Kaplica Czaszek w Czermnej (Fot. PolandMFA / Foter)

Dzisiejsza wycieczka, choć na razie tylko palcem po mapie, to i tak przyprawia o dreszczyk emocji (może nawet strachu). Tylko dla odważnych! I nie czytać przed snem 😉 Na pierwszy ogień coś nam bliskiego i Polskiego… Ściany i sklepienie wnętrza Kaplica Czaszek w Czermnej w województwie dolnośląskim (zaledwie ok. 1 km od centrum Kudowy w dolinie rzeki Czermnicy) pokrywa ok. 3 tys. ciasno ułożonych czaszek i kości ludzkich, ofiar wojen oraz epidemii chorób zakaźnych. Dalsze 20–30 tys. szczątków leży w krypcie pod kaplicą. Na ścianie głównej znajduje się niewielki skromny ołtarz z barokowym krucyfiksem, na którym leżą ciekawsze okazy czaszek. Wśród piszczeli i czaszek ułożonychRead More →

Volubilis (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Po zwycięskiej walce Zeusa z Kronosem – jak przekazuje grecka mitologia – to właśnie na tej ziemi został osadzony jeden z tytanów – Atlas, który miał za karę dźwigać zachodni firmament nieba. Miał szansę wykpić się od tego obowiązku, gdy Herakles (w ramach wykonania 12 prac) przyszedł zerwać jabłka z ogrodu Hesperyd, bo heros postanowił wyręczyć się tytanem i na chwilę zastąpił go. Atlas przyniósł złote jabłka, ale nie chciał już wrócić do pracy. Wtedy Herakles użył podstępu – powiedział mu, żeby tylko chwilkę podtrzymał niebo, bo uwiera go w kark i musi zmienić pozycję. Tytan zgodził się i tak już został z niebem naRead More →

Australia, Aborygeni, William Ricketts Sanctuary (Fot. Yewenyi / Foter)

Aborygeni. Umysłowi arystokraci świata (według francuskiego antropologa Claude’a Levi-Strauss’a) i najbardziej skrzywdzeni ludzie na świecie (według antropologa dr Wojciecha Bębna). Nigdy nie usłyszeli „przepraszam”. Dopiero William Ricketts oddał im hołd… swoim sanktuarium. Wspaniałym i przejmująco realistycznym. Jakby to nie dłuto i zręczna dłoń artysty rzeźbiła te posągi, lecz prawdziwe cierpienie… William Ricketts urodził się w Melbourne w 1898 roku. W 1934 r. kupił kawałek lasu w Górach Dandenong i założył w nim „Potter’s Sanctuary”. Ricketts był jak najbardziej białym Australijczykiem, ale poczuł głęboką więź z rdzennymi Australijczykami i spędził wiele czasu w centralnej Australii poznając życie tamtejszych Aborygenów. Swoje sanktuarium przekształcał stopniowo w miejsce sprzyjająceRead More →

Szalla (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Szalla (fr. Chellah) to otoczony murami obronnymi rozległy kompleks starożytnych i średniowiecznych ruin powyżej doliny rzeki Bu Rakrak, za południowymi murami stolicy Maroka – Rabatu.  Czuć tu ducha historii… i to tej najodleglejszej, jeszcze z czasów rzymskich! To wreszcie potężna nekropolia, gdzie spoczęli najpotężniejsi z Marynidów. Opanowana przez wszędobylskie bociany, które z upodobaniem wiją tu swoje gniazda i pełna świętych marabutów… tak magiczna, że stała się tematem wielu legend ludowych. Święte węgorze ze świętego źródełka, które niegdyś służyło do ablucji, obiecują rozkoszowanie się urokami macierzyństwa każdej kobiecie, która rzuci im kawałek gotowanego jajka… Pierwszymi osadnikami byli na tych terenach prawdopodobnie Fenicjanie, ale do dziś zachowałyRead More →

