Buddyjskie piekło w Tajlandii. [UWAGA! DRASTYCZNE ZDJĘCIA!]

Buddyjskie Piekło w Tajlandii (Fot. DarmonRichter/Flick)

Buddyjskie piekło przy wejściu do ogrodu świątyni Wang Saen Suk znajdującej się w Tajlandii niedaleko Bangkoku to kolejna pozycja na mojej liście pięćdziesięciu miejsc, które muszę odwiedzić przed śmiercią. Rzeźby cierpiących piekielne męki ludzi i poddawanych niewiarygodnym wręcz torturom grzeszników przyprawiają o gęsią skórkę. Wypruwanie jelit, wyrywanie języków, podrzynanie gardeł, rąbanie toporami, gotowanie w kotle żywcem, potoki krwi, amputowane kończyny, turlające się ścięte głowy… Z pewnością do takiego piekła nikt z nas by nie chciał trafić…

Wang Saen Suk Monastery Garden (zwany również jako Wang Saen Suk Hell Garden lub Thailand Hell Horror Park) przedstawia Naraka (buddyjskie piekło). Przy wejściu do ogrodu wita nas napis: Welcome to Hell (Witajcie w Piekle). Inne tablice, rozmieszczone w ogrodzie głoszą:

  • If you meet the Devil in this life, don’t postpone merit-making which will help you to defeat him in the next life. (Jeśli spotkałeś diabła w tym życiu, nie zaniechaj wysiłku, który pomoże ci go pokonać w przyszłym życiu)
  • Ones who make a corruption are punished in the hell, they are named as the spirits of the pigs. (Ci, którzy uprawiają korupcję zostaną ukarani w piekle, gdyż ich dusze są jak dusze świń)
  • Ones who sell the habit-performing drugs are punished in the hell, they are named as the spirits of the cows. (Ci, co sprzedają narkotyki zostaną ukarani w piekle, gdyż ich dusze są jak dusze krów)

Przy wejściu siedzi gigantyczny, ociekający tłuszczem posąg Buddy. Liczne rzeźby cementowe i gipsowe, przedstawiające życie w buddyjskim piekle można podziwiać rozsiane po całym ogrodzie. Po serii stosunkowo spokojnych inscenizacji życia duchowego, przechodzimy do prawdziwego piekła. Dwa duże figury nazywane „Nai Ngean” i „Nang Thong” wznoszą się wysoko ponad torturowanymi duszami (jest ich dokładnie 21). Wychudzony wygląd „Nai Ngean” i „Nang Thong”, długie szyje i rozdęte brzuchy kwalifikują je jako Preta, „głodne duchy” z tajskiego folkloru. Natomiast zwierzęce głowy torturowanych ludzi, zgodnie z tym, co wskazują inskrypcje, mówią nam o przewinieniu, za jakie są tak dotkliwie karani (krowie głowy mają dilerzy narkotyków, świńskie – uprawiający korupcję, tygrysie – niewdzięcznicy, królicze – zazdrośnicy, ptasie – ci, którzy kradną ugotowany ryż, itd).

Przechodzimy dalej, do inscenizacji konkretnych kar dla bardzo poważnych przestępców. Są tu wizerunki ludzkich grzeszników rozrywanych przez piekielne psy, palonych żywcem we wrzących kociołkach, wypatroszonych przez ptaki. Przykładowo, kobieta zgniatana w imadle ponosi karę za grzech aborcji. Człowiek, którego głowa spadła i potoczyła się nieopodal – za podważanie nauk buddyzmu…

Obok każdej sceny stoi skrzynka na datki, zachęcająca do pokuty poprzez wsparcie finansowe na rzecz akcji charytatywnych.

Related posts

Leave a Comment