów, Essaouira przyciągającą windsurferów i surferów z całego świata. W obrębie czerwonych murów Medyny spotkać można rybaków, artystów, rzemieślników czy trubadurów. Tylko tu możemy podziwiać specyficzny, nietypowy dla Maroka układ Medyny, która – ogólnie rzecz biorąc, została podzielona na dwie części – Mellah (dzielnicę żydowską), oraz właściwe, stare miasto.

Medina w Essaouira (Fot. Jean-François Gornet)
Medina w Essaouira (Fot. Jean-François Gornet)

Related posts

Leave a Comment