Wyspa Lalek w Meksyku (Fot. Esparta / Foter)

La Isla de Las Muñecas to mroczna atrakcja stolicy Meksyku. W dzielnicy Xochimilco, poprzecinanej systemem kanałów znajduje się sztuczna wyspa, którą chętnie odwiedzają amatorzy strasznych historii. Niemal wszystkie drzewa na wysepce obwieszone są starymi, zniszczonymi lalkami. Pierwsze z nich pojawiły się tutaj w 1950 roku, kiedy to w kanale niedaleko wyspy utonęła mała dziewczynka (podobno została utopiona). Właściciel wyspy i jednocześnie jedyny jej mieszkaniec – Don Julian Santana Barrera – znalazł jej lalkę, która wypłynęła na powierzchnię wody. Ale nie zdążył uratować dziewczynki. Aby oddać jej hołd powiesił jej lalkę na drzewie. Wkrótce wyłowił z wody inną starą lalkę. Następnego dnia znalazł kolejną, potem kolejną… Przekonany,Read More →

Klimatoterapia, Polska

Wybierając się na wakacje lepiej nie sugerować się modą. Nie wszystkim służą nadmorskie plaże czy wspinaczki na górskie szczyty. Upał, zmiana klimatu, czasem nadmierne forsowanie się na szlaku… to się może skończyć odnowieniem starych dolegliwości, a nawet powrotem z nowymi. I z dobrego samopoczucia nici! – Wakacyjny wyjazd to dobra okazja by wykorzystać naturalne walory naszego środowiska dla celów leczniczych i profilaktycznych – mówi Tomasz Chomiuk, fizjoterapeuta. – Abyśmy wrócili wypoczęci, a nie z nowymi dolegliwościami, warto przemyśleć swój wybór miejsca wypoczynku. Kąpiele powietrzne i słoneczne, ruch na otwartym powietrzu, naturalne inhalacje oraz naturalne właściwości morza nie na wszystkich działają jednakowo. Najpierw zastanówmy się więc,Read More →

Zaklinacz węży w Marrakechu (Fot. Patrick Slattery/Flickr)

Od inwazji arabskiej większość społeczności berberskiej to muzułmanie. A mimo to, wpływy dawnych wierzeń nadały kulturze muzułmańskiej całego Maghrebu specyficzny kształt i stare wierzenia w proroctwa i wróżby wciąż dają tu o sobie znać. Choć Koran zabrania praktyk wróżbiarskich, zaklinacze, uzdrawiacze i jasnowidze cieszą się respektem w całej Północnej Afryce. Kiedy na wyludnionej plaży lub pośród opuszczonych ruin rzymskich w Thamusida trafiamy z Ch. na zwierzęce szczątki, kości, pióra i muszle, porzucone tam z pewnością przez adeptów szamanizmu… ja jestem zachwycona, Ch. – mocno zawstydzony. – Ludzie tutaj często jeszcze wierzą w głupoty – tłumaczy. Trudno mu zrozumieć, że właśnie te głupoty są dla mnieRead More →

Bousbir casablanca maroko PROSTYTUTKI

W Maroku za czasów protektoratu francuskiego (1923) można się było dobrze zabawić… Bousbir to legendarna dzielnica czerwonych latarń w Casablance, gdzie z seksualnych uciech i rozkoszy korzystali przede wszystkim francuscy robotnicy i cudzoziemcy. Przeważnie dzielnice czerwonych latarń na całym świecie znajdują się w miejscach, które nie powstały z myślą o przemyśle seksualnym. W wielu zachodnich miastach, jak np Amsterdam, Hamburg czy Paryż dzielnice te są położone blisko centrum, dobrze zlokalizowane (blisko dworca kolejowego i portu by dostarczać codziennie nowych klientów). Rzadko się zdarza, by dzielnica czerwonych latarń została specjalnie opracowana i stworzona właśnie z takim przeznaczeniem, jak np Yoshiwara w mieście Edo (obecnie Tokio) wRead More →

