Asilah. Co roku inne dzięki muralom

Asilah (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

To, co najbardziej podoba mi się w Asilah, to fakt, że miasto to zmienia całkowicie swój wygląd co roku. Oglądając zdjęcia z tego malowniczego zakątka Maroka jesteście w stanie bezbłędnie określić, w którym roku je zrobiono. Jak to możliwe? Wszystko za sprawą artystycznych murali. Asilah każdego sierpnia, rok w rok, odwiedza liczna grupa artystów, którzy przemalowują całe miasto, zmieniając je nie do poznania.

Asilah ma bogatą historię i kulturę. Znajduje się zaledwie 50 km na południe od Tangeru. Białe budynki, bliskość morza i rajskie plaże… W starożytności istniało tu początkowo fenickie, później rzymskie miasto Zilias, znane też jako Colonia Iulia Zulil. Współczesne Asilah założyli w XV wieku Portugalczycy. Było to miasto portowe nad Atlantykiem, służące Portugalii za bazę w dalszych podbojach. Z czasów portugalskiego panowania do dziś dotrwały masywne mury obronne, otaczające jedną z najlepiej zachowanych medyn kraju oraz wały chroniące Asilah przed wzburzonymi falami morskimi. Wały zostały zaprojektowane przez wojskowego architekta Diogo Boitacca. Budowa została zakończona na początku XVI wieku. Po Portugalczykach miasto zajęli Hiszpanie (1912-1956). Na przełomie XIX i XX wieku była to baza rabunkowa dla piratów, którzy budzili postrach na lokalnych wodach. A w 1691 roku nadmorskie tereny Maroka wraz z Asilah odbił z rąk Europejczyków sułtan Mulaj Ismail. Maroko odzyskało pełne prawa do tego terytorium w roku 1978.

Asilah (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)
Asilah (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Corocznie, nieprzerwanie od 1978 roku, odbywa się tu Międzynarodowy Festiwal Kultury. Dlatego do Asilah najlepiej jechać w sierpniu, tak aby móc uczestniczyć w odbywającym się tu festiwalu, który łączy sztukę malarską z muzyką. W trakcie festiwalu artyści graficy ozdabiają swoimi pracami ściany budynków. Rysunki te pozostają na murach do następnego roku, kiedy to zastępowane są nowymi muralami.

Asilah (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)
Asilah (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Podobnie jak inne Marokańskie miasta, Asilah podzielone jest na starą i nową część. Do otoczonej murem mediny dostaniemy się przez jedną z dwóch głównych bram: Bab el-Kasaba lub Bab el-Homar. W obrębie mediny znajduje się ostatnio przebudowany Wielki Meczet oraz wzniesiony w 1909 r. przez znanego z porwań dla okupu bandytę Mulaja Ahmada ar-Rajsuliego Pałac Raïssouni, gdzie obecnie znajduje się centrum kultury. Jest to miejsce warte odwiedzenia tak samo jak Centrum Hassana II, gdzie znajduje się stała wystawa sztuki.

Niezależnie od przekonań religijnych, warto odwiedzić też katolicki kościół San Bartholome, wzniesiony przez hiszpańskich Franciszkanów. Siostry zakonne uczą w nim lokalnego rzemiosła oraz podstaw pisania i czytania.

Asilah. Katolicki kościół San Bartholome (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)
Asilah. Katolicki kościół San Bartholome (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Co sobotę (nie co niedzielę!) odprawiana jest w nim Msza Święta. Jeśli więc chcecie go sobie pooglądać od środka, lepiej przeznaczyć na ten cel sobotę. W niedzielę „pocałujecie klamkę”.

Asilah. Katolicki kościół San Bartholome (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)
Asilah. Katolicki kościół San Bartholome (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Jednym z najciekawszych miejsc w Asilah jest mur powyżej Koubba Sidi Mansour wraz z pobliskim cmentarzem świętych islamskich wojowników, którzy polegli podczas dżihadu, a także portugalskie baszty la Coraça (borj al-Bahr) i la Torre de Menagem (borj al-Kamra) – będąca najwyższym budynkiem w mieście. To z nich obserwowano morze i przypływające do miasta statki.

3 km za miastem znajduje się Paradise Beach (Rajska Plaża). Jak dla mnie to zwykła plaża i wieje nudą. Ale ja nie umiem leżeć bezczynnie plackiem i smażyć się na słońcu, więc może nie umiem docenić jej głęboko ukrytego uroku 😉

Related posts

Leave a Comment