Bruno Catalano. Nomad. Wieczny tułacz. Artysta

Bruno Catalano

Ludzie bez domów. Ale nie bezdomni. Wędrujący nieustannie. Dokąd? Gdybyż sami to wiedzieli… Może do horyzontu. Albo jeszcze dalej. Prosto w nieznane. Ludzie bez ojczyzny. Obywatele Świata. Ludzie bez korzeni… jak bez rąk, jak bez nóg, bez trzewi, bez serc, bez wątroby. Niedokończeni. Niepełni. Wybrakowani? Wieczni wędrowcy. Wieczni tułacze. Poszukiwacze Ziemi Obiecanej. Wszędzie obcy. Wygnańcy losu. Emigranci. Z walizką w ręku. W walizce cały ich świat. Zbyt dobrze znam takie życie… Tysiąc przeprowadzek za mną. Kolejna przede mną. Ale kończę już tę prywatę. Bo się nad sobą rozkleiłam, a miało być o pewnym Marokańczyku, któremu ten ból również nie obcy.

Bruno Catalano (Fot. Pop H / Flickr)
Rzeźba Bruno Catalano w Marsylii (Fot. Pop H / Flickr)

Bruno Catalano to niezwykle wrażliwy artysta, zainspirowany motywem podróży, z którym nierozerwalnie związane jest jego życie. W swoich rzeźbach stara się on zmierzyć ze swoim pochodzeniem. Catalono urodził się w Maroku, gdzie wraz z rodziną mieszkał do ukończenia 12 roku życia. W wieku 12 lat opuścił rodzinne Maroko, co było preludiom do  jego późniejszych podróży. Catalano przez lata pracował jako marynarz. Bywał w różnych zakątkach świata, które zawsze musiał porzucać, by dalej odkrywać nowe horyzonty. Wtedy to, zdał osobie sprawę z tego, że opuszczając kolejne miejsce, z którym zdążył się już związać i zaprzyjaźnić, stracił pewną część siebie, której już nigdy nie odzyska. Zdaniem artysty motyw wędrówki jest  wpisany w ludzkie życie, wyraz temu daje poprzez swoje  rzeźby przedstawiające „obywateli świata”, współczesnych nomadów. Catalano twierdzi, że już w chwili opuszczania rodzinnego kraju, rzeczywistości, którą rozumiał i które stała się nieodłączną cząstką jego samego, czuł, jakby pozbawiano go pewnych organów, budujących jego tożsamość.

Bruno Catalano (Fot. Jeanne Menj / Flickr)
Rzeźba Bruno Catalano w Marsylii (Fot. Jeanne Menj / Flickr)

„Podróżników” Brunona Catalana możecie oglądać na ulicach Marsylii. Pierwsze prace Catalano tworzyły całość samą w sobie, istniały niezależnie od entourage’u.  Natomiast ostatnie jego  rzeźby, uzyskują pełnię kompozycji, jedynie w  zestawieniu z odpowiednimi elementami scenerii. Zadziwiające rzeźby, przedstawiające niepełne ludzkie sylwetki, to zwyczajni postacie  z walizką w ręce (pewnie taką samą, z jaką Catalano opuszczał ukochane Maroko),  zmierzający w nieznanym dla nas kierunku.  Ich spojrzenie skierowane za horyzont, sprawia, że wydają się być zahipnotyzowani, pogrążeni w drodze, niczym w transie. Z technicznego punktu widzenia, wyzwaniem dla artysty było stworzenie tych efektownych rzeźb, tak by ich konstrukcja była solidna i zbalansowana.

(mm)

Related posts

Leave a Comment