Trzech panów w łódce (nie licząc psa)

Trzech panów w łódce (nie licząc psa). Oryginalny tytuł angielski to Three Men in a Boat (To Say Nothing of the Dog) – humorystyczna powieść angielskiego pisarza Jerome’a K. Jerome’a opisująca wycieczkę trzech londyńczyków łodzią po Tamizie między Kingston i Oksfordem, przerywana licznymi anegdotycznymi. Powieść do dzisiaj jest uważana za jedno z najlepszych dzieł angielskiej literatury humorystycznej. Jeśli przez najbliższy tydzień nie napiszę żadnego nowego tekstu na tym blogoserwisie, możecie uznać za prawie pewne, że umarłam ze śmiechu 😉 Jerome K. Jerome napisał książkę latem 1888 r., tuż po powrocie z ekscytującej podróży poślubnej. Początkowo miał to być przewodnik turystyczny opisujący atrakcje położone wzdłuż Tamizy (The Story of the Thames)Read More →

rif, kif, haszysz, Maroko

W Maroku bez większego problemu można kupić i przypalić „zioło”. Mało tego, za niewielką dodatkową opłatą, której wysokość zależy tylko i wyłącznie od Waszej umiejętności targowania się, możecie zwiedzić plantację marihuany i naocznie uczestniczyć w produkcji kifu. Możecie też strzelić sobie pamiątkową fotkę wśród krzewów konopi. Nic w tym nadzwyczajnego. Turystyka haszyszowym szlakiem jest w Maroku bardzo popularna i przyciąga „zielarzy” z całego świata. Jedziemy z Ch. pociągiem z Marrakechu do Kenitry. Na którejś stacji dosiada się do nas facet. Nie żeby zaraz zbir, ale jakoś zaufania nie budzi. I zaczyna nawijać… Jedzie do Tangeru. Jest hodowcą marihuany. Ale biznes ostatnio kiepsko idzie. Policja corazRead More →

maroko, zabytki, unesco

Lista obiektów z Maroka na liście światowego dziedzictwa UNESCO liczy osiem pozycji. Choć ja bym ją jeszcze o kilka magicznych miejsc uzupełniła… Brakuje mi tu Asilah czy Chefchaouene. Ale o swoich „czarodziejskich miejscach” w Maroku napiszę innym razem. Dziś tylko te, docenione przez UNESCO. Medyna w Fezie i jej garbarnie Medyna to stara część miasta ogrodzona murami. Dużą jej część zajmują suki. Medyny powstawały przede wszystkim w krajach Maghrebu – Algierii, Tunezji, Maroku. Medyna w Fezie jest największą na świecie, niezmienioną od XII w. i od 1981 r. wpisana jest na listę Dziedzictwa Kultury UNESCO. Do medyny prowadzi 14 bram, zaraz za którymi wpada sięRead More →

Alnwick Poison Garden (Fot. suzy33/Flickr)

Lepiej tu niczego nie dotykać, nie kosztować… i nawet nie wąchać! Każda bliższa interakcja z tutejszą florą grozi śmiercią! Trujący ogród przy zamku Alnwick w brytyjskim hrabstwie Northumberland to mroczne dzieło księżnej Jane… Ta odrażająca brama upstrzona trupimi czaszkami mogłaby prowadzić do krematorium albo obozu zagłady. Przynajmniej mi tak się kojarzy. Tymczasem strzeże ona dostępu do pięknych, aczkolwiek morderczych ogrodów. Jest tu ponad sto gatunków roślin, z których każdy gotowy jest Cię zabić. Większość z nich znajduje się w klatkach, by nie padły łupem złodziei i nie pozbawiły życia beztroskich zwiedzających. Na przykład niewinnie wyglądający rącznik pospolity (nazywany także kleszczowiną pospolitą lub rycynusem) łatwo możeRead More →

