Charmouth. Coś dla łowców fosylitów i ichtiozaurów [FOTOREPORTAŻ]

Charmouth (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Charmouth jest niewielką wioską na Jurajskim Wybrzeżu na południu Anglii. Tym ciekawszą, że znajdziemy tu pewien celtycki epizod w postaci obronnego oppidum. Ale to zostawmy historyków szkiełkom i oczom. My zabieramy się za odkrywanie skarbów! Czas odszukać zakopane w mokrych piaskach plaży Lyme Bay skamieniałe mezozoiczne rośliny i zwierzęta. Czas im wydrzeć ich tajemnice… Bo plaża w Charmouth znajduje się na liście dziesięciu miejsc, które musi odwiedzić przed śmiercią każdy paleontolog. Piękne widoki, ślady dinozaurów i klify… niczym przepasany niebieską wstążeczką zielony kapelusik, zgubiony przez rozmarzoną, zakochaną nastolatkę. Bo chyba nie przez ichtiozaura?! Aż trudno uwierzyć, jak wiele „bezpańskich” skamieniałości leży i czeka tutaj na Was. Tak… właśnie na Was!

Belemnity i amonity (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)
Belemnity i amonity (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Ze względu na stałą erozję klifów, na mokrym piasku na brzegu morza dość często ujrzycie połyskujące czarne, skamieniałe rostra belemnitów (drapieżne głowonogi, które żyły od późnego triasu do późnej kredy i wymarły w czasie masowego wymierania kredowego). Zwierzęta te przypominały współczesne kałamarnice, ale zamiast przyssawek, ich dziesięć odnóży było wyposażonych w haczyki. Belemnity – popularnie nazywane strzałkami pioruna  – różniły się kształtem, choć generalnie miały one wydłużone, opływowe ciało.

Charmouth (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)
Charmouth (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Amonity (spiralne, komorowe skorupiaki) są również dość powszechne. O różnych wymiarach, największe ponoć miały dwa metry średnicy. Zdecydowana większość amonitów wyginęła w czasie wielkiego wymierania na granicy kreda/paleogen w wyniku katastrofalnych zmian środowiska wywołanych przypuszczalnie upadkiem meteorytu. Oprócz tego możecie natknąć się na skamieniałe rośliny, drewno, owady, muszle innych głowonogów, ryby a nawet pterodaktyle i dinozaury. To nie żarty…

Charmouth (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)
Charmouth (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Bożonarodzeniowe burze w tym roku – jak podała telewizja BBC – odsłoniły na wybrzeżu w pobliżu Charmouth prawie kompletny szkielet ichtiozaura. Jak podkreślają łowcy fosyliów, niewiele brakowało, a nie udałoby się go wydobyć przed zniszczeniem przez kolejną burzę.

Charmouth (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)
Charmouth (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Szkielet mierzył 1,5 m i znajdował się u stóp klifu Black Ven. Odkryto go w dniu święta obchodzonego po Bożym Narodzeniu (Boxing Day). Prace wydobywcze trwały 8 godzin i zakończyły się krótko przed początkiem następnej zawieruchy. W skamieniałości brakowało części dzioba, zachowała się jednak większość kręgów oraz klatka piersiowa. To zaledwie jeden z kilku tak kompletnych okazów, znalezionych na Wybrzeżu Jurajskim w ciągu ubiegłej dekady.

Charmouth (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)
Charmouth (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Ichtiozaura wytropił kolekcjoner-amator Alan Saxon, który postanowił przeprowadzić poświąteczny rekonesans na Wybrzeżu Jurajskim. – Łatwo go było wypatrzeć, bo długi, czarny dziób odcinał się na tle szarego łupku. Z bliska mogłem dostrzec szczęki, zęby i kręgosłup – opowiadał telewizji Saxon.

Related posts

Leave a Comment