Wiatraki w Kinderdijk, Holandia (Fot. Marta Marakchi © All rights reserved)

Obecnie pozostało w Holandii jeszcze ponad 1000 klassieke wiatraków (skorzystaj z wyszukiwarki wiatraków) świetnie zachowanych, głównie XVII-wiecznych. Większość z nich służy jako mieszkania lub muzea. Wszystkie kręcą się przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. Największe skupiska świetnie zachowanych, tradycyjnych wiatraków zwiedzić można w: Kinderdijk To najprawdopodobniej najpiękniejsze miejsce na świecie! 19 wiatraków stojących w Kinderdijk (dosł. Dziecięca Tama) wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Służyły one do pompowania wody przy osuszaniu położonych poniżej poziomu morza polderów. W udostępnionym dla zwiedzających wiatraku przy Nederwaardmolen 2 zachowało się oryginalne wyposażenie, łącznie z piecem do gotowania i łóżkami. W północnym rzędzie na polderze Overwaard stoi 8Read More →

Meczet w Kruszynianach (Fot. Marta Marakchi © All rights reserved)

Tęsknię za śpiewem muezina z wieży minaretu. W Polsce go nie uświadczę. Ale są miejsca, gdzie można poczuć chociaż trochę tego ducha… Podlaski Szlak Tatarski obejmuje ziemie zamieszkałe przez dość licznych niegdyś polskich Tatarów (sprowadzonych w XVII w. przez króla Jana III Sobieskiego). Obecnie mieszkają tam nieliczni już ich potomkowie, ale w miejscowościach położonych na szlaku pozostały meczety i mizary (Bohoniki i Kruszyniany) oraz kolekcja eksponatów tatarskich (Muzeum Ziemi Sokólskiej). Szlak dzieli się na: • Szlak Tatarski Mały (19 km) – Kruszyniany, Józefowo, Królowe Stojło i Waliły Stacja. • Szlak Tatarski Duży (54 km) – Sokółka, Bohoniki, Malawicze Górne, Krynki, Kruszyniany, Supraśl i Białystok. W KruszynianachRead More →

Fallus z Volubilis (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Są w Maroku miejsca bardziej życzliwe marzycielom (szczególnie tym, co marzą o spotkaniu prawdziwej miłości i założeniu rodziny). Są to miejsca magiczne i owiane tajemnicą. Wprost bajeczne! Dokucza Wam samotność? Jedźcie po swoją miłość do Maroka! Moc Kybele z Wami! Może znajdziecie ją między rzymskimi ruinami w Volubilis i może przy okazji nie zrujnuje Wam życia. Może uda Wam się ją zakląć… by już nie uciekała i została na zawsze. W Maroku wszystko może się zdarzyć… Włosi mają swoją Weronę. A Marokańczycy Imilchil. Imilchil Festival (Festiwal Nowożeńców) to święto niezwykle romantyczne i związane z pewną legendą o parze kochanków o imionach Hadda i Moha. To takaRead More →

La Palmeraie w Marrakechu (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Już w XI w. Marrakech był nazywany „miastem ogrodów”. Bez tych ogrodów miasto nie miałoby najmniejszych szans na przetrwanie. Z powodu rzadkich opadów deszczu, mieszkańcy dwoili się i troili w poszukiwaniu cienia. Ogrody dawały im tak cenne schronienie przed słońcem, przynosiły ochłodę, a z czasem większość z nich, prócz funkcji rekreacyjnej, zaczęła pełnić również funkcję użytkową. Ogrody Menara i Agdala dostarczają miastu wielu owoców. La Palmeraie obfituje w daktyle. Towarzyszące im zwykle stawy również służą nie tylko „sprawianiu radości naszym oczom”, ale także nawadniają drzewa owocowe. A w rozległych pawilonach wypoczywali niegdyś władcy z dynastii Almohadów i Saadytów. Brytyjski pisarz sir Osbert Sitwell w „EscapeRead More →

Mohammadpur Umri

Mohammadpur Umri w indyjskim stanie Uttar Pradesh zasłynęło w świecie z dużej liczby urodzonych tam bliźniąt. Miasteczko ma zaledwie 6 tys. mieszkańców, a 20 procent z nich posiada bliźniacze rodzeństwo. W ciągu ostatnich 50 lat urodziło się tam ponad 100 par bliźniąt! W tym samym czasie ponad 90 par bliźniąt zmarło z powodu rzekomych opóźnień w niesieniu pomocy medycznej ciężarnym. Jest to niewykluczone, gdyż wioska jest raczej biedna, nie ma szpitala ani porządnych dróg. Z drugiej strony, nie wszyscy chcą się cieszyć podwójnym, potrójnym czy jeszcze bardziej mnogim szczęściem. Zatem trudno w niektórych przypadkach wykluczyć ingerencję człowieka… Wieś składa się w 80 proc. z muzułmanówRead More →

Charmouth (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Charmouth jest niewielką wioską na Jurajskim Wybrzeżu na południu Anglii. Tym ciekawszą, że znajdziemy tu pewien celtycki epizod w postaci obronnego oppidum. Ale to zostawmy historyków szkiełkom i oczom. My zabieramy się za odkrywanie skarbów! Czas odszukać zakopane w mokrych piaskach plaży Lyme Bay skamieniałe mezozoiczne rośliny i zwierzęta. Czas im wydrzeć ich tajemnice… Bo plaża w Charmouth znajduje się na liście dziesięciu miejsc, które musi odwiedzić przed śmiercią każdy paleontolog. Piękne widoki, ślady dinozaurów i klify… niczym przepasany niebieską wstążeczką zielony kapelusik, zgubiony przez rozmarzoną, zakochaną nastolatkę. Bo chyba nie przez ichtiozaura?! Aż trudno uwierzyć, jak wiele „bezpańskich” skamieniałości leży i czeka tutaj naRead More →

Chefchaouene (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Chefchaouen (Szefszawan, Szafszawan) leży na północy Maroka, w przełęczy pomiędzy dwoma szczytami – Asz-Szawa („Rogi”), od których pochodzi nazwa miasta. Właściwie wszystkie budynki w tym mieście pomalowane są na biało i niebiesko. Można poczuć się jak w niebie… I tak się właśnie tu czułam. Miasto założył w 1471 r. szafir z dynastii Idrysydów – Mulaj Ali ben Raszid. Lokalizacja została wybrana ze względu na tryskające tu podziemne źródło Ras al-Ma. To jemu Chefchaouen zawdzięcza swoje bujne ogrody i wodę do picia. Woda z Ras al-Ma napędza też działające do dziś młyny, które jako pierwsi zaczęli tu budować wygnańcy z Andaluzji. Wciąż można tam spotkać kobietyRead More →

Osmington White Horse near Weymouth, Dorset (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Anglia mnie nieustannie zaskakuje – przyznaję. Mój lekceważący stosunek do niej był wynikiem mojej niewiedzy. Dziś odkrywamy Wielką Brytanię szlakiem wyrytych w wapiennym podłożu trawiastych górskich zbocz obrazków koni i… penisów! Co dziwne, Białych Koni nie ma w większości popularnych przewodników dostępnych w Europie. Jeżeli już to wspomina się tylko o jednym, tym koło Zamku Uffington (Uffington White Horse), a przecież najbardziej popularna trasa śladami białych koni – tzw. Tour Of The Six Wiltshire Horses liczy ponad 100 km. Anglia też ma swój własny Płaskowyż Nazca! Białe konie to geoglify czyli naskalne rysunki, o rozmiarze większym niż 4 metry. Znajdują się one na angielskich wzgórzachRead More →